#ryYvT
Przy każdym kolejnym przypominam sobie wyznanie osoby, która jakiś czas temu cieszyła się, że od lat dodaje wymyślone historie, żeby obserwować jak ludzie dyskutują w komentarzach i komentuje jako autor, a nikt tego nie podejrzewa.
Autorze - kimkolwiek jesteś - robisz to nieźle, ale do perfekcji trochę brakuje. Wiedz o tym, że komentarze ludzi są znacznie ciekawsze od samego tekstu i żyją własnym życiem, na które autentyczność wyznania często wielkiego wpływu nie ma. Dlatego czasem udzielam się w nich, mimo że rozpoznaję "dzieło".
Mnie bardziej smucą te tandetne wyznania pisane przez tą samą osobę na temat kontrowersyjnych problemów społecznych.
Wcześniej zwracałem już uwagę też na wyznania o bardzo kretyńskim przedstawieniu dualizmu rzeczywistości, w której bohater wyznania robił coś złego, a było to dobre i odwrotnie.
Teraz za to pojawiły się wyznania pisane w tym samym stylu na właśnie tematy kontrowersyjne (znaczy się mało oryginalne i niewymagające wysiłku od autora co pokazuje jak leniwy w swojej pomysłowości jest).
Liczmy się z tym, że każdy może tu wrzucić co chce, a niektórzy są tak nieistotni w społeczeństwie, że muszą tu dodawać głupio zmyślone wyznania uważając się za szarlatanów
albo te incelskie i sprowadzajace kobiety do roli blachar i gold diggerow albo zdradzajacych suk
To napisz lepszą wersje.
Ja też czasem komentuję wyznania, w które nie wierzę.
ja rowniez, bo czasem lepiej, by pewne slowa wybrzmialy
Jak taki jesteś spostrzegawczy to podaj numery wyznań. Chętnie porównam i poszukam tych podobieństw 😂
@szinigami pewnie by wyszło że on/ona to wszystko pisze 😆
Mnie to już zaczyna powoli tu wszystko nudzić.
A masz jakiś kompleks narodowościowy, że ci Podlasie przeszkadza?
A moje miasto to jest choroszcz
A mnie zastanawia ten podlaski rodowód.
ta tylko czasem ludzie piszą że to fejk mimo że to prawda i ktoś potrzebuje pomocy
Kotkot od kiedy Ciechanów to podlasie?
Zgadzam się, pojawiło się strasznie dużo wyzwań, które ewidentnie mają na celu rozpętać burzę w komentarzach. Najczęściej się to udaje, niestety.