#rkJOP

Nikt nigdy mi tego nie powiedział, ale nie ma innej opcji – jestem wpadką. Moi rodzice poznali się na studiach, ale tak naprawdę nic nie wiem o ich relacji. Wychowywała mnie mama, a temat ojca pozostaje do teraz tematem tabu. Od wczesnego dzieciństwa do początku okresu dojrzewania żyłyśmy z mamą bardzo skromnie. Moi dziadkowie nie zarabiali dużo, a sama rodzicielka, wychowując dziecko w trakcie studiów oraz w okresie zaraz po nich bez jakiegokolwiek wsparcia od strony mojego ojca, nie radziła sobie najlepiej, jeśli chodzi o finanse – nie ma co się dziwić. 
Sprawa zmieniła się, kiedy moja mama dostała lepszą pracę. Wtedy też nagle zaczął odzywać się mój ojciec oraz jego rodzina. W sumie dopiero wtedy wydało mi się to podejrzane. Nagle wskoczył temat ojca i zaczęło się wypominanie jego błędów czy nieodpowiednich zachowań. Mama i dziadkowie nie pozostawili na nim suchej nitki. Jako bodajże 12- czy 13-latka oczywiście im uwierzyłam, że ojciec nie był dobrym człowiekiem, zostawił mamę i mnie, wolał podróżować i imprezować, zamiast zajmować się swoim dzieckiem, a to wszystko mimo ślubu z moją mamą i zadeklarowania pomocy w opiece nade mną.

Po okresie kontaktu z rodziną ojca nastała cisza. Nikt się do mnie nie odzywał, nikt nie składał mi chociażby życzeń urodzinowych. Zapomnieli o mnie ot tak. Po kilku latach mój ojciec zaczął do mnie wydzwaniać, zablokowałam jego numer. Później wysyłał maile (oraz po raz pierwszy od kilkunastu lat zaczął wysyłać alimenty). Okazało się, że przeprowadził się do naszego miasta i mieszkał tuż obok mojej szkoły. Zostawił nawet woźnej prezent z okazji moich imienin (których zresztą nie obchodzę) oraz poszedł do dyrekcji, żeby wypytać o moje oceny. Narobił mi sporo wstydu przed nauczycielami i znajomymi ze szkoły. Później znowu wszystko ustało.

Kolejne maile zaczęły przychodzić, jak rozpoczęłam naukę w technikum. Ojciec chciał się zaprzyjaźnić. Kupował mi drogie prezenty, proponował pieniądze oraz zapytał, czy nie chciałabym się do niego wprowadzić.

Teraz, przed rozpoczęciem studiów, znowu oferuje mi pieniądze, spotkania i odnowienie kontaktu. Z tego, co wiem z jego wiadomości, historia opowiedziana mi przez dziadków i mamę jest zmyślona. Mówił, że to on był zawsze dobrym ojcem, że to mama chciała rozwodu, że on chciał dla mnie jak najlepiej. Trudno mi uwierzyć w to po tym, jak nie widziałam go przez całe moje życie, czy po tym, jak unikał zasądzonych wizyt u mnie.

Anonimowe jest w tym wszystkim to, że o całej sytuacji nie wie nikt poza moją najbliższą rodziną. Nie wiem, co zrobić w tej sytuacji z ojcem i dodatkowo wstydzę się o tym opowiadać znajomym czy przyjaciołom. Pewnie dlatego, że ten temat u mnie w domu nie był zbyt często poruszany, a wszyscy moi znajomi mają pełne i szczęśliwe rodziny. Zawsze w ich towarzystwie czuję się w jakiś sposób gorsza, niekompletna...
NAUS Odpowiedz

Życie pisze różne scenariusze, ale na logikę, bardzo wątpię, by Twoja matka będąc bardzo młodą osobą ze świadomością nadchodzącej ogromnej odpowiedzialności sama robiła co w jej mocy, by zdystansować Twojego ojca i ograniczyć wsparcie, jakie mógłby jej zapewnić. A nawet gdyby próbowała, ojciec raczej nie byłby w stanie zniknąć na X lat, gdyby był w nim ten instynkt rodzicielski, po prostu by mu na to nie pozwolił. Próbowałby być obecny w Twoim życiu za wszelką cenę.

Nie lubię brać stron w takich niejasnych sprawach, nie wiem jak wyjaśnił Ci to wszystko ojciec, ale po przeczytaniu Twojego wyznania trzeci raz, raczej skłaniam się ku temu, że Twoja matka i dziadkowie mówią więcej prawdy, tym bardziej, że - jak mówisz - nie odwiedzał Cię, choć miał do tego prawo.

Na Twoim miejscu powiedziałbym mu, że powinien najpierw rozliczyć się z Twoją rodzicielką w kwestii alimentów za te wszystkie lata, gdy klepałyście biedę i dopiero wtedy może się zastanowisz, czy chcesz mieć z nim coś wspólnego.
Wygląda to trochę tak, jakby Twój ojciec po prostu poniósł porażkę w swoim życiu, nie wyszło mu z kimś innym i teraz próbuje wrócić do stabilnego portu, bo w końcu mimo wszystko jesteś jego dzieckiem, on wie, że chcesz mieć ojca, każde dziecko tego chce. Jednak nie ma czegoś takiego jak wybaczenie za darmo, gdybyś ot tak pozwoliła mu wrócić, bo napisał kilka maili, nie byłoby to dobrym wyborem, byłoby wręcz nagrodą za kilkanaście lat zaniedbań i braku odpowiedzialności z jego strony, za które płaciłaś Ty, Twoja matka i dziadkowie. On jest jak dłużnik, który nie płacił rat, a teraz przychodzi prosząc o umorzenie zobowiązań i - być może - kolejną pożyczkę.
Wiem, że emocje są silne i to Twój ojciec, ale weź to pod uwagę, gdy będziesz podejmować decyzję.

Powodzenia.

worm Odpowiedz

Wysłuchać ojca to najpierw - nie zakładać niczego. Potem będziesz mieć pełniejszy obraz. Zestaw to z tym co wiesz, poszukaj dziur i nieścisłości i wtedy będziesz mieć podstawę do oceny kto robi Ciebie w ciula - mama czy ojciec.

Biedronkawkropki1

Po co wysłuchiwać człowieka, który nie odwiedzał własnego dziecka mimo zasądzonych wizyt? Jakie wymówki miałby jej włożyć do głowy? Jeszcze dziewczyna by uwierzyła I obróciła się od matki, która poświęciła jej swoje życie. Stracił szansę jak odszedł od rodziny i nie chciał utrzymywać kontaktów. Koniec kropka, potem zaraz ją pozwie o alimenty, bo on taki kochany ojciec, prezenty jej dawał i przychodził błagając o kontakt. Jeszcze czego.

worm

@Biedronkawkropki1 - dlatego, że matka mogła skutecznie utrudniać kontakt z dzieckiem mimo zasądzonych spotkań. To nie byłoby ani nic niespotykanego ani niezwykłego.
To, że sobie sąd zasądzi to jedno, to co potem się podzieje w życiu realnym to drugie. Jakby nie było są ludzie co mają po kilka zakazów prowadzenia pojazdów i sobie dalej radośnie jeżdżą kolekcjonując kolejne zakazy jak pokemony.
Alimenty mógł płacić - ale matka mogła mówić, że nie płaci bo to zły człowiek jest.
Matka mogła mówić, że dziecko nienawidzi ojca i nie chce się kontaktować w jakikolwiek sposób - a ojciec mógł uwierzyć.
A sam fakt spotkania i to jednego nie sprawi, że ktokolwiek przyzna alimenty względem rodzica.

Biedronkawkropki1

Sama opka napisała w wyznaniu, że ojciec wraz z rodziną dookoła niej robił rabanu, a potem była nagle cisza. Jakim cudem matka przez chwilę pozwoliłaby na coś takiego a potem znowu udało jej się odciąć ojca? Nie wiem czy nie myślisz racjonalnie czy jesteś facetem i uważasz, że wam wolno się pojawiać w życiu dziecka wybiórczo, nie obchodzi mnie to, ale ten człowiek nie jest ojcem i mam nadzieję, że autorka nigdy nie pozwoli żeby się zaczął w niego bawić. Kochanka go pogoniła czy co się stało, że nagle sobie przypomniał o rodzinie? Nie zasługuje na to żeby nagle sobie odbudować relacje. Tyle.

patinka13 Odpowiedz

większość ludzi rodzi się z wpadki, tylko się z tym kryją. 20% Amerykanów rodzi się ze zdrady - to są same wpadki. rodziny planowane są dziś w mniejszości. serio, nie powinnaś się tym dobijać.

Dodaj anonimowe wyznanie