#rhn1i
Mój chłopak jest biegaczem, a trasa jego treningów w dni robocze przebiega wzdłuż mojego bloku tak, że przez chwilkę patrzę na niego, siedząc przy otwartym oknie.
Również dziś wypatrywałam ukochanego. Nagle poczułam uderzenie w twarz. Zanim przeanalizowałam, co się stało, sprawca całego zajścia zdążył jeszcze kilka razy pojawić mi się przed oczami.
Chyba niecodziennie dostaje się "z liścia", siedząc w otwartym oknie na ósmym piętrze... od nietoperza.
Na pomoc Batmana też chyba nie mam co liczyć.
Nietoperz był zazdrosny :v
Już myślałam że to kolejna paranormalna historia :'D
Ja też, chyba jest ich ostatnio za dużo
Myślałam, że to twój chłopak strzelił ci z liścia. :D
Boże, tyle tutaj strasznych historii, ze jak przeczytałam *z liścia * i *ósme piętro *, myślałam ze jakiś samobójca zahaczył o Ciebie i od niego dostałaś....
O rany :p
Wolne miałem xD
Ja kiedyś wyszłam z domu i ptak z impetem wleciał mi w czoło :D Chyba to był ptak ;D
Mi kiedyś przez otwarte okno gołąb wleciał do domu. My wszyscy taka panika a on spokojnie jak gdyby nigdy nic przeleciał przez całe mieszkanie i wyleciał przez balkonowe drzwi ;D
To chyba była nietoperzyca xD
Myślałam że dostała z liścia, od liścia.
Kiedy byłam we Florencji to przeleciał mnie gołąb. Znaczy postanowił uderzyć mnie w twarz i wleźć pod włosy. Nie powiem, podziwiam
Biedny nietoperz on był na pewno bardziej zdezorientowany niż ty.