#rYgkt
Historia sprzed potopu, nie mają już ze sobą prawie żadnego kontaktu, ale w jakichś szczegółach życia codziennego daje o sobie gdzieś znać co rusz. "Ich" piosenki, ulubione seriale, blebleble. Rzeczy, które można nazwać śmiało głupotami, o które nie należy się martwić. A jednak gdzieś w środku wierci mi to dziurę w brzuchu, że oni mieli coś takiego, co w ułamku sekundy może przenieść ich do ich wspólnych wspomnień. A my nie mamy nic. Zupełnie. Czasem nachodzą mnie głupie myśli, że gdybyśmy się rozstali, to nie byłoby niczego, co mogłoby mu o mnie przypominać, tak jak o niej.
Pisząc to wyznanie zdaję sobie w pełni sprawę jak absurdalnie to brzmi, ale zwyczajnie czuję się zazdrosna, smutna i podłamana. I nie wiem co zrobić :(
Budujcie swoją własną historię. Spacery, miejsca w których będziecie razem, jakieś słowa które tylko dla Was mają szczególne znaczenie (choćby pieszczotliwe nazywanie siebie). Jeżeli on nie szuka kontaktu z nią i nie wspomina jej co chwila przy Tobie albo co gorsza, nie porównuje Cię do niej (zwłaszcza na Twoją niekorzyść) to nie masz się czym martwić. W koncu z jakiegoś powodu to ona jest byłą a Ty nie.
No dobrze, ale skąd wiesz, że to ich rzeczy? Mówi Ci to? Jeśli tak, to najwyraźniej nie jest to prehistoria i ona nadal wiele dla niego znaczy
To wcale nie jest absurdalne - on o niej nie zapomniał skoro wspomina „ich” piosenki. Co innego opowiedzieć obecnemu parterowi historii np. z wycieczki, w której też uczestniczył ex, a co innego rozpamiętywać wspólne piosenki.
To znaczy, że on ją wciąż kocha. Skoro cały czas pamięta takie drobiazgi. Porozmawiaj z nim poważnie, a jak się nie ogarnie to zerwij
To raczej poczucie niższości, braku wartości własnej i wobec związku.
Omów to z partnerem, inaczej jad zatruje wasz związek.
Każda historia, ma swoje wątki. Stwórzcie je, ale nie na siłę.
Dwa i pół roku i nie ma nic? Wspólnych miejsc, piosenek, filmów, skojarzeń?
Jesteś pewna, że jesteście parą?