#rLdzZ

Mam żonę, psa i trzy koty. A właściwie to dwa koty są "moje", a pies i trzeci kot przyszły "w pakiecie" z żoną. Tak sobie spokojnie żyjemy w sześcioro, aż tu nagle żona miała wypadek. Nieistotne jaki, ale istotne, że trafiła na bardzo długie L4, a należy do osób, które szału dostają, kiedy nic nie robią. No i znalazła sobie zajęcie - zaczęła czytać o żywieniu psów i kotów, udzielać się na jakichś grupach i forach na temat BARF-a, porobiła całemu towarzystwu wyniki z krwi*, nakupiła jakieś magiczne suplementy, siedzi i kruszy w moździerzu skorupki z jajek na mąkę itd. itp. Po prostu praca na pełen etat.

Któregoś wieczoru, gapiąc się jej przez ramię, jak znowu rozważa z obcymi ludźmi z internetu jakieś sprawy życia i śmierci typu "jak drobno pokroić marchewkę?", mówię: "Te zwierzaki to ci cały dzień zajmują. Kojarzysz jeszcze, że ja też trochę uwagi potrzebuję?". Jej reakcja mnie zaskoczyła i rozbawiła jednocześnie. Otóż uznała, że moją dietę też będzie układać, skoro uważam, że tego potrzebuję. Najpierw jakiś czas notowała wszystko, co wkładam do ust, a potem zagoniła mnie na badanie krwi. Okazało się, że mam wszystko w normie poza cholesterolem i INR. Po konsultacjach i lekturze czeluści internetu równie wnikliwej jak w przypadku psa, postanowiła sprawdzić, czy ten cholesterol to kwestia genów, czy diety, więc zmieniła mi dietę. Mam co chciałam - uwagę żony, chociaż niekoniecznie w takiej formie, jakiej chciałam.

Pozdrawiam, świeżo upieczona, absolutnie nieideologiczna (i mam nadzieję, że tymczasowa) weganka.

---
*Wyniki samego psa były dwa razy droższe niż moje, chociaż mi robiła ich więcej.
3210 Odpowiedz

Barf jest czasochłonny ale jak już się nauczy to robi się go raz na tydzień/dwa więc chyba do przeżycia. W istocie asz co chciałaś 🤭

wyzwolonaa Odpowiedz

No i co ci to przeszkadza, żona ma prawo wydawać swoje pieniądze i opiekować się swoimi zwierzętami

anonimowe6692

O wyzwolonaa, a tak z ciekawości. Skoro zawsze mówisz, że w każdym konflikcie między mężczyzną a kobietą, rację ma zawsze kobieta, a tutaj ewidentnie mamy wpis o małżeństwie lesbijek: w przypadku ich konfliktu która powinna przeprosić?

Dragomir

Ten wymoczek nic nie odpisze, ale gdzie indziej będzie pajacował 😄

KurzaStopa

I nie stajesz w obronie biednej kobiety, której zmieniono na siłę dietę? O ty mizoginko.

bizokashi

W końcu ktoś zgasił to jak peta

wyzwolonaa

Odpowiem zbiorczo: w małżeństwie lesbijek wina zależy od konkretnej sytuacji. Tutaj wyraźnie widać, że żona autorki korzysta ze swojej wolności (to takie słowo, które dla normalnych ludzi oznacza możliwość robienia co się chce, a dla was możliwość robienia tego co Mentzen każe). Nie chodziło mi o zmuszanie autorki do określonej diety (bez jej zgody ale tego słowa pewnie też nie znacie), tylko o sam fakt dbania o zwierzęta. Tutaj wina jest akurat po obu stronach, ale to się da rozwiązać. Kobiety są bardziej zrównoważone i skłonne do kompromisu, więc na pewno się dogadają. Było wystarczająco "chłopskorozumowo"?

upadlygzyms

Nie, zupełnie nie.
Może spróbujesz logicznie?
Potrafisz?

wyzwolonaa

@upadlygzyms którego zdania nie rozumiesz? Konkretnie

Frog

@upadlygzyms
"Może spróbujesz logicznie?"

Sądzisz, że fakt napisania:
"czasem identyfikuję się jako SapioSexualWoman", jest równoznaczny z umiejętnością konstruowania logicznych wypowiedzi? 🤔

(cytacik pochodzi z komentarza pod wyznaniem #vprAs)

chinczykrudy

Po co dajecie atencje trollowi? Nikt nie bedzie reagowal na jego wyarywy i sobie pojdzie. Chociaz najstraszniejsze jest ze ludzie z takimi pogladami istnieja naprade.

Frog

@chinczykrudy "najstraszniejsze jest ze ludzie z takimi pogladami istnieja naprawde"

No właśnie... 🙈

Dla mnie próby "rozmowy" z trollami w sieci są jak szczepionka - skutecznie uodparniają na kontakty z tego typu przypadkami w realu.

Zobacz więcej odpowiedzi (2)
SamoZycie Odpowiedz

Więcej miejsca dla moich genów. Weganki z psami są takie typowe...

SamoZycie

Pamiętaj, że małżeństwa dwóch kobiet biorą rozwód dwa razy częściej niż hetero.

Dodaj anonimowe wyznanie