Teraz jak powie, że ma ochotę zobaczyć koguta to jesteś w konsternacji, bo nie wiesz którego.
upadlygzyms
Oj tam oj tam, wtedy wybierasz tego który ci akurat odpowiada.
Trochę wiary w siebie Dragomir, a kto wie? Może kogoś uszczęśliwisz.
No, jeśli nie, to przynajmniej siebie
Waleczny kogut też jeszcze ujdzie. Chyba, że żona miała na myśli rosołowego:)
Teraz jak powie, że ma ochotę zobaczyć koguta to jesteś w konsternacji, bo nie wiesz którego.
Oj tam oj tam, wtedy wybierasz tego który ci akurat odpowiada.
Trochę wiary w siebie Dragomir, a kto wie? Może kogoś uszczęśliwisz.
No, jeśli nie, to przynajmniej siebie