#rAPn4

Dałam swojemu facetowi ultimatum - albo schudnie w pół roku, albo z nami koniec. Bardzo się ostatnimi czasy zaniedbał, ma spokojnie z 20 kg nadwagi. Bardzo mi to przeszkadza i utrudnia życie nam obojgu. Życie erotyczne leży. Nie mam ochoty, jego ciało mnie odpycha. Brak seksu rodzi frustracje w innych dziedzinach życia i suma summarum oboje chodzimy sfrustrowani, jesteśmy w stosunku do siebie złośliwi, czepialscy. Ciężko mi będzie wymazać z pamięci 4 lata związku, ale nie przeskoczę tego, że gruby facet mnie odpycha. Nie mam zamiaru męczyć się i udawać, że jest OK, skoro nie jest OK. Nie mam zamiaru kłócić się z nim o jego picie piwa czy o jego nawyki żywieniowe bogate w cukry i tłuszcze. Powiedziałam mu jasno - albo schudnie, albo z nami koniec. Ma swój rozum i wie co trzeba zrobić, żeby stracić wagę.

On ma do mnie pretensje, że oglądam się za wysportowanymi i zadbanymi mężczyznami. Nic dziwnego, widocznie tego mi tego brakuje w domu. Nie jestem z tych osób, które zdradzają, wprawdzie przechodziło mi to przez myśl, ale nie jestem do tego zdolna. Nie rozumiem ludzi, którzy uważają, że skoro jest się w związku, to można przestawać o siebie dbać. Otyłość jest obrzydliwa i nigdy jej nie zaakceptuję.
miednica Odpowiedz

Nie kochasz go, zerwijcie już teraz, bo to twoje dziecinne ultimatum tylko pogłębi jego problem z jedzeniem.
Pomyślałaś może o chorobie, np. psychicznej? Dużo ludzi przez koronawirusa popadło w deprechę czy nerwicę i zażera smutki z nudów i stresu.

Alpejski

A to jest jej dziecko czy partner? To dorosla osoba i ma gębę, żeby się wytłumaczyć czy poprosić o wsparcie. Usprawiedliwianie w nieskończoność zawsze źle się kończy. Weź nie pierdol o braku miłości, bo kobieta nie chce się wystawiać na cierpienie z dupy i bez sensu "bo kocham".

NieswiadomaOna

Czemu od razu że nie kocha? Mnie odpychają faceci z trądzikiem bądź innymi wypryskami na twarzy. I nie ważne jak wspaniały by nie był to nasze życie by się nie układało bo by mnie po prostu odpychał

rybaczki

Ale jak się kocha kogoś to moim zdaniem nie daje się ultimatum, tylko się rozmawia o swoich potrzebach. Nie znam tych osób, ale w większości przypadków wystarczyłoby "kochanie, bardzo cię kocham i martwię się o Ciebie. Otyłość nie jest zdrowa. Spróbujmy razem zmienić nawyki w trosce o zdrowie". Jak pokojowe rozmowy nie pomogą to dopiero ulitmiatum. A podejście - to dorosły facet niech sobie z tym radzi- jest w moim odczuciu po prostu niepartnerskie w związku. Po to się ma partnera, żeby sobie wspólnie radzić.

rutabo

Grubasy zawsze znajda wymówke. Niektórzy nawet uznali wypominanie tego chorobowego stanu za opresje. Ciekawe czy jak palaczowi czy pijakowi wypomina sie jego chorobe to nie podnosza sie podobne głosy.

Do roboty grubasy! Troche silnej woli i dyscypliny! Basen, spacerk, w weekend wypad za miasto do lasu na kilka godzin. Dieta nie oznacza głodówki, chociarz to dobre rozwiazanie tak dwa dni oczyscić organizm, by flaki sie odnowiły. Mniej żreć połowe żreć i nie smieciowe żarcie!

Klara589

Teraz z basenem i siłownia trochę ciężko 😂

Anonimowane

@rybaczki
Ale jest napisane "nie mam zamiaru się z nim kłócić o picie piwa i dietę". No jak dla mnie to brzmi jakby rozmowy już były i zawiodły.
Znam bardzo wiele związków, gdzie jedna osoba (niekoniecznie facet) przestaje o siebie dbać i rozmowa nie pomaga, bo im po prostu nie zależy. Niektórzy partnerzy/partnerki zmuszają drugie połówki do dbania o siebie, a tamci po prostu się ukrywają że słodyczami, alko i co tam jeszcze lubią. Może autorka kocha i nie chce go zostawiać, ale po jakimś długim czasie już nie ma siły i z każdym dniem coraz bardziej go nie cierpi.
Ja to tak rozumiem.

rutabo

@Klara589 Dla chcacego nic trudnego, nawet do baru mozna iść tylko tzreba sie udzielac w rzutkach. Tak co piatek idziemy do baru pocwiczyc w rzutki. Z basenem był problem, ale tez trzeba sie zapisać, troche pomagała licencja na sportowe strzelanie, mozna bylo sie podczepic jak dzieciak chodził na kursy pływackie, ale teraz zamkneli na amen.

Co do siłowni, kupiłem na konsole odpowiedni zestaw gier i ćwiczeń. Mozna zjezdzać na nartach bez sniegu czy grać w kregle :-).

rybaczki

@anonimowane, a w moim odczuciu ten tekst jest napisany jakby autorka była ponad to czym jest rozmowa z partnerem. Ona nie ma zamiaru udawać, tłumaczyć, pomagać. To dorosły facet - niech sobie radzi. Wygląda mi to na wypowiedziane z frustracją i złością. A nie z miłością i dobrą wiarą, że ta druga osoba mnie potrzebuje w zmianach. Jasne, że każdy związek funkcjonuje inaczej. To tylko moja opinia, że związek to wspieranie się we wszystkim i słuchanie nawzajem swoich potrzeb, a także umiejętność ich wyrażania. Facet, jeżeli ją kocha (bo to musi działać w dwie strony) będzie robił wszystko żeby spełnić jej potrzeby, czyli w tym wypadku schudnąć. Ale żeby to działało to ona powinna go wspierać, a nie rzucać samo ultimatum. Dyskusja na temat, ale może już były pokojowe rozmowy prowadzą do tego, że facet ma w dupie potrzeby drugiej strony. My możemy sobie tylko pogdybać, co było a co nie. Ja tak odebrałam ten tekst jak wyżej opisałam.

Lunathiel

@rutabo "Grubasy zawsze znajda wymówke. Niektórzy nawet uznali wypominanie tego chorobowego stanu za opresje. Ciekawe czy jak palaczowi czy pijakowi wypomina sie jego chorobe to nie podnosza sie podobne głosy." - Mylisz się. To jest mój głos, za każdym razem tutaj, kiedy ktoś gada głupoty na temat uzależnień 🙃 To zaburzenie które się leczy, a nie tylko widzi-misię danej osoby, że "teraz będzie pić codziennie, bo lubi" a potem nagle przestanie, kiedy ktoś powie "po prostu z tym skończ".
Z dużą nadwagą i otyłością bywa bardzo podobnie pod tym względem, że też zwykle ma jakieś podłoże (fizyczne albo/i psychiczne). Więc wypominanie tej otyłości, wyzywanie czy nabijanie się JEST zwyczajnie chamskie i bez sensu (bo zamiast zmotywować to pogarsza problem). Te "wymówki" o których piszesz to też często część tych głębszych problemów. Zdrowi ludzie nie zaczynają jeść ponad swoje zapotrzebowanie bez powodu. To może być dużo rzeczy - choroba, nagłe ograniczenie ruchu, nuda, stres itd, ale bardzo rzadko jedyny powód to "byłem bardzo głodny codziennie przez rok i postanowiłem się nawpierdalać", co nie xD

rutabo

@Lunathiel "To może być dużo rzeczy - choroba, nagłe ograniczenie ruchu, nuda, stres itd," Pijacy tak samo sie tłumaczą i pijakowi tez ciężko wyjść z dnia na dzień bo jest uzalezniony fizycznie i psychicznie wiec porównanie nietrafione. U grubasów zazwyczaj to lenistwo, słaba wola, i niestety takie gadanie usprawiedliwiajace otyłość. Grubasów nic nie tłumaczy poza choroba tarczycy i kilku innych. reszta to zwykła zaniedbanie i uzależnienie. wpeirdzielanie słodyczy, slonych i tłustych rzeczy tez wyzwala endorfiny. tak działa organizm ze po posiłku czlowiek czuje sie zadowolony. Miało to sens jak człowiek polował i zdobycie zywnosci wymagalo wysiłku i te były czasami raz na kilka dni. Po to własnie powstała tkanka tluszczowa by odkładac na zapas.

Czlowiek rozumny w pewnym stopniu zapanował nad swoja ewolucją. Grubasy sa jednak tego zaprzeczeniem i ulegaja pierwotnej potrzebie napychania sie na zapas.

Zobacz więcej odpowiedzi (3)
anonimowaautorka343 Odpowiedz

No cóż surowa, ale sprawiedliwa. Jasne, autorka jest płytka, ale szczera. Dała mu też odpowiedni czas. To jego sprawa, czy woli schudnąć i być dalej z płytką laską, która jednak ma pewnie wiele innych zalet, czy jednak nie. Myślę, że każdy ma takie cechy których by u swojego partnera nie zaakceptował i już.

miednica

Jest różnica między brakiem higieny, a utyciem. Ja uważam, że autorka jest płytka, bo w ogóle nie rozważa u swojego partnera innej przyczyny utycia niż "leń śmierdzący spasł się z lenistwa, a ja się oglądam za kaloryferami, bo tego potrzebuję". Nie widać w tym wyznaniu ani grosza empatii, uczucia do partnera i jego osobowości. Autorce chodzi tylko o seks i ciało partnera, w ogóle nie troszczy się o jego zdrowie psychiczne.

miednica

Utył nagle po 4 latach związku, podczas kwarantanny, na piwie i słodyczach. Może mieć to jakiś związek z jego zdrowiem psychicznym?
Nieee, na pewno nie, postawię mu ultimatum, aby go dobić.

KlaraBarbara

miednica, mimo, że wiedział jak to wpływa na partnerką jakoś się nie przejął, nie szukał też terapii ani wsparcia w partnerce. I dała mu pół roku a nie miesiąc, może poświęcić połowę tego czasu na myślenie jak poprosić o wparcie. A że od piwa to jeszcze z alkocholikiem skońzy i będzie miała za nie stawianie ultimatum tylko gnicie w związku bez przyszłości.

AntekBezMajtek

@rockandrollqueen Ale w tym problem, ze gdyby jej zależało, to juz dawno by o tym z nim pogadała. Skoro wie, ze grubasy ja nie kręcą, to dlaczego pozwoliła mu na to? Dlaczego teraz, dziecinne ultimatum?
Nigdy tego nie rozumiałam, skoro jestescie razem, wiesz ze tyje, to dlaczego mowisz mu dopiero jak jest 20kg a nie 5 czy 10?

AntekBezMajtek

Moze mu mowiła, ale jesli mial to w dupie i tył no to sorry, ślepa? głucha? głupia? Siedziałabyś 4 lata i czekała na cud?

AntekBezMajtek

Jednak jestes upierdliwa i strasznie egocentryczna. Nie lubisz sie mylić... No coz, problem jest bardziej złożony, a mi sie nie chce wyjaśniać. Zyj w przekonaniu, ze masz racje. :)

rutabo

Dlaczego płytka? Dba o czyjes zdrowie i tez własne poczucie komfortu. Z wiekeim otylość sie nasila, rozwijaja się choroby towazyszace jak cukrzyca, otluszczenie watroby, siada krażenie, potencja. Grubasów trzeba gonic do roboty a nie ich nianczyc. Tylko co do metody mam watpliwosci bo takiego delikwenta trzeba zabrac do dietetyka i ewentualnie go pilnować.

anonimowaautorka343

Przepraszam bardzo, ale autorka jest płytka. Wygląd jest dla niej na tyle ważny, że zamierza zerwać z facetem tylko z tego powodu. To dokładna definicja określenia "płytka".
Ale ja bynajmniej nie powiedziałam, że to coś złego. Każdy ma prawo do decydowania o sobie. Jeśli dla niej gruby facet nie jest do zaakceptowania to ma do tego prawo. Nikogo nie oszukała, ani nie okłamała. Poza tym ludzie, każdy ma wady, zacznijmy je akceptować. Fakt, że autorka jest płytka nie czyni z niej złego człowieka.
I co do komentarzy poniżej:
@rutabo "byłabyś z facetem śmierdzącym, z brudem za paznokciami?" Tak. Mój mąż bywa czasem brudny, pracował przez długi czas w polu i po obieraniu kapusty czasem śmierdział. Nigdy mi to przesadnie nie przeszkadzało. Ot facet popracował, pobrudził się, ale to dalej jest mój mąż, którego kocham. Aczkolwiek też mam swoje granice, pewnie jakby się miesiąc nie mył, to bym coś powiedziała na ten temat. Ogólnie pociąga mnie nawet jak jest brudny, chociaż wiadomo, zanim pójdzie do łóżka to bierze prysznic.
I nie gadaj farmazonów o dbaniu o jego zdrowie. Nic się nawet nie zająknęła na ten temat. Ewidentnie pisze tylko o wyglądzie i pociągu fizycznym.

anonimowaautorka343

@rockandrollqueen (źle wcześniej otagowałam, sorki) No bycie brudnym, a bycie grubym to 2 różne sprawy trochę, chociażby dlatego, że łatwiej i szybciej się umyć niż schudnąć 20 kg.
Jednak bardziej chodziło mi o to, że moje uczucie i pociąg do mojego męża nie znikają kiedy jest brudny, bo to dalej ten sam facet. Jasne, są rzeczy w wyglądzie które by mi przeszkadzały. Ciężko mi wymyślić jednak co by mogło sprawić, że bym się z nim rozwiodła (takie z wyglądu).
Różne rzeczy się w życiu zdarzają. Mógłby mieć np. poparzoną twarz. Pewnie byłoby mi ciężko, ale myślę, że nauczyłabym się to akceptować. W każdym razie mam taką nadzieję.
Ja wiem, że przytycie jest taką najłatwiejszą rzeczą do hejtowania, bo wiadomo, to wina danej osoby, że przytyła (w większości przypadków) no i przecież może schudnąć. Ale jeśli patrzymy na sam fakt, że nasz partner zbrzydł to zostawienie go z tego powodu jest oznaką bycia płytkim. Autorka nie próbuje zrozumieć czemu partner przytył, nie martwi się o jego zdrowie czy samopoczucie. Ma prosty tok myślenia - partner przytył, już mi się nie podoba, albo schudnie albo ja spadam. Zero refleksji, zero chęci rozwiązania problemu, jedynie - niech on schudnie.
Gdyby to było cokolwiek innego - rak, depresja, dwubiegunówka, wypadek przykuwający do łóżka, wszyscy zhejtowaliby autorkę. Ale jak to jest coś co partner sam na siebie (w jakimś sensie) ściągnął jak nadwaga albo nałóg to już jest ok, że autorka chce go kopnąć w tyłek.
Osobiście uważam, że każdy ma prawo do podejmowania decyzji na temat swojego życia. Nie chcesz się męczyć skończ związek. Twoje prawo. Ale jeśli NAPRAWDĘ kochasz tego faceta to chociaż spróbuj mu pomóc, porozmawiaj z nim, dotrzyj do źródła problemu, idźcie na terapię, cokolwiek. Może się nie uda, ale przynajmniej będziesz wiedzieć że próbowałaś. Ale jeśli nie chce ci się podjąć prawdziwego wysiłku to sorry, ale albo nie kochasz go, albo jesteś płytką egoistką.

anonimowaautorka343

ps: Oczywiście nie zachęcam do trwania w związkach w których partner nie chce się zmienić i nie daje sobie pomóc.
ps2: @rockandrollqueen on nie jest gruby od 4 lat. Cały związek trwa 4 lata, a "Bardzo się ostatnimi czasy zaniedbał"

livanir Odpowiedz

A może zamiast ultimatum, zachowasz się jak na partnerkę przystało i go wesprzesz? Rozumiem jak dobija brak seksu. Sama przez to przechodziłam, ale serio można inaczej. Zwłaszcza że 20kg w pół roku może nie być specjalnie zdrowe. Zwłaszcza jak zacznie ćwiczyć i mięśni zacznie mu przybywać, a waga prawie nie spadać

bazienka Odpowiedz

a jak zacznie sie starzec to bedzie ultimatum- botoks/operacja albo koniec? po 20 latach?

KlaraBarbara Odpowiedz

Trochę smutne, że gdyby płcie były odwrócone to by się wiele osób znalazło broniących grubej baby, niemal ciężko uwierzyć, że samo to wyznanie nie jest jakimś eksperymentem by potwierdzić co już wiemy

rutabo

Grubas to grubas, nie ma wymówek czy taryfy ulgowej.

TuSiedzaSameIncelki

@rutabo Przemawia przez ciebie efekt wyparcia. Śmieszy mnie,gdy spaślak nazywa innych grubasami XD

Statkiemnapare Odpowiedz

Ktoś tu nie wie, co to miłość i jest egoistą. Zamiast mu pomóc, stawiasz go pod ścianą. A może to ty jesteś tak nieznośna, że chłopak zajada stres? Albo wywierasz taką presję, że to podświadomy bunt? Jeśli go kochasz, trochę pomyśl, nie tylko o sobie.

kociambe Odpowiedz

A może lepiej żeby się nie odchudzał? No bo panna i tak się ogląda za facetami i tylko kwestią czasu jest jak skoczy w bok bo "to wszystko jego wina".
Poza tym i tak się nim brzydzi więc nawet jak schudnie to i tak będzie się brzydziła (uczucie nieznane w normalnym związku).
Jakby zachorowała i stała gruba albo się roztyła w ciąży to w sumie i tak byłaby to jego wina nadal bo on ma nadwagę a u niej "kochanego ciałka nigdy za wiele".
A tak sobie człowiek piwa popije, zje dobry obiad, pozbędzie się gderliwej raszpiegi i jak się jej pozbędzie to ze zdumieniem zobaczy, że jest przyjemniej i zaczyna mu waga spadać. Może i tak być.

LipsLikeMorphine

Dokładnie.

Lunathiel

Może, ale nie musi. To że kobieta "ogląda się za facetami" na ulicy nie jest równoznaczne z tym że "tylko kwestią czasu jest jak skoczy w bok" - to jest dorabianie sobie własnej interpretacji, a nie jakaś potwierdzona, istniejąca reguła xD Ludzie są różni, nie każdy uważa takie zachowanie za złe. Byłam w związku gdzie obydwoje czasem zwracaliśmy uwagę na osoby które fizycznie nam się podobały, za to zdradzanie nie przyszłoby mi nawet do głowy i nie umiałabym potraktować nikogo w tak chamski sposób (on miał i nadal ma tak samo). Także no nie, to nie zawsze tak wygląda.
Poza tym, skoro autorce wyraźnie przeszkadza nadwaga u partnera, to raczej nie znaczy, że on jeden *nagle* zaczął ją obrzydzać, tylko że nie lubi sylwetek z nadwagą, ogólnie. Więc wątpię, że jeśli sama miałaby okazję przytyć, to czułaby się super i wmawiałaby sobie że "kochanego ciałka nigdy za wiele" - raczej byłoby jej z tym źle skoro ma tak konkretne preferencje wyglądu.

Awtroil Odpowiedz

A jak wybierze bycie grubasem?

KlaraBarbara

To będzie mogła sobie ułożyć życie z kimś kto jej nie odraża

AntekBezMajtek

To wtedy przekreśli zamaszyście te 4 lata w pizdu. Bo teraz to troche szkoda, i zdradzac szkoda, i ogolnie 4 lata patrzyła jak sie stacza, no ale juz nie "wytszymie" 😉

nevada36

To na pewno ją to zaskoczy, że nie jest aż tak zajeb...a, że facet wolał się z nią rozstać, niż spełniać jej zachcianki.

Lunathiel

@nevada36 - Albo będzie jej okrutnie przykro, że straciła ukochaną osobę przez swoje fizyczne upodobania, na które nic nie może poradzić. Nie wiemy :')

erenthar Odpowiedz

dziecinne i głupie ultimatum. Ta sama półka co "albo pozbędziesz się psa, albo z nami koniec", "albo zaczniesz mnie zaspokajać oralnie, albo z nami koniec" innych przykładów można podawać na pęczki.
A czy autorka w jakikolwiek inny sposób zachęcała partnera do "wzięcia się za siebie" ? choćby, żeby zaczęli razem trenować, razem zmienić odżywianie? Ale nie, bo to zawsze ta druga strona musi się dostosować. Pi****one pokolenie egoistów....

JMoriartyy Odpowiedz

Chyba zgadzam się z pozostałymi komentarzami. Mnie też nie pociągają grubi faceci, nigdy bym się z takim nie umówiła, ale jednak tu nie jest mowa o pierwszej randce tylko o czteroletnim związku. Zamiast z nim porozmawiać, zaproponować jakieś rozwiązania to ty mu stawiasz ultimatum jak dziecko.

Zobacz więcej komentarzy (14)
Dodaj anonimowe wyznanie