Kiedyś ktoś bliski (a takie raczej było moje wrażenie) powiedział do mnie przy naszych wspólnych znajomych, że „kijem przez szmatę by mnie nie dotknął”. Zabolało. Tak mocno, że po grubo ponad 10 latach nadal o tym pamiętam i przejmuję się jako osoba dorosła, a było to w wieku nastoletnim, gdzie niespecjalnie dbało się o swój wygląd, i nie chodzi tu o bycie totalnym brudasem. Pewnie ta osoba już dawno o tym zapomniała, a ja mam przez to ogromne kompleksy do dziś, które rekompensuję sobie kosmetykami, na które po prostu nie można było sobie wówczas pozwolić. Codziennie o siebie dbam, ale mimo to nadal mam w głowie te słowa. Mam problemy z samooceną. Ostatnio zdarzyło mi się wpaść w panikę i w płacz przez ubrania w szafie i wszystko wylądowało na podłodze. Tak.
Boję się iść z tym do psychologa.
Dodaj anonimowe wyznanie
A czekasz na?
Chyba na oklaski.
Tu mamy chyba do czynienia z zaburzeniami neurotycznymi.
W wieku nastoletnim jest się najbardziej wrażliwym na komentarze dotyczące wygladu. Wtedy sie wiele ważnych rzeczy kształtuje: postawy, poglądy, wizja siebie, samocena też.
A ja usłyszałam od innych masę gorszych słów. xD Istnieje internetowa teoria aby z wewnętrznego krytykować zrobić sobie postać od siebie mniejszą i słabszą, nadać jej imię i osobowość. Silna Kasia nie przejmuje się krytyką, a mała, małostkowa Kasiula tak i jest bardzo krytyczna wobec Kasi. To zabawna metoda, ale u mnie podziałała. Na pewno jest bardzo kreatywna.
Hej, a pomyślałaś, że to mogła być tylko głupia, nic nie znacząca odzywka? Lub co gorsza, mogłaś mu się podobać, a on nie chciał, żeby się wydało? Mój znajomy 'podrywał' dziewczynę, nazywając ją grubą i pączkiem, co najdziwniejsze, zostali po jakimś czasie parą (że dosyć toksyczną, to już inna kwestia). A obcy człowiek naprawdę byłby pewny, że ona mu się nie podoba i że jej nie lubi. Ech, te końskie zaloty.. A nawet jeśli miał na myśli to, co powiedział? No i co z tego? Musisz zaakceptować fakt, że dla wielu osób jesteś nieatrakcyja i dla równie wielu jesteś atrakcyjna, takie życie. Tobie też przecież nie podobają się wszyscy faceci jak leci(i nie chodzi nawet o obiektywny wygląd, tylko również o nasz gust). Głowa do góry, przepracuj to jakoś (jedno zdanie jednej osoby nie powinno rzutować na całe twoje życie w taki negatywny sposób) życzę powodzenia
Nie mamy pewności co do płci autora.
Tekst "przejmuję się jako osoba dorosła" dotyczy obu płci, a cała reszta napisana jest w formie bezosobowej.
Frog
Moim zdaniem mógł to napisać chłopak. Ponieważ dziewczynki bardzo szybko uczą się dbać o higienę i wygląd zewnętrzny. Natomiast chłopcy ochlapią się byle jak wodą, wrzucą starą ukochaną koszulkę na grzbiet i dla nich wszystko gra. Tu jakiś pryszcz, tam miodek wylewa się z uszka, do tego szyja czarna jak u kominiarza? Im to zazwyczaj nie przeszkadza. :)
Natomiast Przysadka ma rację w całej reszcie wypowiedzi. Takie obraźliwe teksty całkiem często rzucają ci, którzy są nami zainteresowani. Ta bliskość wcale nie musiała być imaginacją.
Mógł to też być zwykły durny żart, palnięty od tak, by na chwilkę błysnąć w towarzystwie. Bo przecież by wydać się wyższym, najłatwiej stanąć na cudzych plecach...