#r5iK7

Pisałam tutaj niedawno, że mam 37 lat, moja córka 18, jestem sama i poznałam fajnego faceta, który ma 28 lat. Dał mi swój numer i zastanawiałam się, czy do niego zadzwonić.
Napisałam tamtą historię pod wypływem impulsu i nie spodziewałam się, że wzbudzi takie zainteresowanie. Dziękuję Wam za liczne komentarze.

Zastanawialiście się czemu wahałam się zadzwonić. Otóż:
- to pięknie brzmi "nie przejmuj się opinią innych", oczywiście. Niestety życie to nie bajka i ludzkie gadanie czasem może je naprawdę uprzykrzyć lub nawet zniszczyć. Jestem nauczycielką. Wszyscy mnie w okolicy znają i muszę mieć nieposzlakowaną opinię, inaczej mogę mieć kłopoty. Jestem już "starą panną z dorosłą córką". Wyobrażam sobie co będzie jak dołączy do tego jeszcze "młody gach",
- on jest starszy od mojej córki tylko o 10 lat. Nie jestem pewna jak by na to zareagowała,
- zawiodłam się kilka razy na mężczyznach, którzy byli już w moim wieku, a nadal pozostawali niedojrzali, a co tu dopiero ktoś młodszy? Bałam się po prostu.

Mimo wielu wątpliwości nie mogłam jednak wyrzucić go z głowy, więc zadzwoniłam. Był zaskoczony, bo trochę czasu już minęło, ale ucieszył się (i nie wydaje mi się aby udawał). Umówiliśmy się.
Tak właściwie to część mnie miała cichą nadzieję, że podczas tego spotkania czar pryśnie. Mogłabym wtedy z czystym sumieniem przestać o nim myśleć.

W świetle dziennym wyglądał na jeszcze młodszego niż w rzeczywistości. Pokazał mi nawet datę urodzenia w dowodzie, żebym nie miała wątpliwości, czy nie zaczął naszej znajomości od kłamstwa. Naprawdę ma 28 lat i najwyraźniej bardzo dobre geny, bo dałabym mu góra 24 (co może stwarzać kolejny, potencjalny problem, bo ja wyglądam na dokładnie tyle ile mam).
Opowiedział mi o sobie, że jest jedynakiem, że jego rodzice są od dawna po rozwodzie i z każdym z nich ma skomplikowane relacje (z różnych powodów). Potem mówił o swojej pracy, która jest jednocześnie jego pasją. Oczy mu błyszczały, a ja wiedziałam, że już po mnie.
Opowiedziałam mu o sobie, a potem niestety czas było się pożegnać. Odprowadził mnie do auta i... tyle. Tym razem nie było szalonych pocałunków. Byliśmy bardziej opanowani. Powiedział, że teraz to on zadzwoni, bo ma już mój numer.

Nie wiem co będzie dalej, co przyniesie przyszłość. Postanowiłam się nie zamartwiać na zapas. Podoba mi się ten facet, zarówno pod względem charakteru, jak i wyglądu. Nadal cudownie mi się z nim rozmawia, nadal uwielbiam jego śmiech i nieco sarkastyczny ton wypowiedzi, no i te oczy. Czar nie prysł, jest tylko gorzej, jakby mnie coś do niego przyciągało. Śmiem twierdzić, że ja też mu się podobam. Zobaczymy, czy coś z tego będzie. W tej chwili się nie martwię, po prostu żyję. Czekam czy zadzwoni. Myślę, że to zrobi.
Anonimowe6692 Odpowiedz

Znam pary z większa różnica wieku niż u Ciebie, które poznawały się w podobnym okresie i funkcjonują dobrze. Oczywiście, facet jest w nich starszy, ale myślę, że młodszy facet ma dużo więcej sensu, bo biorąc pod uwagę ich statystycznie krótsze życie, potencjalnie dłużej możesz tego partnera mieć potem przy sobie. Różnica 9-10 lat w wieku, w ktorym jesteście jest ogólnie ok moim zdaniem, dlatego, że możecie być na podobnym poziomie. Oczywiście, Ty masz dziecko, więc trochę to Twoje życie wygląda inaczej, ale on w swoim wieku mógłby już mieć dziecko bez patologii jakichś nastoletnich ciąży, itp. Skończyliście obydwoje swoje szkoły, macie swoje zawody, pracę, nie ma więc jakichś ogromnych nierówności. Biorąc pod uwagę, że jesteś nauczycielką, raczej nie spodziewam się, że zarabiasz znacznie więcej niż on ze względu na lata doświadczenia, więc tu pola do nierówności też nie widzę. Problem z różnicą wieku jest wtedy, gdy jedno z partnerów jeszcze się np uczy, więc staje się finansowo zależne od drugiego (choć taki problem może powstać też w związku bez różnicy wieku) albo gdy jedno z partnerów nie skończyło jeszcze do końca się rozwijać psychologicznie. Rozwój kory przedczołowej kończy się w wieku 25 lat, więc Twój 28-letni potencjalny partner raczej nie budzi wątpliwości. Dlatego np w przypadku związku Chajzerow wszyscy spodziewają się rozpadu małżeństwa do paru lat, bo jeśli 43-latek jest teraz na poziomie 20-latki, to znaczy że on już raczej nie dojrzeje, ale ona owszem ;)

Mmm30 Odpowiedz

Jak wam pasuje to szczerze walic opinie innych.
Moze czas , zebys naprawde sie nauczyla miec w dupie co inni o tobie mowia?
Nie MOGA cie za to preciez zwolnic z pracy. Naprawde w wieku 37 wciaz cie obchodzi ich pierdzielenie? Dlaczego? Moze warto tutaj nad TYM troche popracowac.
( Ps. Ja mam 36 I naprawde gleboko mi zwisa co inni sobie o mnie mowia.)

Dragomir Odpowiedz

Pewnie tak, kto by przepuścił okazję na dobrą milficę :) Ale Ty jesteś tylko łatką którą on nakleja na pooraną psychikę. On ma jakiś kompleks Edypa, próbuje sobie znaleźć mamę bo z biologiczną było mu nie po drodze.

upadlygzyms

Oj Dragomir, czasami tak głupio piszesz, że aż zęby bolą.

Dragomir

No to piąteczka :)

Dodaj anonimowe wyznanie