Kiedy władze ogłosiły komunikat o pozostaniu w domu, pierwsze co, to się ucieszyłam. Mam chłopaka, który do tej pory cały czas latał na imprezy i pił z kolegami. Nie podobało mi się to i wiele razy zwracałam mu uwagę, żeby nie spożywał tyle alkoholu – bezskutecznie. Byłam przekonana, że skoro teraz usiądzie na dupie w domu, to w końcu będzie miał jakiś odwyk.
Wczoraj zadzwonił do mnie pochwalić się, że zrobił zapasy. Kupił 5 litrów whisky, „w razie gdyby w sklepach zabrakło”.
Dodaj anonimowe wyznanie
Skoro zadzwonił się pochwalić to nie wie, że ty tego nie chcesz i nie lubisz. Zasugeruję bardzo ryzykowną, eksperymentalną i nową metodę: porozmawiaj z nim o tym.
Szalony. Dla niektórych to abstrakcja.
No przecież kobieta pisze wyraźnie, że wielokrotnie zwracała mu uwagę, żeby tyle nie chlał, ale bezskutecznie. Czytajcie wyznania zanim zaczniecie komentować...
"Nie podobało mi się to i wiele razy zwracałam mu uwagę, żeby nie spożywał tyle alkoholu – bezskutecznie". Wcale z nim nie rozmawiala, wcale. Mam wrazenie, ze niektorzy mysla, ze wystarczy porozmawiac raz i ktos od razu zmienia swoje postepowanie. I nigdy nie wraca do zlych nawykow. Jakie zycie byloby proste gdyby to tak dzialalo.
Ale wiecie, że przewracanie oczami i wzdychanie to jeszcze nie jest zwracanie uwagi? Do faceta trzeba prosto z mostu i wyraźnie ;)
@Karolyfel
Zwracanie uwagi to nie rozmowa. Problem trzeba przedyskutować i są do tego potrzebne dwie osoby. Jak jedna nie chce rozmawiać to widocznie nie zależy jej na drugiej.
W wyznaniu jasno jest powiedziane, że autorka mówiła swojemu chłopakowi o tym, że przesadza i jej się to nie podoba. Przestań więc chrzanić o rozmowie, bo on po prostu ignoruje to, co ona do niego mówi. To nie jest dzieciak, tylko dorosły facet, który po kilkukrotnym upomnieniu powinien załapać, że coś jest nie tak.
Dla mnie to już wygląda na problem alkoholowy. Jeżeli ci na nim zależy, to próbuj ratować chłopaka.
Kupienie 5 litrów whisky to jeszcze nie problem. Problem będzie jak po tygodniu się skończy...
Też mam problem z alkoholem. W sypialni stoi moje ulubione piwo a ja nie mogę go wypić. Silna wola mi się kończy a karmić będę jeszcze z rok.
Karmiąc nie można pić? nie wiedziałem... To wiesz, musisz się jakoś pozbyć tego piwa, żeby nie kusiło. Oddaj potrzebującym, np mnie :P
Po co jesteś z pijakiem?
A czego się spodziewałaś od alkoholika?
Tak swoją drogą jakoś słabo te twoje uwagi do niego dotarły.
5 litrów samej whisky??? a mozesz podac jaka marka i gdzie kupil? Jakiej pojemnosci sá butelki?
Jak Ci się nie podoba styl bycia i problemy z alkoholem chłopaka, to z nim zerwij proste.
A za kilka lat będzie wyznanie, jak to zostałaś sama z bąbelkami i nie masz za co żyć, a Twój cudowny chłopak pije dalej whisky z kolegami i ma się całkiem dobrze. Jacy wy ludzie jesteście czasem głupi, to słów brak...