Było pełno znajomych, grała muzyka, wódka lała się strumieniami, więc dlaczego miałabym być zła, że wybranek mojego serca upił się jako pierwszy, zwymiotował na parkiet, szczypał tyłki kelnerek i wdał się w bójkę z własnym wujem? Zła jednak byłam – takie zachowanie nie przystoi panu młodemu, który jest gospodarzem na własnym weselu...
Dodaj anonimowe wyznanie
Alkohol to jedno, gorsza chyba agresja (bójka) i molestowanie kelnerek. Bacznie go teraz obserwuj, żeby się przypadkiem nie okazało, że na weselu pokazał swoją prawdziwą twarz.
I nigdy wcześniej nie byłaś z nim na żadnej imprezie i nie widziałaś, co mu odwala po alkoholu?
Zawsze po alkoholu zachowywałam się tak samo. Oprócz jednego razu, gdy wypiłam dużo mniej niż zwykle, ale się cholernie stresowałam poznaniem nowych ludzi, a z tego stresu wcześniej mało zjadłam do tego. Wesele, ślub - to mógł być dla niego duży stres, więc mógł niespodziewanie (nawet dla niego) odlecieć, jak nigdy wcześniej.
Absolutnie go tu nie bronię, ale wyjaśniam, dlaczego nie musiała wiedzieć, że może mu tak odwalić.
Tylko że jeśli na weselu łapał kelnerki za tyłek, to co będzie odwalać jak się zdenerwuje w pracy i pójdzie się napić do pubu i nie będzie nikogo, kto go ogarnie. Alkohol jest dla ludzi, ale trzeba wiedzieć kiedy przestać. Zresztą na weselu jest obiad, więc raczej nie szukałabym winy w tym, że nie zjadł.
Slimshady1 ja też miałam w tamtym dniu obiad i po prostu nie byłam w stanie zjeść go w całości. Ale muszę powtórzyć, nie bronię go. Szukam wyjaśniania, dlaczego autorka mogła nie widzieć, co mu odwala po alkoholu. Jeśli widziała, to powinna się spodziewać, że coś takiego wyjdzie. Ale jeśli nie, to jakiś powód musiał być. Podałam jeden z możliwych jedynie.
Solange- rozumiem, może i jest jakieś wytłumaczenie jego zachowania, inne niż to, że jest bucem po alkoholu.
@Slimshady1 nie mówię, że nie jest. Po prostu wcześniej mógł nie bywać aż tak pijany, że to z niego wychodziło.
OMG dziewczynko, za kogo Ty wyszłaś, porządny facet nie odwaliłby ani jednej z powyższych akcji. No chyba, że jako nastolatek... Pobierają się z takimi półmózgami, a potem dziwne, że im całe życie odwala akcje typu zdrady, agresja, alkoholizm. Szczypanie w tyłki kelnerki, nie dość, że świadczy o braku kultury, to jeszcze braku szacunku, do swojej świeżo upieczonej żony. Obserwuje tego koleżkę, bo taka akcja za dobrze o nim świadczy.
Pół biedy, jakby się jeszcze zerzygał, ale molestować kelnerki i dać wujkowi w pysk?
Obawiam się, że możesz mieć problem ze swoim małżonkiem.
I tyle kasy na wesele w błoto, a tu jeszcze trzeba mieć teraz na rozwód.
o matko, chyba bym chciała rozwodu następnego dnia XD
Takiego chłopa to ze świecą szukać
Z tego wszystkiego rozumiem jedynie oklep dla wójka. Rodzinka potrafi wkurzyc.
Jak to mawia mój kumpel, starszej już daty.
"Wesele na którym nie było krwi, to ch*j nie wesele".
Nie żebym się zgadzał. Tak mi się przypomniało :D
@Ostrzenozeinozyczki
Też to słyszałam. Jak nie poleje się krew, to nie wesele ;) Też nie popieram, ale tak mówią.
Po co się zalisz, jak sama sobie takiego wybrałaś.
Wyszłaś za chamidło, przykro mi. Będzie już tylko gorzej.