Ten moment, gdy nauczycielka sprawdza listę obecności i gdy czyta twoje nazwisko, to idziesz do niej, bo myślisz, że masz odpowiadać, i słyszysz: „To skoro już tu przyszedłeś”...
Jakiś dzieciak szkrolował se jakiegoś walla w jakieś apce na lekcji. W tym czasie facetka sprawdzała obecność. W momencie czytania nazwiska bohaterskiej osoby tego wyznania, ów osoba, słysząc swoje nazwisko i wyrwana z bezmózgiego machania palcem podeszła do facetki myśląc że jest wywołana do udzielenia odpowiedzi na kilka pytań mających zapewne na celu sprawdzenia wiedzy naszej osoby bohaterskiej. Facetka zapewne nie miała zamiaru pytać o stan wiedzy przy tablicy, ale skoro nasza osoba bohaterska juz podeszła, to zapragnalego sprawdzić jej stan wiedzy.
Czo??
Jakiś dzieciak szkrolował se jakiegoś walla w jakieś apce na lekcji. W tym czasie facetka sprawdzała obecność. W momencie czytania nazwiska bohaterskiej osoby tego wyznania, ów osoba, słysząc swoje nazwisko i wyrwana z bezmózgiego machania palcem podeszła do facetki myśląc że jest wywołana do udzielenia odpowiedzi na kilka pytań mających zapewne na celu sprawdzenia wiedzy naszej osoby bohaterskiej. Facetka zapewne nie miała zamiaru pytać o stan wiedzy przy tablicy, ale skoro nasza osoba bohaterska juz podeszła, to zapragnalego sprawdzić jej stan wiedzy.
Ok, wystarczająco bardziej zrozumiały wpis XD