#qCIjp
Tu gdzie mieszkam usunięcie jest legalne i można to zrobić bezpłatnie na służbę zdrowia. Jedyny problem, że trzeba odczekać 6 tygodni, bo wcześniej nie usuną. Jest to dla mnie najgorszy czas - czekanie i ból od objawów ciąży. Ja w sumie to nawet mogłabym mieć kolejne dziecko, mogłabym je nawet urodzić, bo moje porody były łatwe, ale ktoś musiałby za mnie być w ciąży. Obiecałam sobie, że nigdy więcej nie przejdę przez 9 miesięcy ciąży i tego, jak okropnie się czułam i jak się zachowywałam.
Co w moim wyznaniu jest anonimowego? Ze względu na to, że zawsze moje usunięcia są na początku 7. tygodnia, to za każdym razem decyduję się na usunięcie medyczne, a nie chirurgiczne. Mówiąc krótko, dają mi tabletki i wracam do domu, po czym czekam, aż zacznie się proces poronienia. Za każdym razem kiedy czuję, że płód wyszedł, latam do łazienki. Wtedy ściągam go z podpaski i myję pod wodą i sprawdzam jak wygląda, a potem rozgniatam w palcach i spłukuję w toalecie. I tak dla waszej informacji. W 7. tygodniu nie ma nóg, rąk, czy głowy albo oczu, jak to wam kłamią. Wygląda to raczej jak duży skrzyp krwi, tyle że nie jest aż tak czerwony. Czasem wylatuje razem z łożyskiem, a czasem osobno. Czasami widać pępowinę. Nie śmierdzi, ma zapach normalnej krwi. Nie takiej z okresu, bo w sumie krew z okresu nie śmierdzi, śmierdzi pot zmieszany z tą krwią.
Nie mam wyrzutów sumienia. Jedyne czego żałuję za każdym razem, to te 6 tygodni piekła, przez jakie przechodzi mój mąż i dzieci, kiedy czekam na to poronienie. Staję się wtedy straszną osobą. Wręcz jakbym była kimś innym. Coby wszystkich uprzedzić, mąż wreszcie stwierdził, że woli iść na poddanie się wazektomii, bo on też ma już dosyć tych piekielnych 6. tygodni ze mną.
Pierwszą moją myślą była właśnie wazektomia . Ciągłe prowokowanie poronień nie jest obojętne dla Twojego zdrowia.
Zmyślone w celu gównoburzy
Nie byłabym taka pewna. Wystarczy pokopać trochę głębiej w necie i można trafić na podobne 'kwiatki'.
zmyślone. niby czemu trzeba czekać jakieś 6 tygodni? prowokować poronienie można, w zależności od metody, na każdym etapie ciąży, a już na chłopski rozum wiadomo, że kazać kobiecie czekać na aborcję jest po prostu niehumanitarnie i nie ma to żadnego sensu.
Tez tak myślę. Nie wierzę ze stosując antykoncepcje można zaliczyc tyle wpadek. A i aborcja nie jest obojętna dla organizmu...
Nie wierzę, że można być tak durnym i zamiast podwiązać jajowody (i zrobić wazektomię) to co roku pozbywać się wpadki. 36 lat? Prędzej 16 i bujna wyobraźnia.
Nie uwierzę że można prawidłowo stosować antykoncepcję - i to tabletki- (bo jak brałaś raz a potem 3 razy zapominałaś no to cóż) i mieć tyle ciąż.
Dokładnie, też nie wierzę. Może powinna się douczyć jak stosować te metody antykoncepcji zamiast szerzyć bzdury na temat pecha. Niestety wiele ludzi, którzy zarzekają się, że to antykoncepcja ich zawiodła, po prostu źle ją użytkowała (jak para, pewna, że gumka zawiera środki plemnikobójcze, więc wystarczy ją założyć, zdjąć i dopiero zacząć uprawiać seks. Albo kobiety nie biorące pod uwagę chorób, które mogą rozregulować układ hormonalny i zaburzyć działanie tabletek.)
no tak się składa, że nie ma 100% skuteczności antykoncepcji
mialam kolezanke, ktora myslala, ze pigulki bierze sie przed kazdym stosunkiem jedna
takie "pigulki przed"
juz nic mnie nie zdziwi
Zaszłam w ciążę biorąc tabletki antykoncepcyjne ale z mojej własnej głupoty. Bo po ciemku wzięłam tabletkę placebo, więc da się? Da
Ja zaszłam w ciążę na tabletkach. Cały czas normalnie brałam, wszystko o czasie, ale po około roku brania coś "się zepsuło" i wpadka. Ale co rok wpadka? To już według mnie mało prawdopodobne.
Jest wiele leków, które osłabiają działanie tabletek anty, np. antybiotyki. Można zwymiotowac tabletkę lub tabletka "wyjdzie" razem z biegunką.
Więc można "brać" antykoncepcję prawidłowo, ale nie stosować dodatkowego zabezpieczenia w sytuacjach opisanych w ulotce i wpadka gotowa, że tak się wyrażę.
Znam (raczej znałam) ulotkę. Nie miałam żadnych antybiotyków ani innych rewelacji, które mogłyby osłabić działanie. Nic się nie zmieniło. Nie doszedł żaden długotrwały stres, żadna choroba. Ba! Nawet dieta była bez zmian. Po prostu "coś się zepsuło". I tyle.
Gówno prawda. Osoba, która zmyśliła to wyznanie nie ma pojęcia jak wygląda ciąża. 6 tydzień ciąży to 4 tygodnie po zapłodnieniu, bo ciążę liczy się od daty ostatniej miesiączki. Wtedy objawy ciążowe dopiero zaczynają się pojawiać. Zarodek ma 2mm, więc nie ma opcji, żeby go zobaczyć przy poronieniu. Łożyska też jeszcze nie ma z tego co pamiętam.
@Jarucha,bzdura czy nie ale też nie masz racji. Są kobiety które mają owulację w czasie okresu. Więc może być to 6 tydzień. Mam znajomych którzy starali się o dziecko dość długo. W końcu wizyta u lekarza, badania i wyszło że albo będą się starać w czasie okresu albo nici. No i zadziałało. Teraz mają już dwójkę dzieciaków. Ja to mówią każdą kobieta jest inna.
Piszesz "bzdura czy nie" pod własnym wyznaniem? XD
@ketchupzyciem Chyba ktoś tu zapomniał się przelogować XD
@Angel12345 sprawiłaś mi przykrość, bo naprawdę uwierzyłam Ci w tym wyznaniu :(
Tak, zapomniałam się przelogować. @Melancholija, wyznanie jest prawdziwe. I jak tu napisała @KlaraBarbara nie ma 100% skuteczności antykoncepcji. I próbowałam wszystkiego. Nawet prosiłam o podwiązanie jajowodów, ale tu gdzie mieszkam tego nie zrobią. Natomiast na legalu możesz robić sobie aborcję. Do wszystkich pozostałych. Moje ciało i organizm mają się dobrze. Wczesna aborcja czy też pigułka po jest niczym innym jak wczesnym poronienie. Wczesne poronienie zdarza się bardzo często u kobiet i w wielu wypadkach nawet nie zdają sobie z tego sprawy. I niestety jeśli jesteś przeciwko aborcji to się nie zabezpieczaj. Ja dokonuje je w bezpiecznym czasie. Współczuję tylko kobietą które nie mogą skorzystać z tej opcji bo nie zorientowały się na czas że są w ciąży. Niektóre kobiety mają okres do 6-tego miesiąca ciąży i nie zdają sobie sprawy że są w ciąży. Ciążę nie zawsze widać. Ja byłam w ciąży z blizniakami, a że jestem szczupła to do 6-tego miesiąca nikt nie zauważył. Więc wy wszyscy co myślicie że to niemożliwe, powtórzyć "biologię" i "wychowanie do życia w rodzinie" tylko nie z katechetą. Minusy tutaj
Ciężko mi uwierzyć że aborcja jest legalna ale podwiązanie jajników już nie, coś mi się wydaje że specjalnie nie podajesz kraju aby nie można było sprawdzić xd
4-5 tydzień zarodek ma już bijące serce a w 7 tygodniu jest wielkości maliny. Skrzep to autorka tego postu ma zamiast mózgu
nie ma 100% pewnosci, ale jesli ktos wpada co roku to uzywa kijowej albo zadnej metody
w kazdym razie to dziwne
Przecież u szczupłej kobiety szybciej widać ciążę niż u takiej z nadwagą. Nadal uważam, że jesteś bajkopisarka, która nigdy nie była w ciąży i nie ma o niej pojęcia.
@Norskekatten aka @etanolansodu, no patrz A jednak istnieje. Jak ktoś już ktoś napisał. Każdy człowiek jest inny. I twoje standardowe wypociny nie pojmują większego obrazu świata.
Hahahahaha ale bzdura 😂
Czemu uważasz że to bzdura?
W Holandii i Belgii, gdy poddajesz sie aborcji na sluzbe zdrowia, to jedym z obowiazkow, jest zalozenie spirali antykoncepcyjnej po wykonanym zabiegu aborcyjnym (spirala daje prawie 100% skutecznosci, gdy zostanie poprawnie zalozona - i ma sie spokoj na 5 lat). Nie mowie, ze autorka wyznania mieszka w ktorys z tych panstw, ale nie chce mi sie wierzyc, ze miala wykonanych 6 aborcji i nie zostala wyslana chociaz do psychologa/nie zaproponowano jej wlasnie alternatywnej opcji antykoncepcji
A w uk już nie. Tzn. Proponują ci antykoncepcję i psychologa ale możesz odmówić. Trochę inaczej sprawa wygląda jeśli masz tak zwany "social services" na twojej głowie. Nie wiem jak autorka, ale ja próbowałam różnego typu antykoncepcji i niestety nie wszystko na mnie działa, albo ma straszne skutki uboczne. Tyle że ja jestem ta szczesciarą że u mnie kalendarz wystarczy. Owulacja u mnie wypada zawsze na 15ty dzień cyklu. Ale ta metoda wymaga dobrego poznania swojego ciała.
W Danii nic nie musisz. Po prostu usuwaja i tyle
W Niemczech przed zabiegiem w niektórych szpitalach jest rozmowa z psychologiem, w niektórych jej nie ma. Przy wypisie gin proponuje że wypisze tabletki antykoncepcyjne, ale jak powiesz że nie, to nie :)
Od siebie dodam tylko, że znajoma zaszła w ciążę mimo założonej rok wcześniej spiralki, więc nawet ten sposób nie jest pewny.
Ale dlaczego twój mąż wcześniej nie zrobił wazektomi? Albo ty podwiązania jajowodów? Jak to jest możliwe że wpadliście tyle razy? Ciężko w coś takiego uwierzyć. Jak można się tak męczyć i ciągle robić aborcje? Zastanawiam się w jakim stanie jest twoje ciało i organizm.
Zmyslone czy nie. obrzydliwe . Plus
Szkoda, że sterylizacji sobie nie pomyślałaś zrobić. Miałabyś spokój od zachodzenia w ciążę. Poza tym rujnujesz sobie gospodarkę hormonalną corocznymi aborcjami.
Masz juz wykupiony karnet aborcyjny?
karte stalej klientki
po 10 aborcji 11 gratis