#qCB6t
Wyrwałam z siedzenia z zawrotną prędkością, ale niestety potknęłam się o nogi, w chwili, kiedy miałam zejść na chodnik. Jakkolwiek nie wywróciłam się, o nie! To by było zbyt proste! Zrobiłam trzy kroki próbując złapać równowagę i niestety nie udało mi się to. Wyhamowałam na koszu na śmieci, lądując głową w jego środku. Szybko ją z niego wyjęłam, odwróciłam się do powstrzymujących śmiech pasażerów i z "gracją" się ukłoniłam. Ktoś zaczął bić brawo, a ja czerwona jak burak ruszyłam szybkim krokiem w stronę domu.
Ja kiedyś w autobusie straciłam równowagę i kopnęłam z półobrotu w kasę obok kierowcy :p
Kierowca autobusu?
On też klaskał :D
You made my day! :D
Leżę XD