Poszliśmy na terapię dla par i moja szanowna kobieta myślała, że jak się rozpłacze przed panią psycholog, to ta zaraz na mnie siądzie i razem będą mnie ustawiać do pionu. Jakież było jej zdziwienie, kiedy pani psycholog zaczęła wytykać jej błędy. Moja kobieta wyszła stamtąd ogromnie poirytowana i stwierdziła, że trzeba poszukać innego terapeuty :)
Dodaj anonimowe wyznanie
Laski używają emocji do wplywania na otoczenie, ale ta Twoja zderzyła sie z kimś kto operuje tą samą mocą i zonk xD Najgorsze jest to że od kogoś innego mogłbyś uslyszeć, że prawda leży po srodku, że pewnie ją prowokujesz i inne takie, ale w wielu przypadkach i też pewnie Twoim prawda może nie leżeć po srodku tylko jest wyraźnie, sprawca i ofiara i po prostu Twoja laska ma coś z garem, a po Tobie i tak zmarnuje życie komuś innemu xD
Nie powielaj mitu, że tylko laski są emocjonalne. Agresja to też emocja, której mężczyźni nie potrafią hamować i którą manipulują nie tylko partnerkę i otoczenie, ale też własne dzieci. Jedno i drugie jest żałosne. Żeby dorosły człowiek nie potrafił zapanować nad sobą…
Faceci też bywają emocjonalni, ale gorzej im kontrolować otoczenie emocjami i steoretypowo chłopaki nie płaczą xD A laska potrafi napłakać, jaka jest potwornie uciemieżona, bezbronna, skrzywdzona przez tego okrutnego faceta czy tam los, jak jej źle, wyleje trochę łez i otoczenie jej wierzy i pomoże xD Przykład to tak, że jak ja bym sie rozplakał publicznie, że żyje z laską stosującą przemoc, to nikt by nie uwierzył, zostałbym olany, wyśmiany i jeszcze pocisniety jakimś niewybrednym tekstem xD A co do samej przemocy, przepraszam Cie bardzo, ale jest bardziej tolerowane, jak laska tlucze po mordzie faceta niz odwrotnie xD
Nie „bywają” tylko „są również” emocjonalni. Kontrolują otoczenie nie płaczem ale krzykiem, agresywna postawa, a najczęściej wyśmiewaniem się, przedrzeźnianiem. Agresja to też emocja którą inteligenty człowiek kontroluje. Otoczenie i rodzina często odstępują od konfrontacji z taką osobą i facet otrzymuje to czego chciał. Ja się z tobą nie spieram kto komu wierzy w takiej sytuacji tylko o to że mężczyźni również nie panują nad swoimi emocjami i używają ich do osiągnięcia swoich celów. Przestańmy powielać mit że tylko płacz to emocja. Jest nią również agresja, z którą to mężczyźni mają zdecydowanie większy problem. Emocjonalność zatem nie zależy od płci, bo obydwie mają z nią problem tylko w różnej postaci.
Rownież potrafią nie panować, nie przeczę temu, ale mowa tutaj kto bardziej się nie kontroluje xD A jeżeli mowa o agresji, z moich obserwacji wynika, że to laski bardziej jej nie kontrolują niż faceci xD A wiesz dlaczego? XD Bo facet wie, że musi liczyc sie z fizyczną konfrontacją z drugim facetem, a do laski nie staruje, bo to kobieta xD Natomiast laska nie ma tych hamulców i potrafi nawrzucac facetowi, albo nawet rzucic sie do niego z łapami bo w zdecydowanej wiekszosci przypadków, wie, że ten jej nie przyje..... xD Wykluczamy tu oczywiscie skrajną patologie, bo tam każdy każdego xD
Ale to że facet nie startuje z łapami do kobiety nie oznacza że nie ma przemocy. Agresja to nie tylko lep na gębę. I chyba jako osoba w średnim wieku już dobrze to wiesz. Co ja mam ci tłumaczyć co to jest agresja? I tu zdecydowanie bardziej mężczyźni nie potrafią się kontrolować. W sytuacji konfliktowej gdzie ktoś próbuje coś na mnie wymusić zdecydowanie częściej spotykam rozchwianego faceta bez kontroli nad agresją niż płacząca laskę. A uwierz mi, jako szefowa miałam takich sytuacji na pęczki. I zdecydowanie stwierdzam że mężczyźni są o wiele bardziej emocjonalni. I szczerze? Uważam że to właśnie facet do faceta rzuca się mniej bo wie że w ryja może dostać. Natomiast żeby wystartować ze swoimi emocjami do kobiety, dziecka czy osoby starszej to jest pierwszy z rozdartą gębą. Przeważnie mężczyźni startują do słabszych od siebie, nigdy nie mają odwagi do silniejszego fizycznie. W przeciwieństwie do kobiet. Tu się zgodzę. Liczą że nie odda dlatego startują do silniejszych. Tak czy siak, nie powielajmy mitu że kobiety są emocjonalne. Mężczyźni również mają problemy z emocjami tylko inaczej to się przejawia. Obydwa zachowania są żałosne bo to oznacza brak kontroli nad własnym umysłem.
Mamy odmienne doswiadczenia, tyle Ci powiem xD A co do definicji agresji to zalicza sie do niej też manipulacja, posrednio plotki itp, a laski są w tym mistrzymiami xD Nie ma w moim prywatnym otoczeniu facetów którzy krzyczą do dzieci czy do lasek ot bo tak, ale tacy istnieją xD Są za to są laski które lubią dramaty xD W pracy co innego, wiekszość facetów których jestem przełożonym to patologia i trzeba ich tam przydusic żeby zegar sie kręcił, ale to margines xD
Dobra dobra już na prawdę daruj sobie. Plotkujecie gorzej niż stare baby na bazarze. Ja w pracy nie mogłam tego ukrócić u facetów, wieczne dramy i histerie bo jeden coś powiedział drugiemu co usłyszał ten trzeci. Manipulujecie perfekcyjnie jak chcecie zaruchać, ukryć kochankę, swój alkoholizm albo wyżebrać podwyżkę na którą nie zasługujecie. Już nie wybielaj swojej płci, nikt nie jest tu głupi. Jesteście tak samo emocjonalni, plotkujecie i manipulujecie. Tylko głośno wyjecie i wskazujecie palcem kobiety że to tylko one takie są.
Hah xD A zauważyłaś, że własnie sama reagujesz emocjonalnie? XD
Zapewniam Cię że gdybyś mnie poznał w realu to byś powiedział że nigdy nie spotkałeś tak chłodnej osoby, pozbawionej emocji XD bo to najczęściej słyszę od ludzi. Moja jedyna emocja to śmiech. Zwyczajnie przeczytałeś mój komentarz swojej głowie rozhisteryzowanym głosem. Gdybym Ci mówiła to prosto w twarz, usłyszałbyś olewczy ton.
Ewidentnie gardzisz swoją partnerką więc pojawia się pytanie- po co ci ten związek? Boisz się być sam? Bo szczerze to raczej nikomu na dobre nie wychodzi
Zakończyłem już to wszystko, ratowanie nic nie dało i już nawet nie chciałem. Po wizycie u terapeuty, zrozumiałem w końcu z kim mógłbym dzielić życie. Z tą kobietą nie dało sie żyć i współczuje mężczyznie który na nią trafi.
No i bardzo dobra decyzja
Terapeuci nie wytykają ludziom błędów.
Jakaś kiepska psycholożka musiała być, przecież ze statystyk wynika że 99,997% kłótni w związkach hetero to wina mężczyzny. Bardzo dobrze że twoja partnerka próbuje cię nakierować, ja zawsze rozwiązywałam to zdradą i potem tylko patrzyłam jak moi faceci mnie przepraszali. No ale miałam szczęście i nie byłam nigdy w związku z takim mizoginem jak ty
Uff, nie tylko facet, ale do tego dzieciaczek. Ile masz lat? Stawiam, że nie więcej niż 20. A jeśli więcej to nie powinieneś być z tego dumny xD
@JMoriarty ręce opadają chłopie. Nic cię nie przekona że białe jest białe a czarne jest czarne. Masz chociaż jakieś kontrargumenty czy tylko bezmyślny hejt?
Mówienie, że ktoś jest facetem to hejt? Ok.
W tym przypadku tak, ponieważ przypisujesz mi cechy których nie mam. Ponownie: masz jakieś kontrargumenty co do przytoczonych przeze mnie statystyk?
A czy na komentarz, który jest marną prowokacją jest w ogóle sens konstruktywnie odpowiadać? Już ktoś ci napisał pod innym wyznaniem, że twoje komentarze wyglądają na wyrwane z jakichś memów i się z tym zgadzam bo tak wyglądają, gołym okiem widać trolla
To ja napisałam. Wiem, że karmię trolla, ale bawi mnie to, więc czemu nie?
Możecie zaklinać rzeczywistość ale to ja mam rację. Kobiety już nie muszą potulnie znosić przemocy i umniejszania tak jak chciałby autor. Cytując klasyka "każdy facet to świnia"
@JMoriarty a ty w sumie jesteś jeszcze ciekawszym przypadkiem. Komentarz wyżej piszesz że autor gardzi swoją partnerką a jednocześnie hejtujesz mnie bo napisałam właściwie to samo. Rozdwojenie jaźni?
To nie rozdwojenie jaźni. Zwyczajnie trudniej zapamiętuje się kłamstwa niż swoje realne opinie :)
Czyli wynika z tego że jesteś zwykła dzi*ką, chociaż dzi*ka przynajmniej zarabia na tym, ty po prostu jesteś szonem
Poszukać to musisz innej kobiety
Taki typ ludzi. Cóż zrobisz jak nic nie zrobisz? Wiej od niej.
Nasza relacja zmierza niechybnie ku końcowi, terapeuta miał nam pomóc wyjść z dołka w który ponoć ja nas zaprowadziłem swoimi czynami, zaniechaniami itp. Najzabawniejsze i zarazem najbardziej przerażające jest to, ze moja kobieta dalej nie widzi, że to ona jest toksyczna i to w niej jest problem.
Tak śmieszne że aż przerażające. Znam to. Toksyczni ludzie tak mają że innym wmawiają że są toksyczni. Że np. źle jest przez ciebie bo czegoś tam nie robisz ale jak to zrobisz to znów słyszysz że źle bo nikt się nie spodziewał że to zrobisz więc dostosowali się do ciebie do tego że tego nie robisz więc teraz jest źle przez ciebie że to robisz i oczywiście to tylko i wyłącznie twoja wina. Oni nigdy nie widzą swej winy. Mój ojciec np. twierdzi że za dużo telewizji oglądam. Co jakiś czas chce ograniczyć czas przed telewizorem rodzinie. Za każdym razem gdy zarządza że w danych godzinach nie oglądamy telewizji okazuje się że to on nie potrafi nie oglądać telewizji ale ciągle słyszę że ja za dużo oglądam telewizji. Najczęściej w sytuacji gdy dopiero cokolwiek zacząłem oglądać. Do tego często słyszę żeby coś puścić żeby nie było cicho ale niby ja za dużo oglądam telewizji. Prawda jest taka że jestem poirytowany ciągle włączonym w domu telewizorem a reszta rodziny jest poirytowana gdy jest wyłączony nawet jeśli są zajęci rozmawianiem ze sobą a nie oglądaniem tego co w nim leci. Niestety jak chce coś sobie ugotować muszę słyszeć telewizor bo salon jest połączony z kuchnią. Ponoć wszystko psuję całej rodzinie i jestem toksyczny. Między innymi dlatego że uważam że to nie jest w porządku że jestem bity nie to co siostra która bycie bitą usprawiedliwia nawet jeśli zostanie pobita za drgawki polekowe. Jeśli ktoś jest normalny to dla toksycznego człowieka będzie toksyczny. Tobie łatwiej zwiać boś obcy dla tej kobiety więc proszę cię żebyś się nie rozmyślił i zwiał. Co do psychologa to matka uważa że mi potrzebny (a ja że jej) ale jak przychodzi co do czego to się z takim psychologiem wykłóca bo ona chce by psycholog postępował ze mną tak jak ona tego chce i ma myśleć o naszych problemach to co ona myśli. Niestety udało jej się urobić wielu psychologów i psychiatrów. Diagnozy miałem stawiane takie jak matce się podobało.