Moja koleżanka Liliana cudem uniknęła porwania. Kilka lat temu wracała z podstawówki i gdy była w miejscu pozbawionym domów (na naszej wsi jest sporo takich obszarów), zatrzymało się obok niej luksusowe auto. Kierowcą była młoda kobieta. Powiedziała, że stuka jej coś w silniku albo kole i szuka warsztatu. Lili próbowała wytłumaczyć jej drogę do najbliższego mechanika, ale to kilka miejscowości dalej. Na drodze nie było nikogo innego, a kobieta powtarzała, że sobie nie poradzi i tam nie trafi. W końcu poprosiła, by Liliana z nią pojechała. Lili nie chciała, bo wiedziała, że oberwie jej się za spóźnienie na obiad. Nie zgodziła się. Kobieta namawiała i namawiała, aż w końcu zaczęła wyzywać Lilę, wysiadła z samochodu i próbowała ją wciągnąć siłą. Koleżanka kopnęła ją i zaczęła uciekać w kierunku lasu. Kobieta próbowała ją gonić, ale po chwili odpuściła. Po dobiegnięciu do lasu Lili musiała chwilę odpocząć. Kucnęła i obserwowała co wydarzy się na drodze. Do kobiety podjechało inne, większe auto. Wysiadło z niego 3 mężczyzn. Kłócili się, babka wymachiwała ręka w stronę lasu, ale po chwili wsiadła do swojego samochodu i odjechała. Faceci pojechali w kierunku, z którego przyjechali. Lili znów zaczęła uciekać i jakoś dobiegła do swojego domu.
Nie wiem co by się stało, gdyby wsiadła do auta tej kobiety. Pewnie ślad by po niej zaginął.
Dodaj anonimowe wyznanie
no pewnie by ja ta kobieta porwala do burdelu albo na organy. jakas psychopatka
Jakby to moja matka powiedziała: ,,I to jeszcze kobieta!". Swoją drogą to straszne, że specjalnie werbują babki do porywania dzieci, bo kobieta nie wzbudza takich podejrzeń :/. Ostatnio czytałam ,,Poszukiwanie" i od tamtej pory jestem bardziej wyczulona.
Czytalem niedawno o babce, ktora okazala sie byc platnym zabojca z taka lista referencji, ze trzy zespoly analizowaly niezaleznie od siebie jej osiagniecia. Nie mogli uwierzyc dokumentacji. Wiek 40+, uroda lewantynska. No po prostu absolutnie nikt nie zwracal na nia uwagi. Gdyby nie nieuwazny kierowca, ktory przypadkiem w nia wjechal i solidnie uszkodzil, pracowalaby spokojnie dalej. "Tylko kobieta". No sorry, jesli kobieta sie naprawde zdecyduje, to nie ma zadnych zahamowan.
Corazwiecejpustki Pamiętasz może jak się nazywała? Bardzo chętnie bym o niej poczytała.
@ Lion: Niestety nie bardzo. Czytalem przedruk z francuskiej gazety w poczekalni.
Pamietam, ze wypadek od ktorego sie zaczelo, byl tak w polowie grudnia na trasie Toulouse - Andorra.
Jeśli chodzi o "ciekawe" damskie morderczynie to polecam Vere Renczi (#kryminatorium) i Ilse Koch - tu będzie trochę grubiej :D (#dorwać bestie)
Ciekawe. Przydałby się konkretny rok i miejsce, bo jeśli jej nie porwali to pewnie zgarnęli kogoś innego (i prawdopodobnie robili to wcześniej/później). Można by to posprawdzać. No i jeśli historia jest prawdziwa to mam nadzieję, że koleżanka zgłosiła sprawę na policję
Niekoniecznie. Miałam podobną sytuację, gdy wracałam od przyjaciółki. Mała wieś, wszyscy się znają. Zresztą z sąsiednimi tak samo. I w okolicy nie było nigdy wcześniej ani później takiej sytuacji. Albo jednorazowa sytuacja albo szukali szczęścia w zupełnie innym rejonie.
@PrzezSamoH ou. Przykro mi.
Jasne, że niekoniecznie. Ale zawsze jest możliwość. Mogła to być inna miejscowość/województwo. Ale czas i (możliwe) wiek/płeć miałyby pokrycie z jakimś innym wydarzeniem
Tylko, co to zmieni oprócz tego, że się dowiesz, że to było naprawdę. Dziewczyna dobrze zrobiła, inne jeśli miały to zostały porwane (oby nie!) i w sumie tyle.
Zaspokoi mą ciekawość xd
Jeśli chodzi o zgłoszenie tego zdarzenia, to np. Mogło to pomóc w jakiś śledztwach, ocalić multum żyć, albo chociaż ostrzec mieszkańców.
Zawsze jest taka możliwość. Lepiej zgłosić taki fakt, niż nie.
Żyjemy w społeczeństwie. Musimy zadbać o to żeby było bezpieczne.
Nawet takie głupie info mogło zmobilizować policję+nauczycieli np. do przeprowadzeniu pogadanki jakie ryzyka mogą nieść rozmowy z nieznajomymi.
Takie luźne przemyślenia
U mnie tez kiedyś była taka historia, koleżanki prawie wsiadły do obcego auta. Mężczyzna tłumaczył, ze nie wie gdzie jest kościół a gdy po chwili podeszła matka jednej z niej to wsiadł i szybko odjechał bez żadnego słowa wytłumaczenia
Dobrze, że nie jechała czarną wołgą.
Czemu czarna wołga?
Dowiedz sie kto to byl Beria. I Jezow.
Rodziców zapytaj to Ci powiedzą 😁
W czasach Stalinowskich, w NKWD (ci od zbrodni i tortur) szefowal Ławrientij Beria - ktory mial takie hobby, ze jezdzil sobie wieczorami po Moskwie w czarnej limuzynie (marki Wołga) i porywal kobiety/dziewczyny/dziewczynki ktore mu sie spodobaly. Wszyscy wiedzieli ale sie bali, wiec kiedy juz zostal skazany i stracony, to miedzy innymi za 357 gwaltow...
Stąd się wzieła: "Czarna Wołga". Rosjanie ostrzegali dzieciaki, ale ze nie mogli powiedziec dlaczego (Beria) to sie roznioslo wszedzie tam gdzie byly Wołgi...
Ps. Pisze wprost, bo z tego co zauwazylem w polskiej czesci internetu gosciu jest "wybielany" (jakiś fanklub chyba) i trzeba sie przekopywac do rzetelnych (trudnych) historycznych publikacji, zeby obejsc te dziwaczne proby naginania rzeczywistosci...
Dobrze ze to się tak dla niej skończyło. Powinnyście gdzieś to zgłosić. Przecież ona mogła być tez potem śledzona. Albo jakaś inna dziewczyna.
Autorze czy ta Liliana wracała tamtędy sama codziennie?
Niekoniecznie. Mogłaby ją podwieźć do domu w nagrodę za ponawigowanie do warsztatu.
w czworke, zeby bylo bezpieczniej :)
W piątkę, z tymi facetami.
odwozonko w 4 w sensie przez 4 osoby :)
pod samiuski dom i jeszcze by patrzyli, jak do niego wchodzi ;p
Okropnie napisane
Nie wiem ile lat może mieć autorka, ale,, parę lat temu w podstawówce" pasuje mi jakoś do 16 roku życia. Parę lat to powiedzmy 3 lub 4, ostatnia klasa podstawówki wtedy to było 12 lat.. Daje nam to poniżej 17 lat. Nie oczekiwałabym wyszukanego słownictwa od (przypuśćmy) 13-latki.
Queen Blair a Ty umiesz lepiej? XD
Zdecydowanie tak