#pp4ky

Parę dni temu byłam na tzw. przeglądzie technicznym pracowników firmy, w której pracuję. Jak sama nazwa wskazuje jest to coś w rodzaju dokładnego badania każdego korposzczura, aby stwierdzić, czy jest on zdolny do dalszej pracy. 

Kiedy wreszcie weszłam do gabinetu, pani doktor powitała mnie pytaniem "Jak się pani czuje?". Korzystając z możliwości wyżalenia się, opowiedziałam jej o każdej mojej najmniejszej dolegliwości - od bólu głowy, aż po bóle palców u stóp. Domyślałam się, że nawet gdyby moje schorzenia były poważne, to ta lekarka nic by z tym fantem nie zrobiła. 

Tym razem postawiła jednak diagnozę. Po moim czole zaczęły spływać kropelki potu, może faktycznie coś mi dolega? To prawda, od dłuższego czasu o siebie nie dbałam, ale żeby było ze mną aż tak źle? Lekarka spojrzała mi głęboko w oczy i rzekła "Ma pani zespół SKS". Serce zaczęło mi bić jak młotem, oczy zrobiły się mokre. Powtórzyłam drżącym głosem "SKS?". Pani doktor odrzekła "Starość kur*a starość".
Waniliowabeza Odpowiedz

SKS jaakie too staaare. :)

Corazwiecejpustki

No, moj dziadek na to umarl.

KlaraBarbara

Corazwiecejpustki, tak się składa, że ikt nie umiera na starość tylko choroby powiązane

stateofmind Odpowiedz

Nie wiem ile autorka ma lat, ale obstawiam sobie, że tak ponad 30-40 więc to nie jest starość.

radiant

To nie kwestia wieku, tylko zużycia.

Niezywa

Otóż to, im starszym się jest tym więcej dolegliwości, a to w plecach łupie a to coś innego boli.

stateofmind

@radiant z tym się zgodzę.

stateofmind

@niezywa patrząc na nick, to Ciebie już nic nie powinno boleć ;)

Niezywa

state of mind odczep się, nigdzie nie napisałam że coś mnie boli.

stateofmind

niezywa, po pierwsze nie moja wina, że taki nick sobie wybrałaś
po drugie, zgadza się, nie napisałaś że coś Cię boli, to dobrze, bardzo się cieszę bo tak jak napisałam - nie powinno ;)

Dodaj anonimowe wyznanie