#pMaSA

Pewnej zimowej nocy (gdzieś 01:00) wracałem od kolegi po dość dobitnym świętowaniu nie wiem sam już czego. Ostatni autobus odjechał o 23, więc pozostało mi przejść się do mieszkania (zaledwie 7 km) przez nieźle zasypane śniegiem miasto.

Idąc postanowiłem skrócić sobie drogę na przełaj przez park. Po drodze znalazłem portfel. Zaglądam do środka a tam dość spora ilość pieniędzy. Odruchowo rozejrzałem się, ale nikogo nie było. Przypomniałem sobie wszystkie seriale kryminalne i ten o księdzu też. Wpadłem na pomysł, że wytropię tę osobę po śladach.

Po chwili tropienia ujrzałem idącą sobie spokojnie niewiastę. Przyśpieszyłem i pierwsze słowa jakie wydusiłem z siebie to "Ej czekaj!". Dziewczyna odwróciła się, zobaczyła biegnącego kolesia który każe jej czekać i wymachuje czymś w ręku. Jak na zawołanie odwróciła się i pobiegła niczym Usain Bolt. Moja samoocena wtedy z spadła na dno Rowu Mariańskiego. W 3 sekundy dziewczyna przebiegła z 30 metrów i nagle wyłożyła się na łopatki. Pierwsze co zrobiłem to salwa śmiechu. Podszedłem do dziewczyny. Nie mogłem pohamować śmiechu, dopóki nie zobaczyłem, że leży nieprzytomna. 

Pierwsze co to sprawdziłem czy oddycha, a potem zadzwoniłem po pogotowie. Zdjąłem kurtkę i postanowiłem okryć poszkodowaną. Za jakieś 10 min przyjechała ekipa ratowników, zbadali dziewczynę i ocucili ją. Pierwsze co od niej usłyszałem to "Poje**ło cie koleś?". Ja wręczyłem jej zgubę. Liczyłem na coś jak w filmach, ale dostałem tylko zapalenia płuc bo stałem przez 20 min w samej bluzie.
Albina Odpowiedz

Nie rozumiem czemu zaczęła uciekać. Napewno morderca czy gwałciciel krzyczał by 'ej czekaj' 🤣

diana2705

Obcy koleś nocą ją zaczepia. Miała grzecznie czekać?

Dodaj anonimowe wyznanie