#pLdNG
W wieku 19 lat musiałam opuścić dom rodzinny i ruszyć na podbój wielkiego miasta.
Byłam przerażona, jak sobie poradzę, dodatkowo rodzina we mnie podsycała ten lęk.
Poradziłam sobie. Mam pracę, którą lubię, jestem pewna siebie, mam własną rodzinę, mam dom. Poradziłam sobie z tym sama! Jestem szczupła, mam długie, zgrabne nogi, za którymi oglądają się i faceci, i babeczki.
Nie czuję satysfakcji. Mam w sobie dużo żalu. Za stracone lata, lata podstawówki, liceum, kiedy powinnam korzystać z życia, a byłam zahukaną szarą myszką w kącie. Stracone lata, nigdy ich nie odzyskam.
Twój żal jest jak najbardziej uzasadniony. Rozumiem twoje uczucia.
Z drugiej strony - może zamiast tego żalu zacznij w sobie pielęgnować wdzięczność za to gdzie i jaka teraz jesteś?
Chyba szkoda życia i energii na rozpamiętywanie przeszłości, lepiej zająć się radością z tego, co mamy teraz.
Piszę to, bo miałem w życiu podobnie. Od kiedy nie marnuję czasu na przeszłość, teraźniejszość jest jeszcze lepsza.
Niestety nie odzyskasz - może pora rozważyć terapię? Nie dla nich - dla siebie. Za to wiem, do kogo przyjdą na starość po szklankę wody.
Jak dla mnie, nie powinnaś myśleć o przeszłości, ona już była, była do dupy, ale tylko była. Pomyśl, że usunęłaś z życia najgorsza przeszkodę, czyli twoją rodzinę i że teraz będzie tylko lepiej. Masz toksyczna rodzinę, dzięki temu wiesz jak się zachowują toksyczne osoby, wielu ludzi po latach wychodzi ze związku, bo związali się właśnie z toksycznymi osobami, których nie mogli rozpoznać, bo nie wiedzieli jak się zachowują. Innymi słowy, myśl w taki sposób, że najgorszy okres w twoim życiu już minął, a twoje rodzeństwo jeśli było wychwalane, to ten najgorszy okres ich dopiero czeka. A kwestia korzystania z życia, dlaczego niby wtedy mogłaś z niego korzystać, a teraz niby nie? Właśnie jak ktoś będąc dzieckiem miał za dużo swobód, to ciężej wchodzi w dorosłość, ty miałaś ograniczenia i teraz z nich się wydostajesz. Wielu ludzi nawet przyznaje, że może dzieciństwo było beztroskie, to wola oni swoje życie, bo co niby wtedy mogłaś robić a teraz nie? Chłopak - jesteś młoda, na to nie jest na pewno u ciebie za późno ;). Przyjaciele? - jeśli znajdziesz jakieś pasję to zazwyczaj znajdziesz i ich, bo dużo jest miejsc gdzie możesz spotkać ludzi. Innymi słowy nie myśl o trudnej przeszłości, pomysl co teraz możesz robić, bez oceniania, bez pogardy, bez skrępowania. Pomyśl co zawsze chciałaś robić lub co cię interesowało, bo teraz możesz się za to wziąć. Wielu ludzi po wejściu w dorosłość wchodzi w stagnacje poprzez trudne związki czy znienawidzona pracę, oni dopiero tracą najlepsze lata życia, ty pomysl jak możesz zyskać kolejne lata swojego życia. Powodzenia