#pHa0x

W tym wyznaniu chciałabym poruszyć temat edukacji seksualnej.

Jestem młodą kobietą. Byłam w czteroletnim związku oraz miałam później kilku partnerów. Wszyscy 20+. To co od nich słyszałam trochę mnie zaniepokoiło stanem wiedzy.

Przekonania jakie mają w głowie to między innymi:
- kobieta może dojść tylko przez stymulację łechtaczki;
- podczas okresu jest największe ryzyko zajścia w ciąże (zero pojęcia na temat owulacji i dni płodnych);
- nie mam żadnych objawów w okolicach intymnych, więc jestem czysty (brak wiedzy o możliwości bycia bezobjawowym nosicielem, seks bez zabezpieczenia z wieloma partnerkami);
- robię regularnie badania krwi - serio? samo podstawowe badanie niczego nie wykryje...;
Wykrycie HIV, HPV, kiły i inne chlamydie jest bardziej skompilowane i wymaga specjalistycznego badania i oczywiście płatnego;
- kobieta oddaje mocz pochwą (brak rozróżnienia ujścia cewki moczowej i pochwy);
- spirala, a co to?;
- brak świadomości o tym, że bakterie e.coli przeniesione do pochwy wywołają zapalenie pęcherza;

- brak orgazmu spowodowany bezmięsna dietą.

Jestem ciekawa jakie mity w głowach mają mężczyźni i kobiety, bo myślę, że tak samo jest w drugą stronę. Fajnie jakbyśmy się podzielili w komentarzach swoimi poglądami i podobnymi doświadczeniami.

Sama o możliwości założenia wkładki hormonalnej na NFZ dowiedziałam się późno i to od koleżanki - mając 23 lata. Gdyby nie edukacja zdrowotna na studiach, również mało co wiedziałabym o chorobach.

Edukacja seksualna i zdrowotna była w Polsce traktowana marginalnie, a teraz ma być jeszcze gorzej. Dlaczego wciąż seks jest tematem tabu? Dlaczego kobiety są dalej postrzegane tylko w celach rozrodczych, a kiedy mają więcej niż 3 partnerów to są zwykłymi kurwami? Gdzie świadomość, ze seks może być również dla kobiety niezwykłym doznaniem, niekoniecznie tylko ze swoim mężem? Tak, kobieta może mieć orgazm, a nawet wytrysk. Dziewczyny nie rozmawiają między sobą o swoich doświadczeniach tych dobrych jak i złych. Zdarza się, że nawet nigdy nie doświadczyły orgazmu i nie mają pojęcia co tak właściwie powinny czuć. Seksualność to tak naturalna sprawa jak sen i odżywianie i ponad to ma jeszcze wymiar duchowy.
Longtailedtit Odpowiedz

Od koleżanki na studiach usłyszałam, że przepłukuje pochwę colą, żeby nie zajść w ciążę. Od tego czasu gdy widzę w sklepie colę, przypomina mi się ona... Nie wychowałam się w dobie internetu, nie miałam edukacji seksualnej w szkole i pomimo iż uważam, że teraz jest dużo łatwiej zdobyć wiedzę , to bez odpowiedniej edukacji młodzi nadal będą wierzyli w to, co mówią koledzy.

dnoiwodorosty

Jak wrzuci mentosa do butelki będzie jeszcze skuteczniejsza XD

Longtailedtit

Dnoiwodorosty - uśmiałam się! ;D szkoda, że tego nie zasłyszała!

Mmpp00

Ale się uśmiałam 😂😂

Zmeczonaoddychaniem

Dnoiwodorsty, to jzu nei będzie musiała naciskać na butelkę 🤣🤣

Carycacatarzyna

Koleżanka pewnie lubi piosenkę Lany Del Rey "My pussy taste like Pepsi Cola"

CyraneczkaZKoviru Odpowiedz

Ale kobieta dochodzi tylko przez stymulację łechtaczki, łechtaczka to nie jest tylko ten wystający guziczek, to cały organ i to dzięki niej kobieta dochodzi. Wiesz że penis i łechtaczka są podobnie zbudowane, shaft, bulbs, crus?(niestety nie pamiętam polskich nazw) Albo że łechtaczka też ma wzwód? Tak samo nazwa „błona dziewicza” jest niepoprawna a poprawna to: wieniec waginalny, fałdka pochwowa albo po prostu hymen. W cywilizowanych krajach to powszechne informacje.

MaggieGreene

Pewnie facetowi, który to powiedział chodziło o to, że kobieta może dojść tylko przez pocieranie łechtaczki, a w rzeczywistości w grę wchodzi też pieszczenie piersi, odbytu itp.

DanceInRain

Penis i łechtaczka są podobnie zbudowane, bo w życiu płodowym rozwijają się z tych samych struktur.

Ostrzenozeinozyczki

Pójdźmy na całość. Po co skupiać się na organach, gdzie się zaczynają a gdzie kończą, jeśli wszystko i tak siedzi w naszej psychice. Podobno buddyjscy mnisi potrafią osiągnąć orgazm dzięki samej medytacji i skupieniu woli. A my się martwimy czy pomasować TO miejsce, czy może przygryżć TAMTO ;)

PrawieTakSamo

Hm..cieszę się, że są osoby, które wiedzą, że łechtaczka to nie tylko "ten wystający guziczek". Z drugiej strony nie mogę się zgodzić, że można dojść tylko przez łechtaczkę. Większość rzeczy siedzi w głowie.

NWP

Jest tylko jeden orgazm, ale są różne sposoby dochodzenia do niego. Warto na ten temat poczytać.

CyraneczkaZKoviru

Może źle się wyraziłam, orgazm zawsze jest oczywiście z łechtaczki, ale żeby rozbudzić ją do orgazmu trzeba stymulować miejsca, jednym kobietom wystarczy właśnie stymulacja łechtaczki, inne chcą stymulację piersi etc. Każdy jest inny więc każdy lubi coś innego. Oczywistą oczywistością jest że seks jest też w głowie, ale mówiłam o anatomii akurat.

agathe

Czekałam, aż ktoś napisze o tej nieszczęsnej błonie, która jest traktowana jak jakiś wyznacznik czystości i skarb, którego trzeba strzec za wszelką cenę :)

PrawieTakSamo

@ CyraneczkaZKoviru myślę i myślę, i tak jakoś w 100% nie jestem przekonana. Minęło trochę czasu, jak byłam w tym temacie.. mogłabyś polecić jakąś dobrą książkę traktującą o kobiecej anatomii?

PrawieTakSamo

A.. i jak jeszcze jesteśmy przy orgazmie to od czego to zależy, że można zemdleć dzięki niemu/przez niego? Kto wie, może ktoś będzie znał wyjaśnienie na ten temat.

Kajaniekaja

@PrawieTakSamo pojawiają się silne zmiany oddechowe, które kurczą aortę. Ciśnienie w głównej tętnicy ciała powoduje, że pojawia się nadmiar tlenu we krwi i jednocześnie niewielki brak przepływu krwi do mózgu co powoduje utratę przytomności 😊

Zobacz więcej odpowiedzi (3)
Mmpp00 Odpowiedz

Dopowiem historię zasłyszaną od mojego ginekologa:
Przyjmował kiedyś pacjentkę z ostrym zapaleniem. Okazało się, że kobieta masturbując się ogórkiem, złamała jego kawałek i zostawiła go tam w środku. Poszła do ginekologa, bo swędzi, boli, gorączka itd. Na pytanie dlaczego nie przyszła wcześniej odpowiedziała:,, Bo myślałam, że się wchłonie"!

MarJan Odpowiedz

Współczuję głupich partnerów. Osobiście nigdy nie spotkałam się z tak niedouczonymi ludźmi. U mnie w domu temat seksu nie był czymś zakazanym, a raczej poruszany w żartobliwy sposób. Dużo mama mówiła na ten temat- antykoncepcja, choroby, higiena. Miałam też książkę od koleżanki o seksie dla nastolatek, bo wtedy Internet był tylko w miastach. Sama też dbam o edukację własnych dzieci. Szkoła to jedno, ale uważam, że to przede wszystkim jest obowiązek rodziców.

StaryTapczan

Niestety nie każdy rodzic ma odpowiednią wiedzę. Lepiej, aby dzieci i młodzież miały edukację seksualną w szkole, na wypadek, gdyby rodzice byli nieświadomi w tej kwestii. Dla tych, z którymi rodzice o tym rozmawiają i znają się na rzeczy, edukacja w szkole nie zaszkodzi, będą mogły pochwalić się swoją wiedzą i porozmawiać.

Nuclearwinter

Tak by było najlepiej, ale często ta edukacja prowadzona jest na takim poziomie, że lepiej, jakby w ogóle ją sobie odpuścili, niż kładli bzdury do głowy dzieciom.

ohlala

Niestety, ale wielu rodzicom brakuje wiedzy i chęci, więc ktoś inny powinien zająć się edukacją, żeby nikt sobie nie płukał penisa/pochwy colą.

MaggieGreene

90% rodziców albo nie mówi o seksie w ogóle, albo uważa go za coś bardzo złego, dozwolonego jedynie dla dorosłych. Zdecydowanie potrzebna jest edukacja prowadzona przez kompetentne, obiektywne osoby

Zyramdol Odpowiedz

Mogę się w tym temacie podzielić z historią, którą opowiadała mi mama po pracy (jest pielęgniarką). Pewnego razu przyszła dziewczyna z podrażnieniem miejsc intymnych, ponieważ by nie zajść w ciążę po stosunku wlała sobie do pochwy alkohol z domieszką czegoś...

PaniPff Odpowiedz

Mnie bardzo rozbawiło, jak uświadomiłam dla swojego chłopaka, że kobiety tak samo jak mężczyźni mają włosy na całym ciele, to znaczy, twarzy, brzuchu itp, tylko znacznie jaśniejsze i mniejsze (pomijając kwestie hormonalne)

Wrath1

Mam nadzieję, że nie zapomniałaś go uświadomić o puszczaniu przez kobiety bąków?

PaniPff

Warth1 poczuł to na własnej skórze ;)

Co prawda jesteśmy jeszcze młodzi, mamy po 19 lat, ale mieszkamy już razem, a on zdążył się dowiedzieć, że kobiety to nie magiczne stworzenia nie srające, a ich bąki nie pachną lawendą

MrsMarvel

Panipff przypomniałaś mi historię znajomego mojej siostry, który był świecie przekonany, że kobiety nie robią kupy. :'D

Wrath1

A dzidziusia pewnie przynosi bocian, bo poród to taka fe sprawa.

bazienka

Wrath takie zloto miala moja przyjaciolka, byla z typem 6 lat puscila baka i przeprosila
a on- ale co?
ona- no puscilam baka, wypada przeprosic...
on- to kobiety puszczaja baki?! o.O

kiedys ktos mu powiedzial, z ekobiety nie pierdza, tylo im rowy smierdz ai wzial to chlopak troche za bardzo doslownie
byli wtedy chwile przed 30

PaniPff

MrsMarvel mój byly chłopak, jeszcze z czasów gimnazjalnych związków też był święcie o tym przekonany. Był realnie zaszokowany jak się o tym dowiedział, do tego był starszy ode mnie

MrsMarvel Odpowiedz

W sumie to się cieszę, że spotkałam tylko dwóch nieszkodliwych osobników typu
- błona dziewicza nie istnieje
- w trakcie okresu nie da się zajść w ciążę
Każdego na szczęście udało się przekonać, że tak nie jest.

itaknici

Hmm. Tyle że w trakcie okresu rzeczywiście nie da się zajsc

itaknici

Znaczy no, przy standardowej długości cyklu

KIuska

Jeżeli ktoś ma krótkie cykle to jednak jest mozliwe.

ketchupzyciem

Ryzyko jest minimalne ale nie zerowe a więc można zajść w ciąże podczas okresu

Kikia

Zależy co mial na mysli nt błony dziewiczej, bo można urodzić się bez lub z niezauważalną, uszkodzić przy uprawianiu sportów itd

MrsMarvel

Kikia po prostu, że coś takiego w ogóle nie istnieje I tyle.

bazienka

pamietajcie o kryptach w pochwie, to cholerstwo moze przechowac plemniki nawet 3 do chyba 5 dni, skubane

MarJan

,,błona dziewicza nie istnieje"- koleś musiał mieć dziewczynę, która miała świetne gadane.

agathe

Błona dziewicza istnieje, ale ani to błona, ani dziewicza. W zasadzie nawet nie wiadomo, jaką ona spełnia funkcję i po co ją mamy :)

MrsMarvel

Agathe może istnieje tylko po to aby była i przerwana sprawiała ból przy pierwszym stosunku. Trochę jak mały palec u stopy - tylko uderza w kanty szafek. XD

Zobacz więcej odpowiedzi (5)
MaggieGreene Odpowiedz

Brak orgazmów spowodowany bezmięsną dietą przebił wszystko XD ale też słyszałam takie kwiatki, również od dorosłych, dobrze wykształconych ludzi. Szczególnie raziły mnie bzdury głoszone przez kobiety, bo moim zdaniem wypada mieć wiedzę o WŁASNYM ciele

zjemcikota

Niestety... Jest mnóstwo kobiet, które na przykład wyjmują tampon przed oddaniem moczu, bo nie wiedzą, że to nie ta sama droga. Przerażające.

A nawiązując do wyznania, ostatnio przeczytałam komentarz jakiegoś kolesia o tym, że seks to wkładanie penisa w macicę. XD

Wrath1

Zgodnie z tą logiką wychodzi na to, że seks w ciąży to pedofilia.

Corazwiecejpustki

Wrath: Zgadza sie, ale tylko wtedy gdy kobieta jest w ciazy.
Nawiasem mowiac, teraz to mi zaimponowalas.

PrawieTakSamo Odpowiedz

Może i tak, ale z drugiej strony jestem tego zdania, że jak ktoś chce wiedzieć to znajdzie sposób, aby się dowiedzieć. Inna sprawa, jeśli jedna osoba w związku jest bardziej zorientowana w tematach edukacji seksualnej, higieny itd, to zamiast rozkładać ręce można po prostu usiąść, porozmawiać, wyjaśnić. Aż mi się przypomniała teraz wtopa mojego chłopaka z liceum, kiedy bez zastanowienia palnął, że zapłodni wszystkie moje komórki jajowe ^^ Dopiero, kiedy wyjaśniłam ile kobieta ma tych komórek zrozumiał, jaką gafę palnął.

bezdomna

W takim razie szkoła nie byłaby potrzebna, bo przecież jak ktoś chce się czegoś dowiedzieć, to znajdzie sposób ;)
Ja byłam bardzo ciekawskim dzieckiem, dużo czytałam, oglądałam filmy dla mnie nieprzeznaczone, w wieku 6 lat znalazłam u rodziców coś w rodzaju kamasutry, tylko że bardziej rozbudowanego, bo było tam też o chorobach wenerycznych, zabawkach erotycznych i wielu innych ciekawych rzeczach. Przeczytałam ją całą trzy razy, a później, gdy poszłam do szkoły, edukowałam inne dzieciaki. Do dziś pamiętam, jak siedzieliśmy w świetlicy pod stołem i zadałam im pytanie, co to jest seks. Jedna dziewczynka powiedziała, że seks to jest jak chłopak rysuje dziewczynie serduszka na plecach. Ktoś inny, że seks to grzech i nie wolno nawet o tym mówić. Jednocześnie kilkuletnie dzieci interesują się już swoimi narządami płciowymi, seksualnością, są ciekawe, jak wygląda płeć przeciwna.
Strasznie mi to utkwiło w pamięci. Uważam, że uczenie takich dzieci, czym faktycznie jest seks i że może prowadzić do ciąży, nie jest niczym ponad ich możliwości. Żadne z tych dzieci, które ja edukowałam, nie było zszokowane (no, może poza tymi, którym rodzice wmówili, że to grzech i tabu), obrzydzone, nie doznało traumy, nie zostało degeneratem ani seksualnym maniakiem.

Mmpp00

Pamietam taką sytuację z dzieciństwa, gdy odkryłam, że stymulacja łechtaczki prowadzi do przyjemności. Jako malutka dziewczynka normalnie doprowadzałam się do orgazmu. Oczywiście nie wydawałam żadnych odgłosów. To było tylko uczucie mrowienia i pulsowania, które sprawiało przyjemność. (Dla tych ciekawych, nie wiedziałam, że to łechtaczka, nie wiedziałam, że to orgazm, nie wiedziałam, że tak naprawdę była to masturbacja). Kiedyś przyłapała mnie mama i jak to zobaczyła, zaczęła się drzeć, że mi odpadnie jak się tam dotknę i od tamtej pory bałam się nawet dotknąć miejsca intymne w wannie.

MaggieGreene

Huhulala, najsmutniejsze jest to, że z edukacją seksualną walczy nie tylko kościół, lecz także politycy. Prości ludzie słyszą bzdury w mediach, a potem sami powtarzają, że edukowanie seksualne to pedofilia i krzywda dla dzieci.

PrawieTakSamo

@ bezdomna, bez przesady, nie chodziło mi o takie drastyczne rzeczy. Oczywiście, że powinna być edukacja seksualna zarówno od rodziców, jak i od szkoły. Powiedziałabym wręcz, że na każdym etapie nauki - podstawówka, szkoła średnia. I teraz.. przekazanie podstaw dzieje się poprzez dorosłych , zahaczenie tematu, zachęcenie do pogłębiania wiedzy. Dzięki temu dorosłe życie jest znacznie łatwiejsze to prywatne, jak i intymne.

Daminguska

Ja też się masturbowałam jako mała dziewczynka. Nawet w szkole, więc publicznie i to bardzo, ale na szczęście tam nie zostałam przyłapana. Za to przyłapali mnie w domu rodzice - wmawiali mi, że 'bawię się chorobą'. Zaczęłam więc myśleć, jaka choroba? Może oni też są na to chorzy? Ale przecież zabraliby mnie do lekarza. Nic mnie też nie boli, wszystko jest w porządku. W ten sposób uznałam słowa rodziców nic nie warte i nadal się masturbowałam, tylko że bardziej skrycie. Niestety po latach, w wieku 10-11 lat się uzależniłam, wspominam to jako coś okropnego. W ludziach widziałam wręcz zwierzęta, wszędzie dla mnie były podteksty. Na szczęście wyszłam z tego sama. Ale rodzice popełnili mnóstwo gaf w wychowywaniu mnie, co jest dla mnie jednym z kilku powodów, dlaczego ich nie do końca lubię. Nie uczyli mnie choćby o okresie, moja wiedza pochodziła więc z youtube, przez co np nosiłam podpaski po 2 dni ( w filmikach, które oglądałam nie było mówione o częstotliwości zmienianiu podpasek). Wiedziałam tylko jak podcierać sobie tyłek i tyle. Wiele mam im za złe.

Jawiem1210 Odpowiedz

Ja się wszystkiego sama uczyłam, bo na WDŻ było o planowaniu budżetu a nie rodziny.

agathe

My na WDŻ oglądaliśmy filmy o aborcji (a konkretnie jaka aborcja jest zła), a dziewczyna, która wyjęła kiedyś tampon z plecaka, żeby wszystkim pokazać (miałyśmy po 13, 14 lat i większość z nas wiedziała tylko o podpaskach) dostała uwagę i rodzice musieli przyjść do szkoły, bo "chłopcy nie mogą oglądać takich rzeczy". Ja sama przyznaję, że byłam wtedy zażenowana tą dziewczyną, a teraz ją bardzo podziwiam.

Zobacz więcej komentarzy (17)
Dodaj anonimowe wyznanie