#pFBg3
Stoję tak przed tą bramą, myślę. Nikogo nie ma, pusto. No to przeskoczyłem.
Na posterunku obok wypatrzyłem kilku żołnierzy grających w karty. No nic, idę dalej. Chwilę później, z ciemności wyłoniła się postać.
- Stój bo strzelam! Ręce w górę!
Trochę mnie przymurowało. Normalnie gościu we mnie celował.
W następnej sekundzie rozległ się alarm na całą jednostkę, patrzę, leci do mnie cała chmara żołnierzy. W biegu zakładali spodnie. Rzucili mnie na glebę, zaczęli przeszukiwać, wszystko działo się tak szybko. Usłyszałem tylko trzy pytania. Czy jestem sam, czy jestem uzbrojony i dlaczego nie zareagowałem na pierwsze wezwanie? Dopiero później skojarzyłem, że chodziło o tych kolesi grających w karty.
Odprowadzili mnie do bramy, stwierdzili, że nie jestem groźny, przyjechała policja.
Siedzę w tym furgonie, odwożą mnie z powrotem do domu. Słyszę pytanie "Czy spożywał pan alkohol?". Bez wahania rzuciłem, że nie. Nie sprawdzili.
Przed domem spytałem jeszcze czy mogę wejść sam na górę. Warto było spróbować... W domu nie miałem większych problemów. Rodzicom powiedziałem, że wypiłem tylko dwa kieliszki szampana. Uwierzyli. Natomiast ja do tej pory nie mogę uwierzyć, że ta farsa się wydarzyła.
Chyba nie tylko ty nie wierzysz, że to się wydarzyło.
Na teren prywatny się nie wchodzi.
to jak w gta tylko tam po wejsciu na jednostke gonią cie myśliwce helikoptery i czołgi.U Ciebie też tak było?
Aezakmi
Wyznanie sprzed kilku lat