#4E539
Zaczęło się przepisywanie zeszytów, korepetycje, pisanie podwójnych sprawdzianów. Mogłam zrobić wszystko, byleby spojrzał na mnie tak jak ja na niego. I nic. Nigdy. Szkoła się skończyła, nasze drogi się rozeszły. Urodziłam syna, wyszłam za mąż... Później rozwiodłam się. Tak minęło dwadzieścia lat od zakończenia szkoły, do niedawna... Spotkaliśmy się ponownie. Przypadek, traf lub przeznaczenie. Ja jestem za tym ostatnim.
Właśnie wróciliśmy z naszego pierwszego wspólnego urlopu. A pierwsze słowa jakie usłyszałam, gdy spotkaliśmy się po raz pierwszy po tylu latach było: "Zawsze cię kochałem". A ja tak długo czekałam na te słowa.
A wystarczyłoby w czasach szkolnych wykonać pierwsza ruch.
O nie. Współczuję. Mam nadzieję że jesteście razem :)