#4E539

23 lata temu krótko po rozpoczęciu nauki w szkole średniej przeniesiono mnie do innej szkoły. Fakt ten wcale mnie nie cieszył, bo mimo krótkiego czasu zdążyłam polubić swoją dotychczasową klasę. Nowa szkoła, nowi nauczyciele, nowa klasa... to było najgorsze, aby stanąć przed nimi w pierwszy dzień i się przedstawić. Czując jak każdy wlepia w ciebie gały. Mimo trzydziestoosobowej klasy zobaczyłam te jedne. Jedyne. Jaka ja byłam zakochana w tych oczach. 

Zaczęło się przepisywanie zeszytów, korepetycje, pisanie podwójnych sprawdzianów. Mogłam zrobić wszystko, byleby spojrzał na mnie tak jak ja na niego. I nic. Nigdy. Szkoła się skończyła, nasze drogi się rozeszły. Urodziłam syna, wyszłam za mąż... Później rozwiodłam się. Tak minęło dwadzieścia lat od zakończenia szkoły, do niedawna... Spotkaliśmy się ponownie. Przypadek, traf lub przeznaczenie. Ja jestem za tym ostatnim. 

Właśnie wróciliśmy z naszego pierwszego wspólnego urlopu. A pierwsze słowa jakie usłyszałam, gdy spotkaliśmy się po raz pierwszy po tylu latach było: "Zawsze cię kochałem". A ja tak długo czekałam na te słowa.
Risha Odpowiedz

A wystarczyłoby w czasach szkolnych wykonać pierwsza ruch.

anonimowagirl27 Odpowiedz

O nie. Współczuję. Mam nadzieję że jesteście razem :)

Dodaj anonimowe wyznanie