#pEX5Z
Utrzymywałam go przez większość naszego wspólnego życia. Jego firma nigdy nie przynosiła większego dochodu, za to mi wiodło się dobrze. Uważałam, że skoro jesteśmy parą, to trzeba się wspierać, także finansowo. Niestety działało to w jedną stronę. Wiecznie nie miał dla mnie czasu. Nie chciał dziecka. Obarczał mnie swoimi niepowodzeniami, że np. nie zrobił uprawnień zawodowych, bo ja go zbyt sobą absorbowałam. Nie jest to prawdą, mnie udało się w tym czasie skończyć dwa kierunki studiów, zrobić uprawnienia. Zajmowałam się domem, organizowałam nam wakacje (oczywiście ja za nie płaciłam), wolny czas. Jestem dobrze wykształcona, samodzielna, zaradna, mam powodzenie u mężczyzn.
Dałam się wykorzystać facetowi, kochałam go, ufałam mu. Dziś, mimo że poznałam dobrego faceta i jestem w nowym związku, nadal w sercu i w pamięci mam krzywdy z tamtego okresu. Zdecydowałam się na terapię u psychologa. Trwa ona już rok. Niestety nie czuję, by mi ona pomagała. Nadal śni mi się tamto życie, potworne zachowanie mojego byłego partnera, na okrągło przeżywam ból, który mi zadał. Upokorzył mnie. Kiedy odchodziłam, widziałam w jego oczach radość. Mój tata od zawsze powtarzał mi, że widzi w nim cechy psychopaty. Dostrzegał także jego problem z alkoholem. Kiedyś mnie denerwowały jego słowa, dziś dopiero czuję, że miał rację. Moja siostra także go nie lubiła. Mimo to nikt nigdy nie dał mu tego odczuć.
W mojej firmie zatrudniam kilku ludzi. Większość moich pracowników jest ze mną już ponad 10 lat. Potrafię budować relacje, szanuję ludzi. Mimo to dałam się upokorzyć i skrzywdzić najbliższej mi osobie. W najgorszych snach tego nie przewidziałam.
Dziś widziałam go z bardzo ładną dziewczyną. Spacerowali przytuleni. Ich pies biegał obok. Sielanka. Zabolał mnie ten widok.
Na zewnątrz sielanka, a w czterech ścianach piekło. Ciesz się, że się od niego uwolniłaś i nie rozpamiętuj gnoja, bo nie zasługuje na to.
Dziękuję! Tak było, tylko ja tego nie dostrzegałam. Potrafiłam wytłumaczyć sobie (!) każde jego wstrętne zachowanie wobec mnie. Dziś każdej kobiecie mówię: dbaj najpierw o siebie! Słuchaj siebie i dostrzegaj to co mówi ci intuicja i ciało! One nie kłamią!
Dokładnie, tak więc głowa do góry, cycki do przodu i idź podbijać świat, autorko ;)
Zabolało Cię to bo pewnie chciałabyś żeby poniósł karę za to jak Cię potraktował. Ją zmanipulował tak samo jak Ciebie. Może warto zmienić terapeutę skoro nie czujesz się lepiej? Znajdziesz drogę żeby przestać czuć ten żal.
Tak, czuję ogromną niesprawiedliwość. Zabrał mi nie tylko czas, ale także niedługo przed rozstaniem zapożyczył się u mnie na sporą sumkę i ... nie oddał do dziś. Po rozstaniu byłam w przepotężnym kryzysie, ciężko było mi wstać z łóżka, a on bawił się jak nastolatek.
Mimo wszystko nie potrafię życzyć mu źle.
bardzo to smutne
czemu boli cie widok, ze koles, ktory byl pasozytem, zle cie traktowal i zdradzal ma jakas inna ofiare? nie masz czego zalowac, raczej wspolczuc tej lasce
jeszcze bym podeszla do nich przedstawila sie jako byla (mam nadzieje) zona i powiedziala/pokazala, co on odwala ;)
skoncentruj sie na obecnym partnerze, moze jakas rozmowa ze specjalista w kwestii przezycia zaloby ( bo skoro masz tendencje do ladowania sie w takie zwiazki, z potencjalnym alkoholikiem itp, to moze nad czyms w emocjach nalezy popracowac)
jesli trzeba, zmien psychologa
Masz racje. "Pasożyt" idealnie tu pasuje. Dzięki!
@bazienka teraz to już lepiej to zostawić niż podchodzić i narzekać na niego do jego aktualnej partnerki. Z tego co przeczytałam z wyznania, on może być nieobliczalny. Może przy swojej dziewczynie tego nie pokaże (źródło utrzymania się skończy), ale potem może autorce robić piekło. Szkoda zachodu. A poza tym uwierzyłabyś obcej osobie, która przedstawia się, jako była twojego faceta i mówi o nim same złe rzeczy?
Nie przejmuj się autorko, głowa do góry. Na pewno nie Ty pierwsza nie ostatnia znalazłaś się w takiej sytuacji. Najważniejsze że już jest po wszystkim chyba nie chciałabyś żyć z kłamcą kolejne kilkanaście lat a później dowiedzieć się tego dopiero po tylu latach. Może jeszcze bardziej by Cię zadużył kto wie.. Dobrze ze nie masz z nim dzieci. Bolało by jeszcze bardziej. A tak wszystko przed Tobą. Bedzie lepiej. Trzymaj się! 🙂
Dziękuję! Też tak sobie tłumaczę. Ale głowa wie jedno, a serce drugie :(
Jego nowa dziewczyna będzie kolejną ofiarą. Przykro mi, że cię tak skrzywdził i wykorzystał. Rozumiem że cierpisz i nie dziwię się, bo wiele lat spędziliście razem. Ale mam nadzieję, że z czasem się z tym uporasz. A jeśli obecny psycholog ci nie pomaga to może spróbuj zmienić na innego.
Zmiana myślenia z "my" na "ja" zajęła mi wieki! Przyzwyczajenie do wspólnego życia czy rytuałów i codzienności było przeogromne.
Najtrudniejsze było jednak to, że zostałam upokorzona, bez słowa wyjaśnienia czy nawet "przepraszam". Byłam zdezorientowana, zszokowana.
Wyszłam z naszego domu wyłącznie z jedną walizką ubrań.
Może role się odwrócą i ona kiedyś zagra jemu na nosie ;)
Ja to rozumiem. Nie jestem z facetem już prawie 5 lat, cieszę się że nie jesteśmy razem bo wiem że nie byłabym szczęśliwa. A mimo tego często o nim myślę. To tak jakby ktoś rzucił na mnie czar.. Chciałabym zresetować głowę z przeszłości ale niestety nie da się.
Dokładnie! Też tak mam. Marzy mi się przycisk "reset głowy"!
Jestem już duży krok do przodu, bo wiem już, że go idealizowałam.
Wstyd mi, że tak mnie wykorzystał.
Jednego chwasta mniej w Twoim życiu. Nie znam Cię, ale Cię lubię.
Dzięki! Wzajemnie 😊
Tylko nie myśl, ze to z tobą jest coś nie tak. Musisz sobie twardo uświadomić, ze to nie twoja wina. Twierdzi, że go absorbowałas, ale znalazł sobie dodatkowo jeszcze dwie inne - jak widzisz, same kłamstwa. Nie chciałabyś być na miejscu tej nowej dziewczyny z facetem, któremu nie można zaufać w tak podstawowej sprawie.
Ależ Twoje słowa słowa na mnie fantastycznie podziałały! Dzięki Ci za nie! Poczułam taką "ulgę". No fakt. Masz rację!
To że potrafisz budować relacje nie znaczy że, nie da się za jej pomocą cię wykorzystać. Patrząc z dobrej strony, to dzięki temu możesz być bardziej wyczulona, na takie osoby w przyszłości i sytuacja taka może już się nie powtórzyć.
Mądre słowa. Tak właśnie jest!
Usuń poczucie krzywdy, a usunie się krzywda. Marek Aureliusz