Mam troje dzieci i przez iks lat żyłam w związku. Na początku partner był wspaniały, ale z czasem zaczęło się pojawiać jego prawdziwe oblicze pod wpływem alkoholu. Doszło do przemocy psychicznej, fizycznej, ekonomicznej, a także wobec mnie seksualnej... Zgłosiłam się na policję, a on został zatrzymany. Co usłyszałam od mojej matki? Że to ja zgotowałam dzieciom piekło.
Dodaj anonimowe wyznanie
Bo nie odeszłaś wcześniej?
Pół biedy, jeśli właśnie taki byłby sens, ale jednak nie jest to całkowity brak biedy.
Ludzie lubią obwiniać każdego, poza winnym. Stąd jak jeden rodzic bije dzieci, to drugiemu mówią "To Twoja wina, bo z tą osobą jesteś". Tak jakby winien był ten nie bijący rodzic, zamiast tego bijącego. Jednak w momencie, gdy właśnie ten miły rodzic zabierze dzieci i ucieknie od tego złego zacznie się "Przez Ciebie będą żyły w rozbitej rodzinie". A jak zgłosi na policję to "Przez Ciebie jest w więzieniu". Jakby działania tej złej osoby były niczym, jakby one wcale nie rozbijały rodziny i wcale nie były powodem ewentualnego więzienia. Zawsze to ten milszy rodzic słyszy, że to jego wina, że nie odszedł, albo właśnie jego wina, że odszedł.
Więc niestety istnieje szansa, że to bardziej na zasadzie "Przez Ciebie biedne dzieci widziały jak ojca policja zatrzymuje", a nie tylko "Czemu wcześniej tego nie zrobiłaś". Ale i tak właśnie to ta miła pani będzie uznana za winną, nie zaś ten straszny pan.