#oZby7
Ale to, co się działo w trakcie rozstawiania, było tak komiczne i żałosne, aż sama nie mogę uwierzyć, że brała w tym udział dwójka dorosłych osób.
Moja mama mnie, wtedy nastolatce, potrafiła opowiedzieć, jak im się układało w sypialni, jakie ojciec miny robił w łóżku, komentowała jego rozmiar... i tak dalej.
Ojciec obwiniał mnie o to, że matka chciała się z nim rozwieść, bo jak byłam bardzo mała, zmęczona ich kłótniami i tym, co się w domu dzieje, powiedziałam, że cieszyłabym się, gdyby oni się rozwiedli.
Niby mówią, że rozwód rodziców jest dla dzieci bardzo bolesny, ale ja się naprawdę cieszyłam, bo liczyłam, że to bagno się skończy.
Współczuję. Masz bardzo nieodpowiedzialnych rodziców. To NIGDY nie jest wina dziecka że tak mówi. To dorośli je do tego doprowadzają
To nigdy nie jest wina dziecka, że robi coś złego. To dorośli je do tego doprowadzają.
Serio? Niekiedy zdarza się, że w rodzinie w której wszyscy funkcjonują normalnie, jedno dziecko jest po prostu inne - od małego robi na przekór, jest złośliwe, stosuje przemoc. Potem zaczyna uciekać z domu, okradać rodziców, ćpać, wdaje się w konflikty z prawem. Jakoś inne nie mają z tym problemów, a tylko to jedno. I teraz chcesz mi powiedzieć że to ZAWSZE jest wina dorosłych, że ktoś postępuje źle. Potem jako dorosły kogoś pobije ze skutkiem śmiertelnym, i nadal to będzie wina jego rodziców. Okej.