#oXTZZ
Wieczorem, dzień przed zajęciami, postanowiłam w ramach sabotażu trochę się podtruć, żeby nie móc iść rano na basen. Zjadłam śledzie z chlebem. Został mi kawałek chleba, więc dokończyłam go z dżemem. Ale wtedy zostało trochę dżemu, więc wsypałam do niego płatki do mleka. Resztę płatków dojadłam ze śliwkami. To wszystko dla pewności popiłam mlekiem i poszłam spać.
Rano obudziłam się zupełnie zdrowa i bardzo rozczarowana. Absolutnie nic mi nie było. Musiałam pójść na basen.
Za to kilka tygodni później nie dojechałam na te same poranne zajęcia, bo po drodze zesrałam się w majtki ze stresu.
Nie mogłaś normalnie zrezygnować?
Podziwiam kreatywność i mocny żołądek.
Pewnie nie mogła, bo według rodziców te zajęcia były jej niezbędne.
Jedzenie standardowego jadła, jak mniemam świeżego, niby jak miałoby cię "podtruć"?
Zestawienie kwaśnych produktów z mlecznymi może wywoływać niepokoje w jelitach (zwykła reakcja chemiczna).
Np. kiszone/cytrusy/ocet+mleko/jogurt.
Nie rozumiem jak śledź z chelbem miałby zaszkodzić na żołądek.
Śledź z chlebem nie, natomiast plus śliwki i mleko to już ryzykowny zestaw