#oEe32
Kolejka do automatu była dość długa, a przede mną stała o dwa lata młodsza koleżanka z gimbazy. Przywitałyśmy się, a wtedy upadł jej kluczyk do szafki. Obie schyliłyśmy się po niego i nasze ręce złapały go w tym samym momencie. Skojarzyło mi się to ze sceną z komedii romantycznej, kiedy to zakochani w takiej sytuacji patrzą sobie głęboko w oczy i uświadamiają, że kochają tą drugą osobę. Mój mózg jeszcze nie do końca zweryfikował to skojarzenie, a język już zaczął działać:
- Haha, gdyby to była komedia romantyczna wylądowałybyśmy w łóżku.
Dziewczyna uśmiechnęła się krzywo, a do mnie dotarło co powiedziałam. Spokojnie zakończyła zakupy w automacie. Biedne dziecko do ukończenia gimnazjum omijało mnie szerokim łukiem.
Mam 20 lat, a czuję się dzieckiem. Dziwnie się czuję jak zdarzają się małe dzieci, które mówią do mnie pani ;-;
Wszystko fajnie, pięknie, ale nazywać kogoś 2 lata młodszego dzieckiem? :D
W gronie moich rówieśników nikt nie mówi do nikogo dziecko :D Ale może jestem po prostu za stara i nie znam zwyczajów młodzieży, kto wie.
Urocze XD
Jesteś sluty girl ;p