Jak byłam mała to podobno szybko zaczęłam mówić. Jak miałam 2 może 3 latka, poszłam z mamą do kościoła. To był okres Bożonarodzeniowy i w kościele była stajenka i mały Pan Jezus w żłóbku.
Zapytałam mamy po co tu jesteśmy, a mama mi wyjaśniła że Pan Jezusek ma dzisiaj urodziny. No to ja niewiele myśląc na cały regulator "STO LAT, STO LAT NIECH ŻYJE ŻYJE NAM!".
Dodaj anonimowe wyznanie
No i dobrze, u nas w kosciele co roku na mszy dla dzieci jest tort urodzinowy :)