#o01vY

Pewien zbieg okoliczności doprowadził do tego, że moja klasa miała najlepszą średnią w całym liceum. Konkurencja była spora, klasy do "J", jedno z najlepszych liceów w mieście. Po odebraniu świadectw i nagród dla najlepszych uczniów (byłem trzeci w szkole) szybko poleciałem do domu, żeby przygotować się do imprezy, którą organizował mój kolega z klasy. Jednak zaprosił więcej osób, niż tylko nas.

Na początku było wręcz nudno, ludzie długo się schodzili, muzyka kiepska, ognisko też płonęło jakby chciało, a nie mogło. Po jakimś czasie przenieśliśmy się do środka. Wtedy impreza nabrała rumieńców. Wszyscy zaplanowani goście w końcu przybyli, dostawca przywiózł pizzę i weszła wódka.

Po pierwszych kolejkach zaczęliśmy śpiewać nasze szkolne przyśpiewki (coś w stylu "a jak analfabeci, b jak barany, c jak cycuszki" i tak dalej - moja klasa była "C"), wyklinać nauczycieli - no norma. Później jakieś tańce i romanse. Zwyczajna licealna impreza.

Teraz przejdziemy do sedna. Znalazłem się w odpowiednim miejscu i czasie. Zacząłem rozmawiać z jedną dziewczyną z równoległej klasy... i jakoś tak wyszło, że zaczęliśmy się całować. Obok nas całowały się dwie inne dziewczyny. Zaczęliśmy rozmawiać i po kilku minutach poszedłem poprosić organizatora o klucz do jakiegoś pokoju na piętrze. Dostałem to o co prosiłem bez zbędnych pytań i zwłoki.

Ja oraz moje 3 nowe koleżanki wyszliśmy po angielsku z salonu i poszliśmy do pokoju. Sytuacja, która tam zaszła raczej nie potrzebuje opisu. Po fakcie nie wróciliśmy już na imprezę. Był to mój pierwszy i ostatni raz z trzema partnerkami na raz.

Po imprezie nie zerwaliśmy ze sobą kontaktu, jeszcze długo się spotykaliśmy bardziej przyjacielsko w grupie, a bardziej intymnie pojedynczo. W taki sposób skończyłem w otwartym związku. Dobrze to wspominam, one również.

Teraz jesteśmy dobrymi znajomymi, widujemy się może dwa razy do roku (dzięki messengerowi, a przez pandemię Zoomowi, mamy cały czas kontakt) i wspominamy z uśmiechem liceum i to jak się poznaliśmy. Po latach wszyscy mamy stałych partnerów (ja partnerkę). Dwie dziewczyny nawet wyszły za mąż (byłem na obu ślubach!).

Pozdrawiam kompasy moralne.
GeddyLee Odpowiedz

a potem się obudziłeś

Justy Odpowiedz

Póki wszystkim pasuje, to nie ma w tym nic złego.

PrzezSamoH

W sumie to też kwestia tego, czy ich partnerom to odpowiada (ciekawe, czy w ogóle wiedzą).

Feniks06

A co ich partnerów obchodzi co robili przed związkiem?

bazienka

no nie wiem, ja to bym raczej nie chciala byc z kims, kto mial wielu partnerow seksualnych albo ma sklonnosci do x-kątow

PrzezSamoH

A mnie w tej sytuacji przeszkadzałoby, że mój facet utrzymuje bliskie kontakty z osobami, z którymi uprawiał seks. No po prostu nie i już.
I generalnie to tak, partnera ma prawo obchodzić, co druga strona robiła przed związkiem. O ile nie przeszkadza mi lekkie podejście do seksu to już zdrady, nałogi, konflikt z prawem - jak najbardziej.

Feniks06

Bazienka no i co z tego że byś nie chciała?Takie Twoje prawo. Nie jest to równoznaczne z prawem do wiedzy na temat całej przeszłości partnera. Ja bym nie chciał być z kimś kto lubi rybki. Czy to nakłada na moją partnerkę obowiązek informowania mnie o tym, ze przeszłości hodowała rybki bo może mi to nie odpowiadać? Już pomijam fakt, że zostawienie kogoś dlatego, że miał w przeszłości większą ilość partnerów seksualanych jest nie wiem... niedojrzałe.

@przezsamoh ok, ma prawo Ci przeszkadzać, że ktoś utrzymuje kontakty z byłą partnerką seksualną. Tylko to dalej nie nakłada obowiązku informowania Cie o tym. Bo to Twój problem a nie partnera. Chodzi mi o to, że nie ma moralnie kompletnie nic złego w tym, żeby wiedzę o swoich związkach z przeszłości zachować dla Siebie. Inna sprawa, że jesli dla kogoś info o tym z kim ktoś spał w przeszłości jest ważniejsze od tego, że obecnie jest Twoim partnerem w związku to sugeruje to problemy z niska samooceną. Zaś co do reszty... konflikty z prawem czy alkoholizm lub narkomania to jednak inna kategoria wydarzeń z przeszłości niż to, że ktoś miał innych partnerów wcześniej. I owszem, jeśli masz wyrok w papierach, bądź byles hazardzistom, alkoholikiem, narkomanem to powinieneś o tym powiedzieć bo to może rzutować na Twoje przyszłe życie. To, że się spało z Kasią, Asią albo z nimi obiema nie.

bazienka

Feniks, PrzezSamoH to dobrze wyjasnila

bazienka

bylam z chlopem, o ktorym nie wiedzialam, ze ma xxx partnerek w przeszlosci, dziewczyny zdradzal, mnie tez
takie rzeczy wynikaja z kontrukcji psychicznej i deficytow i jednak wolalabym wiedziec zawczasu zanim sie zwiaze z takim gagatkiem
jasne, obowiazku nie ma, z gardla mu tez tych infomacji nie wyrwe, bo jak
ale chodzi o zwyczajna ludzka uczciwosc

PrzezSamoH

Feniks - oczywiście, że partner nie ma obowiązku informowania mnie o tym. Tylko jeśli nie będzie mi coś odpowiadać to problem stanie się nasz a nie tylko mój, nie uważasz? Dałam wyraziste przykłady, ale schemat działania jest ten sam. Nie każde wydarzenie ma wpływ na nasze dalsze życie a jednak może budzić uzasadnione obawy partnera.
Dla mnie życie w zgodzie z własnym światopoglądem to akurat postawa, która nie ma nic wspólnego z niska samoocena ;)

PleBle Odpowiedz

A po co ta część o średnich?

Eksterioryzacja Odpowiedz

Tak było, nie zmyślam.

kociak301 Odpowiedz

"Bo fantazja jest od tego, aby bawić się na całego".

maIasarenka Odpowiedz

Wygląda na zmyślone.

Alpejski

Tu wszystko jest

GrazynaPiczkas Odpowiedz

Jaka patologia grzesznych

Daminguska

Grażyna, ostatnio słabe komy dajesz. Ale faktycznie, komu by się chciało produkować przy podupadających aninimowych.

lovequidditch Odpowiedz

ciekawe jakby wyglądały komentarze gdyby do seksu z 3 facetami przyznała się kobieta

magicznapyra

już ci mówię:"buuuuu, dz**ka".Mniej więcej tak

ToTylkoJa90

Mi się zdarzały taka akcje. Wie o tym parę osób i nie komentowali tego negatywnie. Normalni ludzie nie zaglądają innym do łóżek i nie oceniają ich przez pryzmat preferencji seksualnych.

Waniliowabeza

Totylkoja, "normalni ludzie", podoba mi sie to stwierdzenie, normalnosc dla Ciebie jest taka dla innych inna.
Poza tym zapamietaj sobie jedna, co innego powiedziec komuś w oczy a co innego myśleć, nawet twoj najlepszy przyjaciel nie powie, ze ze gardzi takimi akcjami bo wie, ze sie obrazisz.
I niestety powiedzenie "Jak Cie widza, tak Cie pisza" dotyczy nawet Ciebie, tylko sa ludzie ktorzy nic mówią bo w sumie to nie ich broszka :)

bezdomna

Też miałam takie przygody, nie wstydzę się tego i w sumie w dupie mam, co ktoś o tym myśli. Ja mogę sobie na przykład myśleć, że jeśli ktoś ocenia mnie przez pryzmat tego, z iloma osobami spałam, to jest po prostu płytkim idiotą, bo nijak nie wpływa to na moją inteligencję, osobowość, ani wartość. Głupich i płytkich ludzi nie chcę mieć wokół siebie, więc jeśli będą głośno mówić co o mnie myślą, to nawet lepiej, bo będę mogła się od takich toksycznych osób odciąć. Rozumiem, że nie każdemu takie akcje pasują i jeśli ktoś mówi, że osobiście nigdy by czegoś takiego nie zrobił, bo to wbrew jego moralnym zasadom, to spoko, jest opinia ale z szacunkiem. Lecz jeśli ktoś będzie wyzywał mnie i obrażał, i twierdził jednocześnie, że to jego opinia, to będzie świadczyło tylko o jego ograniczeniu.

agonka9 Odpowiedz

Ja do samego końca myślałam ze sytuacja z tymi dziewczynami wpłynęła na to ze mieli najlepsza średnia... 😂

Oretyrety Odpowiedz

Szatan nie kogut.

Zobacz więcej komentarzy (6)
Dodaj anonimowe wyznanie