#IA5ES

W maju tamtego roku miałam egzamin na prawo jazdy. Po bezproblemowo zdanej teorii przyszedł czas na praktykę, a egzaminator, u którego zdawałam był bardzo miły i wybrał mi chyba jedną z najprostszych tras. 

Po sprawdzeniu moich umiejętności parkowania, hamowania silnikiem i innych takich przyszedł czas na zawracanie. Egzaminator kazał mi wjechać w jakąś poboczną uliczkę, a jako że była dosyć długa uznałam, że mogę swobodnie przyspieszyć do 50 km/h. Niestety gdy byłam na wysokości nowej, czarnej bramy egzaminator powiedział, żebym zawróciła "w tej ładnej bramie". Wiedziałam, że żeby się wyrobić musiałabym bardzo gwałtownie zahamować, a wcześniej słyszałam, że takie sytuacje mogą skończyć się oblaniem całego egzaminu. Szybko się rozejrzałam, ale wokół tylko brzydkie, obdarte z farby, stare ogrodzenia. Pomyślałam jednak, że wjechanie w kolejną bramę wcale nie będzie błędem, więc tak też zrobiłam. 

Zanim zaczęłam cofać egzaminator oburzony powiedział, że przecież miałam wjechać obok, a ja odparłam "Powiedział pan, żeby wjechać w ładną bramę, a ta podoba mi się najbardziej ze wszystkich".
Amfoka Odpowiedz

Zdałaś?

paw1915 Odpowiedz

Szwagier kolegi miał podobną sytuację. Egzaminator kazał mu się zatrzymać przy pierwszym drzewie. Zatrzymał się po jakichś dziesięciu. Egzaminator pyta, czemu się wcześniej nie zatrzymał.
Szwagier - bo to nie były drzewa.
Egzaminator - to co to niby było?
Szwagier - krzoki. xD
Zdał pierdzielony.

catwoman244 Odpowiedz

Miałam podobnie, ze stresu zamiast zawrócić we wskazanej przez egzaminatora uliczce zawróciłam na czyimś prywatnym podjeździe do domu kawałek wcześniej 😅 było bardzo ciasno, ale egzaminator powiedział, że jak mi się uda to mi to zaliczy i zdałam 😀

Dodaj anonimowe wyznanie