#nuOGV

Mając 11 lat, chodziłam do klasy z chłopcem, który był synem dyrektora szkoły. Bardzo korzystał ze swojego „przywileju” – uprzykrzał życie mi i innym dzieciom. No cóż, jemu było wszystko wolno, bo był synem dyrektora. Miarka się przebrała, gdy przez niego spadłam ze schodów i wylądowałam w szpitalu ze złamaniem. 
Co zrobił jego ojciec?
Dopilnował usunięcia nagrania z monitoringu na korytarzu. W ten oto sposób jego synalek uniknął kary, a sprawę zatuszowano jako „zwykły wypadek”.

Ciekawe, czy po latach żałuje, bo brak konsekwencji za to i inne wydarzenia utwierdził jego synalka w przekonaniu o własnej bezkarności i wyrósł z niego człowiek pozbawiony wszelkich hamulców. Właśnie się dowiedziałam, że jego zachowanie na długie lata zaprowadziło go za kratki.  W ten oto sposób „kochający tatuś”, zamiast uratować syna, doprowadził do jego upadku.

Ciekawa jestem, czy też spotkaliście się kiedyś z taką bezkarnością „uprzywilejowanych” dzieci? A jeśli tak, to jak po latach potoczyły się ich losy? Dajcie znać w komentarzach.
karlitoska Odpowiedz

Miałam taką bogatą koleżanki - jej ojciec miał prywatną przychodnię, sam też był lekarzem. Trochę w życiu na odwalała, kasa rodziców zawsze jej dupę ratowała, a teraz ma domek na przedmieściach, pracę traktuje jak hobby, żyje na poziomie na jakim z takiego zajęcia nie dało by się wyżyć i w sumie to ma się dobrze 😂

RykSilnika Odpowiedz

Na polskim celebryckim podwórku też mamy takich gagatków. Żeby nie szukać daleko: Daniel M., Filip Ch., i jeszcze kilku by się znalazło. Zjawisko powszechne.

Fremanik Odpowiedz

Takie sytuacje nie tylko u dzieci a w normalnym zyciu codziennie sie zdarzaja w polsce

wyzwolonaa Odpowiedz

Mój były pochodził z takiej bananowej rodziny i na początku mi to pasowało, żyliśmy w luksusie. Nawet przymykałam oko na jego zdrady (sama sobie się dziwię). Ale miał słaby charakter i prze*ebał wszystko w kasynie. Na szczęście w porę go rzuciłam, słyszałam że komornik znalazł go na sznurze

Dodaj anonimowe wyznanie