#nsWmX

Mam praktyki w sporym laboratorium medycznym. Ostatnio siedzę na analizie moczu i kału (czyt. przelewam siku ze słoiczków do probówek). Nie myślałem, że mocz potrafi aż tak śmierdzieć. Czuję ten zapach w nozdrzach nawet kilka godzin po powrocie do domu. 
Ostatnio odkryłem doskonałą metodę jak sobie ulżyć.
Przy moim stanowisku jest płyn do odkażania na bazie alkoholu. Zacząłem więc bardzo często pryskać i przecierać blat.
Innymi słowy, upijam się oparami alkoholu, żeby nie zwariować od zapachu moczu.
Ciomak Odpowiedz

A jakieś zatyczki/klipsy do nosa? Ewentualnie smarować tuż pod nosem jakąś miętową maścią?

chybajednaknie

Upija się za darmo w pracy a ty z jakimiś maściami miętowymi wyskakujesz.

HansVanDanz Odpowiedz

W laboratorium nie używa się maseczek?

Dodaj anonimowe wyznanie