Zmarł mój mąż. Zostałam z półroczną córeczką. Wszyscy mi współczuli, a ja nie mogłam nikomu powiedzieć, że zamiast smutku czułam ulgę.
Nikt nie wie, jak mnie traktował, każdy miał go za porządnego faceta. Jego prawdziwe oblicze znałam tylko ja. I chcę o nim zapomnieć. Choć nie wiem, czy kiedyś jeszcze zaufam.
Najgorsze jest to, że gdybyś teraz powiedziała prawdę o nim to by jeszcze ciebie ludzie krytykowali tylko dlatego, że "o zmarłych mówi się dobrze albo wcale" co jest chore...
StaryTapczan
Mnie też drażni to „o zmarłych źle się nie mówi”. Jak ktoś był mendą za życia, to mam go po śmierci chwalić, że dobry człowiek, szkoda, że tak szybko odszedł?
paw1915
Jak ktoś mi mówi że o zmarłych się mówi tylko dobrze, albo że do starszych trzeba mieć zawsze szacunek, to mówię że Hitler i Stalin byli dobrymi ludźmi
KrulWafel
@paw1915
Mi powiedzieli że to nie ludzie tylko bestie i mordercy jak to powiedziałem...
StaryTapczan
Mordercy, ale też ludzie i to zmarli! O zmarłych źle się nie mówi! XD
Softkitty1
A kto tak gada? Może 50 lat temu lub stare baby.
Iniz
Wydaje mi się, że powiedzenie istnieje dlatego, że ludzie zmarli nie mogą się już bronić, więc nie powinno się o nich mówić złych rzeczy. Ale mogę się mylić
Czaroit
Powiedzenie, że o zmarłych mówi się tylko dobrze, bierze się z czasów, gdy powszechna była wiara w złe duchy, i wynika ze strachu.
Taki zmarły mógł się nieźle wkurzyć, gdy mu ktoś trupie dupsko obrabiał. I mógł zacząć się mścić. Zatem, by się nie narażać na jego wybryki, należało milczeć albo go chwalić.
No i nie mów. Miałaś cholerne szczęście, bo gdyby nie umarł, to pewnie żyłabyś z nim latami i pozwalała się źle traktować. A w międzyczasie urodziłabyś jeszcze z trójkę dzieci.
BezPierdolenia
Zawsze mogła po prostu odejść a nie... Mieć szczęście...?...że zmarł.
Dobrze się stało. Gdybyś to wyznała komuś ze swojego otoczenia, zapewne by nie uwierzył.
Ważne, że ty i córka nie będziecie żyły z tym człowiekiem. Możliwe, że kiedyś komuś zaufasz.
Dobrze, że Ty i córka będziecie mogły spokojnie żyć. Ale zadbaj o siebie, ta niewypowiedziana krzywda może w Tobie głęboko tkwić i wpływać na Twoje życie. Jeśli czujesz, że chciałabyś to z siebie wyrzucić, to może porozmawiaj z kimś zaufanym lub pomyśl o terapii.
Na pewno nie szukaj nikogo na siłę. Jeśli spotkasz właściwą osobę to i zaufanie przyjdzie. A co do rodziny? Może nie mów. Teraz juz nic to nie zmieni, a o Tobie będą mówić że źle o zmarłym się wypowiadasz.
Doskonale wiem co czujesz. Mój ojciec wprawdzie żyje ale doskonale wiem jak traktował mamę i mnie. Na zewnątrz cud miód a w domu piekło. Kiedy przed kimś go skrytykowałem to dowiedziałem się że nie mamy prawa tak mówić bo to mój ojciec. I właśnie dlatego mam pełne prawo żeby go krytykować
i dlateog wkur...za mnie, ze o zmarlych tylko dobrze albo wcale
dobrze sie stalo, coreczka nie zobaczy, ze kobiete mozna gnoic
tylko nie wpakuj sie znowu w to samo
Najgorsze jest to, że gdybyś teraz powiedziała prawdę o nim to by jeszcze ciebie ludzie krytykowali tylko dlatego, że "o zmarłych mówi się dobrze albo wcale" co jest chore...
Mnie też drażni to „o zmarłych źle się nie mówi”. Jak ktoś był mendą za życia, to mam go po śmierci chwalić, że dobry człowiek, szkoda, że tak szybko odszedł?
Jak ktoś mi mówi że o zmarłych się mówi tylko dobrze, albo że do starszych trzeba mieć zawsze szacunek, to mówię że Hitler i Stalin byli dobrymi ludźmi
@paw1915
Mi powiedzieli że to nie ludzie tylko bestie i mordercy jak to powiedziałem...
Mordercy, ale też ludzie i to zmarli! O zmarłych źle się nie mówi! XD
A kto tak gada? Może 50 lat temu lub stare baby.
Wydaje mi się, że powiedzenie istnieje dlatego, że ludzie zmarli nie mogą się już bronić, więc nie powinno się o nich mówić złych rzeczy. Ale mogę się mylić
Powiedzenie, że o zmarłych mówi się tylko dobrze, bierze się z czasów, gdy powszechna była wiara w złe duchy, i wynika ze strachu.
Taki zmarły mógł się nieźle wkurzyć, gdy mu ktoś trupie dupsko obrabiał. I mógł zacząć się mścić. Zatem, by się nie narażać na jego wybryki, należało milczeć albo go chwalić.
No i nie mów. Miałaś cholerne szczęście, bo gdyby nie umarł, to pewnie żyłabyś z nim latami i pozwalała się źle traktować. A w międzyczasie urodziłabyś jeszcze z trójkę dzieci.
Zawsze mogła po prostu odejść a nie... Mieć szczęście...?...że zmarł.
Jakbyś powiedziała prawdę mogliby cię posądzić o współudział.
Dobrze się stało. Gdybyś to wyznała komuś ze swojego otoczenia, zapewne by nie uwierzył.
Ważne, że ty i córka nie będziecie żyły z tym człowiekiem. Możliwe, że kiedyś komuś zaufasz.
MINUS
Właściwie dlaczego? 🤔
Może dlatego, że nie jest o gównie 🤔
Dlatego że nie potrafią odejść.
Nie wiem za co minus- autorka nikomu nie przyznała się że czuje ulgę, więc po mojemu wyznanie anonimowe
ostrze <3
Bo może
Dobrze, że Ty i córka będziecie mogły spokojnie żyć. Ale zadbaj o siebie, ta niewypowiedziana krzywda może w Tobie głęboko tkwić i wpływać na Twoje życie. Jeśli czujesz, że chciałabyś to z siebie wyrzucić, to może porozmawiaj z kimś zaufanym lub pomyśl o terapii.
Na pewno nie szukaj nikogo na siłę. Jeśli spotkasz właściwą osobę to i zaufanie przyjdzie. A co do rodziny? Może nie mów. Teraz juz nic to nie zmieni, a o Tobie będą mówić że źle o zmarłym się wypowiadasz.
A ja nie rozumiem dlaczego z nim byłaś skoro był taki zły.
Doskonale wiem co czujesz. Mój ojciec wprawdzie żyje ale doskonale wiem jak traktował mamę i mnie. Na zewnątrz cud miód a w domu piekło. Kiedy przed kimś go skrytykowałem to dowiedziałem się że nie mamy prawa tak mówić bo to mój ojciec. I właśnie dlatego mam pełne prawo żeby go krytykować
i dlateog wkur...za mnie, ze o zmarlych tylko dobrze albo wcale
dobrze sie stalo, coreczka nie zobaczy, ze kobiete mozna gnoic
tylko nie wpakuj sie znowu w to samo