Jadę sobie spokojnie autobusem, który jest w 3/4 pusty. Siada obok mnie kobieta w zaawansowanej ciąży, jedzie ze swoją matką. Patrzy na mnie i chce się wcisnąć koło mnie. Ściskam się jak mogę, a ona "no tak to nie usiądę". Nie wiedziałam gdzie chce usiąść, bo obok mnie były trzy wolne miejsca, więc mówię jej to. A ona na to, że na razie to chce usiąść na dupie. Po chwili mówi do mnie "możesz zabrać te nogi?" (miałam je normalnie przy siedzeniu). Odpowiedziałam jej "możesz nie mówić do mnie na ty? bo cię nie znam". Cisza. Po chwili mówi do matki "no, jeżdżę z grypą" i zaczyna z całej siły smarkać, a po chwili "no, pozarażam se" i zaczęła na mnie kaszleć.
Wstałam i wyszłam. Jak mam płacić w podatkach na takie osoby, to ja dziękuję za ten je.bany socjal.
Dodaj anonimowe wyznanie
I niech ktoś mi powie, że ludzi szanujemy bardziej lub mniej ze względu na płeć lub grupę społeczną...
A ja bym się nie ruszyła z tego miejsca. A w podatkach i tak będą Ci potrącać hajs na tych nierobów, nic nie poradzisz, no chyba że sama staniesz się jednym z nich to wtedy podatków nie będziesz odprowadzać.
Prawdopodobnie obie były na granicy upośledzenia umysłowego albo nawet lekko upośledzone. Na wsiach i w małych miasteczkach są często całe takie rodziny bo konkubent też z niepełnym podstawowym albo po szkole specjalnej. Zarazić się od nich nie można ale wszy złapać to i owszem.
Gdyby była na twoim miejscu to bym jej perfidnie stanęła obcasem na palce u nogi. Mało który but ochroni przed obcasem
Hormony ;)
A na poważnie. Będąc w ciąży rzadko mi ktoś ustępowal miejsca. Ale.tez i nie dyskutowalam, że mi się należy. Pomimo,
że końcówka była ciezka. Jakoś człowiek dał radę. Ktoś może nie wyglądał na chorego, ale może też miał problemy ze zdrowiem. Gorzej się czuł niż ja w danej chwili. Pomijam siedzące siaty z zakupami ofkorsik ;)
Dlaczego ktoś w ciąży miałby Ci ustępować miejsca?
Imigrantka, współczuję, ja w ciąży nie potrafiłam ustać, traciłam równowagę i mdlałam. Kiedyś zdarzyło mi się to w zatłoczonym autobusie. Kilka osób zareagowało, ale przy okazji straciłam telefon, który miałam w kieszeni.
Teresarazdwa
Bywały i gorsze momenty. Wiadomo. Do teraz nie wiem, kto nazwał to stanem błogosławiony ;) ale wiem, że już ZADNEJ dziewczynie,kobiecie nie powiem WEZ SIE WYSPIJ POKI MOZESZ :P
Ja to bym jej z liścia dał, głupia szlora -.-
Tamte kobiety zachowały się chamsko i wieśniacko i nikt nie ma raczej co do tego wątpliwości. ALE.
Jeśli dobrze zobrazowałam sobie tę sytuację, to zajmowałaś miejsce zewnętrzne, od korytarza. I jedynym, co zrobiłaś, by przepuścić te kobiety, było przesunięcie nóg i "wciskanie się" w siedzenie? Można powiedzieć, że jako pierwsza nie popisałaś się kulturą.
Jeśli zajmuje się miejsce zewnętrzne, podczas, gdy reszta jest wolna, należy wstać, by przepuścić inne osoby, jeśli tylko jest taka możliwość. Jestem młoda, zgrabna, a i mi czasem ciężko jest się tak przecisnąć, gdy ktoś mi się jedynie wciska w siedzenie. Co dopiero kobiecie w ciąży. Miała się przecisnąć z tyłkiem czy brzuchem przy Twojej twarzy? Nie wiem, jak ten autobus wyglądał, ale nie sądzę, by był ekstra przestronny.
Nie chcę tu bronić tamtej kobiety, sama mogła ładnie poprosić, po prostu autorka jak dla mnie sama się nie popisała, a tego nie widzi.
Jeżeli wokół były wolne miejsca, to pani w ciąży nie zachowała się zbyt kulturalnie chcąc usiąść akurat na TYM miejscu obok Autorki.
wyjaśni mi ktos logikę ludzi siadajacych na fotelu od strony korytarza i zostawiajacych wolne miejsce pod oknem? ani to wygodne (ludzie przechodzacy korytarzem non stop się o ciebie ocierają), ani nie można się oprzeć o okno, a kiedy ktoś chce się przysiąść, to obydwie osoby muszą się przeciskac i o siebie ocierać. nie wiem, czy oni liczą, że ktoś będzie wolał stać, niż się dosiaść?
@chlef123 mi zdarza się siadać od strony korytarza, jeśli siedzenie wewnętrzne jest ewidentnie brudne (np pochlabane czymś), a nie ma innych miejsc. Jeśli jednak jest osoba chętna na to miejsce, to jak najbardziej przepuszczam...
Mp2019, dlaczego uwazasz za niekulturalne, jeśli dwie osoby chcą zająć miejsca gdzie 3 z 4 siedzeń są wolne? Może tak im pasowało, może było blisko lub daleko od okna czy cokolwiek innego. Autorka zajmowała jedno z 4 siedzeń, czyli, że tak naprawdę zajmowała 4, bo na innych nie powinno się siadać? Może i inni tak siedzieli, może gdzieś ktoś śmierdział. Nigdy bym nie pomyślała, że zajęcie miejsca w tym samym rzędzie, gdzie siedzi już ktoś inny, jest nietaktowane.
I jak pisałam, nie bronię kobiety w ciąży, która też się nie zachowała dobrze, po prostu komentuje zachowanie autorki.
Można było wymyślić tyle złośliwości w ich stronę, ale ty tylko narzekasz na podatki i socjal?
To nawet nie kwestia socjalu tylko tępoty i prostactwa.
W takich wypadkach najlepiej mówić że właśnie rzuciło się 'urok' na jej dziecko, a później patrzeć jak szukają pomocy w necie, przeciągają przez męskie kalesony lub plują na czoło.. :)