#nZ2Mi

Kiedy byłam w gimnazjum pani od matematyki kazała nam zalogować się na stronę internetową i mniej więcej raz na tydzień robić na niej zadania domowe z działu, który właśnie omawialiśmy, oczywiście na ocenę. 


Po zrobieniu zadania trzeba je było wysłać do nauczyciela i od razu otrzymywało się wyniki i ocenę. Po około miesiącu zorientowałam się, że na dole strony jest przycisk "spróbuj ponownie" po kliknięciu można było wysłać zadania jeszcze raz. 


Okazało się, że nauczycielka nie ma wglądu do tego ile razy zadania zostały do niej wysłane. 


Liczył się ten ostatni wysłany raz. Tak więc zawsze wchodziłam na tą stronę, wysyłałam puste rozwiązania, a gdy dostawałam odpowiedzi spisywałam je na kartkę, uzupełniałam zadania jeszcze raz poprawie i wysyłałam ponownie do nauczycielki. 


Czasem robiłam drobne błędy, żeby nie było, że mam same 5. Nikt się nie zorientował przez całe gimnazjum.
Dodaj anonimowe wyznanie