#nGMst

Mam 26 lat. Ostatnio często choruje na anginę, więc lekarz zasugerował wizytę i laryngologa. Pomyślałam, że poczytam o możliwościach leczenia, skutkach wycięcia migdałków itp.
W gardle są dwa migdałki widoczne gołym okiem i trzeci niewidoczny. Tym sposobem dotarłam do artykułu o powiększonym trzecim migdałku i jego objawach. Nieleczone zapalenie w dzieciństwie powiększa migdałek, utrudniając prawidłowe oddychanie przez nos, upośledzając mowę, czyli bardzo ważne jest reagowanie już we wczesnych objawach, bo może to przełożyć się na niewyraźną mowę do końca życia. Migdałek ten powoduje również bezdechy i chrapanie.


Mam wszystkie te objawy od małego dziecka. Przypomina mi się wciąż jak mama krzyczy na mnie przed snem, zamyka mi buzię i każe oddychać przed nos. A ja czułam się winna, bo wciąż robię coś źle. W przedszkolu jedna z przedszkolanek zasugerowała wizytę u logopedy, bo niewyraźnie mówię. Podobno logopeda był zachwycony moją znajomością samogłosek, co utwierdziło mamuśkę, że wszystko OK. Laryngolog sugerował wycięcie migdałków, ale się nie zgodziła, bo ktoś tam się ślinił później. Ja nie pamiętam tych wizyt. Ale bardzo dobrze pamiętam, że przez całe szkolne życie owa mamuśka krzyczała na mnie, bym wyraźniej mówiła, dokuczała, że chrapię "po ojcu" i że mówię przez nos. 

Na nic zdały się moje błagania o wizytę u laryngologa, żeby obejrzał mi nos, twierdziła, że wymyślam i nie pozwoli mi wyciąć migdałków (tak, zaczynała nawijkę o innej części gardła!). Dokuczali mi także rówieśnicy, wstydziłam się nocować u koleżanki, kiedyś na kolonii dziewczyny nagrały jak chrapię, czułam się przez to gorsza.
Nieletni nie może iść sam do lekarza, więc po 18 poszłam się zapisać, czekałam pół roku, stwierdził, że mam stan zapalny, po czym poszedł na długi urlop. Odpuściłam. Przez kilka lat wypierałam terror matki z głowy i teraz mam flashbacki.

Więc gdy ostatnio wróciły do mnie te myśli śniło mi się, że krzyczę na matkę i wygarniam jej to. Obudziłam się z przerażeniem, bo wyglądało realistycznie. Nic jej nie powiem, bo się wyprze. Ale pójdę do laryngologa, ciekawe, czy objawy miną. Macie jakieś doświadczenia z tym tematem?
I tak mam do niej żal.
Jakskuteczniejablko Odpowiedz

Czemu niektóre matki są takimi sku*wielkami? Co im z tego? Łaskę komuś robisz wychowując to dziecko wtf

egzemita Odpowiedz

Są takie kobiety z niedostatkami intelektu które z czasem stają się moherami. Czy tak było w tym przypadku? Niekoniecznie. Może prosta wiejska kobieta natrafiła na słabego lekarza który nie był żadnym autorytetem a nikt inny jej nie przekonał że zabieg jest konieczny.

ohlala

No dobra, ale konieczność zabiegu to jedno, ale dogryzania dziecku, że chrapie i mówi przez nos nic nie tłumaczy.

Dragomir

A kim ty się stałeś? Obstawiam, że samotnym, podtatusiałym, zgorzkniałym, januszowatym onanistą.

polybius2

@Dragomir Za to ty jesteś zwyczajnie tępym, zgorzkniałym, zakompleksionym katokretynem koniobijcą.

Dragomir

Dzięki, już mam dziewczynę więc mnie nie podrywaj.

cmsjvpx Odpowiedz

Jak ja nienawidzę tego bagatelizowania stanu zdrowia dziecka, normalnie ma mnie roznieść. Moja matka też taka była, sama jest hipochondryczką ale zawsze wymyślała że przesadzam, udaję, no cokolwiek. Jak złamałam rękę w szkole, to stwierdziła, że nic mi nie jest i mam chodzić z bandażem, dopiero po tym jak na następny dzień dostałam zjebę od wuefisty i jej to powtórzyłam, to pojechała ze mną do szpitala oczywiście całą drogę narzekając, że tylko stracimy czas. Pamietam jak jej mina zrzedła jak się okazało, że wcale nie udaję. Ja wariuję jak z moim kotem coś się dzieje, głośniej zamiauczy itd., a sporo rodziców dopóki im dziecko nie zemdleje przed twarzą mają totalnie w dupie jego samopoczucie.

RosaVarAttre

Ja błagałam matkę pół roku zanim mnie zabrała do lekarza, kiedy włosy leciały mi garściami. Zgodziła się jak już miałam łyse placki. Po usłyszeniu diagnozy przypomniałam jej, że można było zacząć leczenie już kilka miesięcy temu. Obraziła się na mnie i do domu wróciłyśmy osobno, inną drogą. Na miejscu ojciec mnie opieprzył za to, że że mam do niej pretensje :)

Inetta

Ja mam wadę wzroku, prawie -10 na każde oko i okulistka zaleciła mi brać luteinę. Brałam pierwszy miesiąc, a potem mama stwierdziła że za droga i już mi nie kupowali :/

Oliwia2390 Odpowiedz

Znam temat. Od dziecka miałam tak samo, oddychanie tylko przez buzie, bardzo głośne chrapanie, wiecznie zatkany nos. Zawsze rano miałam tak sucho w buzi, ze dosłownie musiałam odklejać język od podniebienia. Nie dało się ze mną spać tak chrapałam. 2 lata leczyłam się u niewłaściwej lekarki na zatoki. Zmieniłam lekarza, od razu znalazł problem, którym był 3 migdałek. Po 4 tygodniach byłam już po operacji ( prywatna klinika w Krakowie). Problem automatycznie znikł. Jeśli jesteś pełnoletnia, a masz to od dziecka i dalej się z tym męczysz to współczuje z całego serca. Ja skończyłam się męczyć w wieku 12 lat.
Wiec radzę, abyś znalazła dobrego lekarza i poszła na operacje. Problem zniknie od razu.

Dzikiknur Odpowiedz

Mam 22lata i od 1,5 roku nie mam migdałków. Operacja było spoko, ból jak przy ostrej anginie, po dniu już nie chciałam leków przeciwbólowych. Nie chrapie, nie choruję, mam się bardzo dobrze. Polecam

bazienka Odpowiedz

rozumiem cie bardzo, u mnie olali krzywy zgryz (przodozgryz) mimo naciskow dziadkow
nie rozumiem, jak mozna tak bagateizowac zdrowie dziecka

zoltybanan Odpowiedz

Kurde, też tak miałam w dzieciństwie, że mówiłam przez nos, rodzice mówili mi, że mam oddychać przez niego jak rozmawiam i że aż nie mogą słuchać jak "fandzolę". Tylko że nie chrapałam i teraz nie mam żadnych problemów z tym. Chociaż teraz się zastanawiam, czy to, że słabo mi się oddycha przez nos, jest skutkiem takiego zapalenia.

JHI Odpowiedz

Chęć "wygarnięcia" jest całkowicie naturalna. Niestety do takich ludzi to rzadko trafia.

gosla1995 Odpowiedz

Często chorowałam jak byłam mała i w wieku 10 lat laryngolog wysłał mnie na wycięcie migdałków. Niestety w szpitalu stwierdzili, że tylko trzeci jest do wycięcia a reszta zdrowa. W wieku 19lat pozbyłam się pozostałych dwóch. Chrapanie nie było męczące, ale przez to, że nie oddycha sie przez nos obrywa serducho i zęby. Przez kilka lat straciłam fortunę na leczenie zębów, aż w końcu trafiłam na dentystę, który zasugerował wycięcie migdałków. I serio, jak ręką odjął. Wiadomo nadal muszę chodzić do dentysty, ale to jest pikuś w porównaniu z tym co było kilka lat temu. Dodatkowo głos się trochę zmienił i trochę wyraźniej mówię. Autorze weź pod uwagę, że migdały są potrzebne organizmowi, ale tylko wtedy gdy są zdrowe. Jak jest coś z nimi nie tak to trzeba się ich jak najszybciej pozbyć. Wiem po sobie i z opowieści innych, że czym się jest starszym tym jest to gorszy ból, więc czym szybciej tym lepiej :)

paella Odpowiedz

Dlaczego nic matce nie powiesz? Wypierać się może przed Tobą dla zachowania pozorów ale przed samą sobą się nie wyprze. Niech wie, że zaniedbała córkę

Zobacz więcej komentarzy (9)
Dodaj anonimowe wyznanie