#mrnbV

Lata temu byłam na imprezie urodzinowej jednej z koleżanek. Nigdy nie upijałam się do tego stopnia, żeby nie móc się kontrolować, znałam swoje granice, miałam hamulce, które nigdy nie zawiodły. Nie mam pojęcia dlaczego, ale w pewnym momencie imprezy po prostu odleciałam. Z reszty zabawy nie pamiętam nic.

Tak brzmi wersja oficjalna.

Faktycznie, urwał mi się film z nieznanej przyczyny. Ale miałam przebłyski świadomości w niektórych momentach. Między innymi, pamiętam moment, kiedy wstałam z kanapy i wyszłam z pokoju. Desperacko potrzebowałam skorzystania z toalety. Tam okazało się, że jest zajęta, nie mówiąc o lekkiej kolejce przed nią. Czułam katastrofę, więc skręciłam do łazienki z zamiarem odlania się pod prysznicem. Ale i tu był problem, a nawet dwa: drzwi nie miały zamka i każdy mógł wejść "odświeżyć się", a w łazience wcale nie było prysznica, tylko wanna, z której w ówczesnym stanie nie wyszłabym bez szwanku. Nic więcej nie zdążyłam wymyślić, bo nie wytrzymałam i zlałam się w majtki.

Na tym historia mogłaby się skończyć, ale nie wtedy, gdy miałam jeszcze jakieś pomysły.

Olałam możliwość wparowania kogoś do łazienki i w najwyższym skupieniu postanowiłam pozbyć się dowodu zbrodni. Zdjęłam zasikane rajstopy i majtki z zamiarem przetransportowania ich cichcem do torby, jednak na schodach pod drzwiami ktoś rozmawiał. Wszystko wrzuciłam więc do kosza na brudy organizatora, wręcz zagrzebałam w leżących tam rzeczach, żeby ewentualnie nikogo nie zaskoczył widok fioletowych majtek w kwiatki. Zmoczyłam skraj ręcznika, wytarłam zapaskudzone miejsca, zmoczyłam jeszcze raz, by go przepłukać, wytarłam się suchą częścią, a następnie upchałam w koszu śladem bielizny. Tak oporządzona wyszłam z łazienki, psiknęłam się perfumami "bo czuję, że dezodorant traci moc" i wróciłam do towarzystwa odarta z majtek, rajstop i godności.

Drugi raz "ocknęłam się", kiedy postanowiłam pójść spać do pokoju gościnnego.

A trzeci raz wtedy, gdy obok mojej śpiącej, zezgonowanej osoby, ktoś zaczął się zabawiać. W końcu pijana dziewczyna na pewno nie zrozumie, co się dzieje trzy metry dalej. Nie mam pojęcia, kim była ta parka, bo było całkowicie ciemno. Na szczęście byłam tak śpiąca, że zaraz znowu usnęłam i nie słyszałam reszty spektaklu.

Więcej faktycznie już nie pamiętam.


Zajście brzmi na długie, ale trwało raptem ok. 2 minut, bo wyszłam i wróciłam, gdy leciała ta sama piosenka. W półmroku prawdopodobnie nikt nie zauważył braku rajtek, a spódnica była dość długa i nie ucierpiała, więc całe szachrajstwo wydawało się mieć sens. Nikt też nigdy o to nie zapytał, a z większością tam obecnych do tej pory się przyjaźnię. Schowane rzeczy zabrałam rano, zbierając się do wyjścia.
I mimo utraty godności, jestem poniekąd dumna, że byłam w stanie tak kombinować będąc totalnie pijaną.
bazienka2 Odpowiedz

"odarta z majtek, rajstop i godności" 😂

MagicPower Odpowiedz

Ale się wczułem w tekst... Normalnie wydaj książkę kobieto! Ah co za opowieść 😂

egzemita Odpowiedz

Widocznie do tego kosza nikt przez noc nie zajrzał bo jakby buchnął zapach wysychającego moczu w ciepłej łazience to by było wspomnienie na lata.
I dobrze że jakiś pijany prawiczek nie chciał ci znienacka położyć ręki na majtkach bo by przeżył szok.

Dragomir

Ty byś chciał nawet na trzeźwo. Nadal jesteś mistrzem obrzydliwych komentarzy, choć nie wiem czy to powód do dumy.

hot16siedlce

Dla kogo obrzydliwe, dla tego obrzydliwe.

Dragomir

Zapach moczu, kupa na majtkach, zużyty tampon czy podpaska, niehigieniczny potencjalny mąż, i wszędzie wątek seksualny o wydźwięku pozbawionym zarówno humoru, jak i dobrego smaku, nawet jeśli w wyznaniu nie ma nic co by do tego nawiązywało. On ma coś nie tak z garem.

Vito857 Odpowiedz

Jak na zerwaną taśmę to scena z łazienką całkiem całkiem 👍👍

Mmpp00 Odpowiedz

Gratuluję pomysłu i zachowania zimnej krwi 😄. A tak w ogóle to trudno znaleźć na tej stronie dobrze napisane wyznanie, więc dziękuję :)

Jawiem1210 Odpowiedz

Już się bałam, że to kolejna historia o GHB i gwałcie.

Wodazkranu Odpowiedz

Chyba już nigdy nie założę spodni na imprezę😄

dnoiwodorosty Odpowiedz

...a potem się obudziłam i mama mi robiła śniadanie. Ech, te opowieści wyssane z palucha.

MrsMarvel

To, że ciebie nie spotkał żaden większy odpał po pijaku nie znaczy, że historia jest wyssana z palca.

Ostrzenozeinozyczki

No właśnie, nie chcę być czepliwym malkontentem... Ale tu nie było żadnego odpału. Czytając to wyznanie, czekałem przy każdym akapicie na jakiś grubszy zwrot akcji. I żadnego nie było. A szkoda bo ciekawie napisane choć sama historia taka nijaka. Rzadko kiedy coś minusowałem ale gdyby dalej były to bym chyba dał za samo rozczarowanie się.

ohlala

Ale jak widać dla niektórych to jest kosmiczna historia. ;)

bezdomna

Zastanawia mnie, jak małe pojęcie trzeba mieć o życiu, żeby nie być w stanie uwierzyć, że taka historia mogłaby się faktycznie wydarzyć.

To ja się może jednak ujawnię :)

To autentyczna historia, która zawiera najbardziej upokarzające doświadczenie mojego życia. Może jest nijaka z Twojej perspetywy, Ostrzenozeinozyczki, ale ja w swoim spokojnym życiu i przy takowym usposobieniu, nie zaznałam więcej przygód tego pokroju, które mogłabym opisać :]

Ostrzenozeinozyczki

DanceInRain

Cieszę się jeżeli nic bardziej upokarzającego Cię nie spotkało 😉 Wybacz mi "staremu malkontentowi" ale może stary malkontent też już słabo widzi na oczy po przedawkowaniu życia na wszelkie sposoby ? I oczekuje, że każdy musi mieć podobną skalę doświadczeń co on ? Niekoniecznie chwalebną 😁 Dość egoistycznie podszedłem do Twojej historii. Mimo wszystko przyjemnie mi się ją czytało i zwracam honor 😉

dnoiwodorosty

Jeśli autorce bardzo się chciało siku (tak bardzo, że już nie dała rady wytrzymać) to objętościowo szacuję na 500-700 ml. To z zapasem, bo może być ponad litr, ale niech będzie 500, naprawdę realnie. Wylejcie sobie ponad pół litra cieczy na rajstopy i zobaczcie co się stanie. Skrajem ręcznika się tego nie wytrze. Po drugie - była zbyt pijana, żeby nasikać do wanny, ale wystarczająco trzeźwa, żeby wytrzeć podłogę, schować rajstopy, posprzątać po sobie i jeszcze popsikać perfumami, przy okazji uważając, żeby się nie zdradzić przed kimś, kto rozmawiał na schodach... Kupy się to nie trzyma.

Ostrzenozeinozyczki

Dnoiwodorosty

Nie przesadzaj, ludzie bardziej zadziwiające rzeczy robili w takich stanach i to w dużo bardziej "podbramkowych" sytuacjach ;) nawet byś pewnie nie uwierzył/a.

@dnoiwodorosty, możesz nie wierzyć, masz prawo. Ale nie chcę być posądzana o bajkopisarstwo, dlatego odpowiem.
- ilość cieczy średnio ma tu znaczenie, bo po alkoholu chodzę do toalety jak popaprana, wręcz co jakieś 30 min, gdzie w tym czasie wypiję może pół piwa. Mogę mieć do wydalenia 100 ml, a i tak będzie mnie cisnęło tak samo, jak przy litrze w normalnych warunkach. I tak było wtedy, więc stosunkowo mało do sprzątania.
- w kwestii wanny chodzi o sprawność ruchową. Wejść byłoby chyba całkiem łatwo, ale na bank nie dałabym rady się stamtąd wygrzebać. Umysłowo jestem zazwyczaj dość sprawna po alkoholu, ale motorycznie jestem dnem nawet na trzeźwo, a procenty nie pomagają, więc po prostu łączyłam fakty na tyle, na ile mogłam.

MrsMarvel

Dnoiwodorosty cóż... Są na tym świecie rzeczy, które się nawet fizjologom nie śniły. ;) A z doświadczenia wiem, że pijani ludzie mają o wiele bardziej kreatywne i sprytne pomysły, mimo, że ich stan i brak równowagi na to nie wskazuje.

Zobacz więcej odpowiedzi (2)
Dodaj anonimowe wyznanie