#mWwoE
Pracowałam kiedyś z dziewczyną (nazwijmy ją Magda), która była niezwykle wygadana, roześmiana i miła. Dogadywałyśmy się naprawdę dobrze, dopóki moja mama nie zaczęła zauważać braku utargu w kasie pod koniec dnia. Z wykonywanych usług powinno się tam znajdować jakieś 400 - 600 zł, a zdarzało się, że było 80 - 200.
Na początku jej podejrzenia były skierowane na mnie. Zmieniło się to, gdy zachorowałam i nie było mnie w pracy - pieniędzy nadal brakowało. Mama postanowiła zainwestować w monitoring. Wszystko było idealnie, utarg się zgadzał itd. Po pewnym czasie zaczęło brakować wielu kosmetyków, farby się szybciej kończyły. Okazało się, że to wina Magdy, sprytna dziewczyna wynosiła to na zaplecze, gdzie odlewała sobie farbę do pojemników. Nie przewidziała, że tam też jest kamera, tyle że po prostu jej nie widać, bo jest tak umiejscowiona (nie był to zamierzony efekt). Magda została zwolniona dyscyplinarnie i dostała odpowiednie referencje.
Gdy jeszcze razem pracowałyśmy, Magda opowiadała mi bardzo dużo o swoim życiu. Miała chłopaka, który się jej oświadczył, ustalili datę ślubu i odkładali na wesele. Szkoda tylko, że ta w międzyczasie go zdradzała, i to nie z jednym, a wieloma (do czego sama mi się przyznała). Z drugiej strony zabraniała swojemu lubemu jakichkolwiek kontaktów z płcią przeciwną.
O zdradach Magdy chciałam powiedzieć jej chłopakowi, tym bardziej gdy dotarła do mnie wiadomość o zaręczynach, ale nie mogłam go nigdzie złapać.
Wiecie co zobaczyłam kilka dni temu?
Chłopaka Magdy z inną dziewczyną, trzymali się za ręce i całowali.
Nadal jest zaręczony z Magdą, dobrali się idealnie, a wesele za miesiąc :)
Trafił swój na swego :)
Nie rozumiem... Po co brać ślub, mając kogoś na boku?
@Gravity "Każdy ma swoje priorytety - niestety". Tego nikt z normalnych osób nie jest w stanie pojąć.
Nieszczescia chodza parami. Tyle w temacie.
Lepiej żeby się rozstali przed ślubem. Oboje siebie warci i fałszywi.
To chyba lepiej, żeby trzymali się razem, zamiast ranić inne osoby.
I tak ranią, pewnie nie mówią wszystkim, że mają kogoś, tylko kręcą mimo wszystko. Tak więc wychodzi na to samo.
Dokładnie..:/
Czemu istnieją tacy ludzie?!
Ale w tym związku są dwie zdradzające osoby. Lepsze to, niż gdyby któreś z nich związało się z kimś wiernym.
Z drugiej strony możliwe że facet po prostu nie wytrzymał presji lub wiedział że tamta go zdradza i chciał się zemścić. Ale tego nie wiemy.
Nie żebym popierał zdradę, ale chłopaka można zrozumieć. Dziewczyna zabraniała mu kontaktów z płcią przeciwną, to musiał w końcu nastąpić przełom. Długo by tak nie wytrzymał/
Smutne to , ze najpierw twoja mama oskarżała cię o kradzież....
no to ja nie wiem po jaka cholere ten slub skoro oboje maja siebie gleboko gdzies.I tak sie rozwioda
A największymi poszkodowanymi będą jak zwykle dzieci owej "pary". Już im współczuję, choć mam szczerą nadzieję, że nie uda się tej dwójce sprowadzić dzieciaczka na ten świat.
To się dobrali idealnie
Wydaje mi się że najbardziej smutne w tym wszystkim jest to że Twoja mama Ciebie jako pierwszą podejrzewała o kradzież
Trafił swój na swego :) i bardzo dobrze, są siebie warci.
To smutne, że Twoja własna matka podejrzewała Cię o kradzież...
Z jednej strony jest mi źle, że ludzie tak postępują. Z drugiej za to bym chciał, by cały czas byli razem. Oszczędzili by smutków, rozczarowań i zmartwień innym osobom- zasługującym na to by być szczęśliwymi.