Od dziecka jeżdżę konno, co wywołuje śmiechy ze strony chlopaków w klasie. Skończyło się to wtedy, gdy między mną a kolegą wywiązała się taka konwersacja:
- Może ujeździsz dziś mojego konia?
- Nie jeżdżę na kucykach.
Ten wyraz twarzy zapamiętam do końca życia.
Dodaj anonimowe wyznanie
Stary kawał.
Co nie zmienia faktu, że ta odpowiedź bardzo dobrze się sprawdza, szczególnie jak się jeszcze chodzi do szkoły :)
Autorko, trzeba przyznać, koncertowo go zgasiłaś.
Moze jezdzi na kobyle?