#mOA9p
Chciałabym się jeszcze wyszumieć. Oczywiście, chodziłam sama na imprezy z koleżankami, ale nigdy nie posunęłam się dalej niż taniec. Nie chcę zdradzać swojego faceta, ale przed ślubem, związaniem się na zawsze z jednym mężczyzną, chciałabym jakiegoś romansu, niepewności, motyli w brzuchu. Czegoś, co nie jest stale, pewne, tak jak mój narzeczony. Bardzo wcześnie zaczęłam ten związek, nie zdając sobie sprawy, że to jest ten jedyny. Myślałam, że to krótki związek, podobny do tych, które miały moje koleżanki. Liczyłam na to, że będę mogła przez jakiś czas mieszkać sama, decydować tylko o sobie, nie myśleć o drugim człowieku. Dodatkowo ciągnie mnie do kobiet. Jestem zdecydowanie bi, co odkryłam dopiero w wieku 18 lat. Marzę o związku lub seksie z kobietą. Proponowałam narzeczonemu trójkąt, ale nie wydawał się zachwycony i szybko uciął temat.
Przed ślubem chciałabym po prostu jednego skoku w bok. Jednej, jedynej nocy na spełnienie marzeń czy pragnień i wrócenia do swojego życia pełnego miłości.
Wiem, że nigdy się nie odważę. Jeśli to by wyszło (a kłamstwa zawsze wychodzą na jaw), nie wybaczyłabym sobie. Nie chcę stracić ukochanego, pragnę już rodziny, dzieci, spokojnego życia, a z drugiej strony wiem, że potrzebuję tego ekscesu, sprawdzenia jak to jest.
Stały partner, na którym można polegać (i który może polegać na nas), to jest w sumie przepis na dobre życie - w biedzie, bogactwie, zdrowiu, chorobie. A to się naprawdę liczy.
Inne to mrzonki. Ekscytujące na chwile. Fakt, przez tą chwile czujesz się jak król. Adrenalina buzuje, czujesz te pożądliwe nowe ręce, nawet taki okej seks jest fajny, bo nowy (no chyba ze nie ma tego pożądania, to why bother).
Ze stałym partnerem… cóż, nikt nie naciśnie tak tych guzików jak on (pod warunkiem oczywiście, ze rozmawiacie o tym co sprawia wam przyjemność i nie udajesz orgazmów żeby mu nie było przykro).
A jak coś to wrzućcie razem emke.
Kłamstwa nie zawsze wychodzą na jaw. To raz. A dwa, jeśli myślisz o takim ekscesie, to może to nie jest ten jedyny? Możliwe że Ci się spodoba na tyle, że dasz się od czasu do czasu ponieść chwili, takie rzeczy wciągają bo zawsze jest coś nowego, czego się chce spróbować a jeśli nie nowego, to powtórzyć to samo, co już się spodobało. To niebezpieczna ścieżka i nie jest łatwo z niej zawrócić, bo kusi jak cholera. Nie tylko przed pierwszym razem, kusi przed każdym kolejnym. Uwierz na słowo.
Powiem ta, móc szaleć nie koniecznie oznacza spełnienia marzeń i pragnień. Nawet ten jeden skos w bok by mógł tego nie dać.
Ja rowniez poznalam swojego meza jak mialam 16lat. Dzis mam 32 i nadal jestesmy razem...Co nie oznacza, ze zawsze bylo kolorowo. Mialam dokladnie takie samo myslenie jak ty. A do dzieci to w ogole mi sie nie spieszylo (dopiero rok temu po raz pierwszy zostalismy rodzicami)... Nie bede udawac, ze bylismy sobie wierni. 16 lat to moim zdaniem zbyt wczesnie na milosc zycia. Jednak czasem sie trafia i wtedy jest problem, bo chce sie jeszcze wyszumiec :D Nie wiem jak udalo na sie przetrwac ale jestesmy razem, szczesliwi i w sumie to nie zaluje, ze poznalismy sie tak wczesnie
Czyli się zdradzaliście? I uważasz, że to jest okej?
No i co mają zrobić? Spróbowali, w ten sposób przekonali się że jednak są dla siebie naprawdę ważni, wybaczyli sobie i zdecydowali się być razem. Jeśli wiedzą o tym, a mimo to chcą być razem i więcej nie szukają przygód to tak, to jest OK.
ciekawa jestem, czy bylabys taka chetna, by on rowniez sie "wyszalal"
lepiej go zostaw, szkoda go dla takiej szmaty
Jebnij się w czoło prostaczko. Dla mnie jedyna szmata w tej chwili jesteś Ty.
Nie wybaczyłabyś sobie, jeżeli prawda wyszłaby na jaw, a jeżeli narzeczony nigdy by się nie dowiedział? Nie czułabyś się winna?
Porozmawiaj szczerze z narzeczonym, może dojdziecie do jakiegoś porozumienia. Wiadomo, że każda relacja jest inna, dla kogoś coś może być nie do pomyślenia a dla innych norma. Może układ typu miesiąc osobno na wyszalenie się (według jakiś ustalonych norm) pozwali wam osiągnąć jakieś wewnętrzne spełnienie albo już po jednym choćby pocałunku s inna osoba, uświadomisz sobie, że to tylko pragnienia.
Nie marnuj facetowi życia i go zostaw, jak Cie swędzi nie powiem gdzie. Jednonocna przygoda, romans? Jakbyś go kochala to byś nie miała takich ciągot. Szkoda chłopa w tym momencie
Nie wychodź za niego za mąż...
Skoro marzy Ci się romans i motyle w brzuchu nie marnuj chlopu życia...odejdz puki czas