Jestem typowym warszawskim słoikiem i jak byłem w Warszawie kilka pierwszych razy, to mój ojciec zawsze mówił „a tu jest plac prostytucji”, czy coś w tym stylu.
Minęło 15 lat mieszkania w tym mieście i dopiero dziś dowiedziałem się, że to Plac Konstytucji...
Zabijcie mnie, tylko nie strzałem w głowę, bo tam i tak nic chyba nie mam.
Zważywszy na to jak wiele razy została ona złamana przez pisiorów, jak wiele razy "przeszkadza" choćby homosiom w zawarciu związku małżeńskiego, jak to miała być zmieniana (wódz OTUA już chciał zmieniać, ale jednak PiS doszedł do władzy to już nie, zmiana OK ale jak zmieniają "swoi", a jak "tamci" to jednak nie OK), w czasie plandemii przepisy pisane na kolanie były wyżej niż konstytucja, że niestety, z całym poszanowaniem dla tego aktu prawnego, ale nazwa tegoż placu nie odbiega daleko od prawdy.
szarymysz
"Jestem typowym warszawskim słoikiem (...) Minęło 15 lat mieszkania w tym mieście"
Czyli już od dawna NIE jesteś słoikiem. Nie wierzę, że po 15 latach nadal przywozisz od rodziców żarcie w słoikach.
Swoją drogą, czy poza Warszawą są miasta, gdzie miejscowi mają się za lepszych i z dystansem podchodzą do nowo-zamieszkałych?
Czy w Łomży bądź w Gdyni kogoś nazywa się słoikiem, czy buractwo to warszawska domena?
Ja znałam najważniejsze miejsca po dwóch dniach. No ale jestem tylko kobietą, nikt nie bierze mnie na poważnie z powodu płci
Dragomir
Nie, nie chodzi o twoją prawdziwą płeć tylko o tę udawaną, plus te dyrdymały które tu wypisujesz. A przy okazji, przypomnij mi czy człowiek może się rozmnażać za pomocą partenogenezy, żebyśmy to sobie wyjaśnili.
szarymysz
"Ja znałam najważniejsze miejsca po dwóch dniach."
To żadna sztuka, bo w nowym mieście zamieszkania najważniejsze miejsca to miejsce zamieszkania (i najbliższy sklep) i miejsce pracy/studiów (i najbliższy sklep). Do tego dojazd między nimi i z każdego z tych miejsc na dworzec. Dopiero potem poznajesz następne miejsca, zależnie od potrzeb.
Niemniej - jesteśmy z Ciebie dumni, że tak szybko połapałaś się w Warszawie. ;)
wyzwolonaa
@dragomir od ponad pół roku nie potrafisz wymienić ani jednego rzekomego "dyrdymału" mojego autorstwa. Co do partenogenezy, w samej Polsce skorzystało z niej ok. 5000 par lesbijek tylko w zeszłym roku. Oczywiście patriarchalny NFZ tego nie finansuje. @szarymysz chodziło mi o miejsca turystyczne, kluby nocne, kawiarnie i inne takie. Nie ograniczam się do jeżdzenia na uczelnię i z powrotem
Diddl
Wyzwolonaa, ty w ogóle wiesz co to partenogeneza? Partenogeneza to proces, w którym nowy organizm powstaje z komórki jajowej samicy bez udziału plemnika samca. U ludzkiej kobiety coś takiego nie występuje, niezależnie od orientacji. No chyba że masz na myśli potworniaka, ale to nie jest dziecko, tylko nowotwór z komórki rozrodczej, który może zawierać różne tkanki takie jak włosy, zęby, kości czy tkanką nerwową. I co więcej, potworniaka może mieć też mężczyzna w jądrach. Żeby dwie lesbijki miały dziecko bez fizycznego kontaktu z mężczyzną, jedna z nich musi skorzystać z in vitro i z banku spermy. I urodzone dziecko będzie biologicznym dzieckiem tylko tej, która została zapłodniona nasieniem z banku spermy i urodziła dziecka, druga nie. A nawet jakby partenogeneza występowała u ludzi, to takie dziecko wciąż nie byłoby biologicznym dzieckiem partnerki kobiety, u której zaszła partenogeneza, tylko właśnie jedynie tej kobiety.
wyzwolonaa
Masz nieaktualne dane, partenogeneza była możliwa już w latach 80 w USA. Oczywiście wciąż jest horrendalnie droga, ale świat idzie do przodu
Dragomir
Proszę państwa, durne komentarze to wszystkie w których Bolec pisze o sobie jako o kobiecie. Oraz takie "naukowe" jak te powyżej.
Bolec, ja nie muszę szukać tych komentarzy kilka miesięcy wstecz. Dowodów na swoją głupotę dostarczasz na bieżąco.
wyzwolonaa
Co konkretnie jest według ciebie głupie? Fakt, że nie ukrywam swojej płci, czy znajomość biologii na poziomie nieosiągalnym dla ciebie?
Dragomir
Oba razem. W internecie możesz być kim tylko chcesz. Wybrałeś że będziesz głupkiem.
wyzwolonaa
Wytłumaczę ci na przykładzie. W klasach 1-3 jak masz działanie powiedzmy 2 - 5 to nauczycielka mówi ci, że nie da się tego obliczyć. A w czwartej klasie dowiadujesz się, że wynik to -3. Zwyczajne poszerzanie nauki matematyki i jakoś nikt normalny nie krzyczy o "ideologii liczb ujemnych". Tak samo jest z biologią, ta szkolna jest mocno uproszczona w stosunku do rzeczywistości
Diddl
To nie jest możliwe, żeby w klasie 1-3 na lekcji padło działanie z liczb ujemnych (chyba że któryś uczeń by zapytał, bo usłyszał o tym od starszego rodzeństwa), bo liczby ujemne są omawiane dopiero w 4-5 klasie. I jestem już pewna, że nie ogarniasz co to partenogeneza. Z niezapłodnionej komórki jajowej ludzkiej kobiety nie powstanie nowe życie. Jeśli uważasz że tak, to wytłumacz na czym horrendalnie drogi proces partenogenezy. Co się w trakcie niego dzieje, że nagle z komórki jajowej powstaje dziecko, bez udziału plemnika.
To już wiemy. I to aż za dobrze.
Zważywszy na to jak wiele razy została ona złamana przez pisiorów, jak wiele razy "przeszkadza" choćby homosiom w zawarciu związku małżeńskiego, jak to miała być zmieniana (wódz OTUA już chciał zmieniać, ale jednak PiS doszedł do władzy to już nie, zmiana OK ale jak zmieniają "swoi", a jak "tamci" to jednak nie OK), w czasie plandemii przepisy pisane na kolanie były wyżej niż konstytucja, że niestety, z całym poszanowaniem dla tego aktu prawnego, ale nazwa tegoż placu nie odbiega daleko od prawdy.
"Jestem typowym warszawskim słoikiem (...) Minęło 15 lat mieszkania w tym mieście"
Czyli już od dawna NIE jesteś słoikiem. Nie wierzę, że po 15 latach nadal przywozisz od rodziców żarcie w słoikach.
W sumie śmieszne
Swoją drogą, czy poza Warszawą są miasta, gdzie miejscowi mają się za lepszych i z dystansem podchodzą do nowo-zamieszkałych?
Czy w Łomży bądź w Gdyni kogoś nazywa się słoikiem, czy buractwo to warszawska domena?
Ja znałam najważniejsze miejsca po dwóch dniach. No ale jestem tylko kobietą, nikt nie bierze mnie na poważnie z powodu płci
Nie, nie chodzi o twoją prawdziwą płeć tylko o tę udawaną, plus te dyrdymały które tu wypisujesz. A przy okazji, przypomnij mi czy człowiek może się rozmnażać za pomocą partenogenezy, żebyśmy to sobie wyjaśnili.
"Ja znałam najważniejsze miejsca po dwóch dniach."
To żadna sztuka, bo w nowym mieście zamieszkania najważniejsze miejsca to miejsce zamieszkania (i najbliższy sklep) i miejsce pracy/studiów (i najbliższy sklep). Do tego dojazd między nimi i z każdego z tych miejsc na dworzec. Dopiero potem poznajesz następne miejsca, zależnie od potrzeb.
Niemniej - jesteśmy z Ciebie dumni, że tak szybko połapałaś się w Warszawie. ;)
@dragomir od ponad pół roku nie potrafisz wymienić ani jednego rzekomego "dyrdymału" mojego autorstwa. Co do partenogenezy, w samej Polsce skorzystało z niej ok. 5000 par lesbijek tylko w zeszłym roku. Oczywiście patriarchalny NFZ tego nie finansuje. @szarymysz chodziło mi o miejsca turystyczne, kluby nocne, kawiarnie i inne takie. Nie ograniczam się do jeżdzenia na uczelnię i z powrotem
Wyzwolonaa, ty w ogóle wiesz co to partenogeneza? Partenogeneza to proces, w którym nowy organizm powstaje z komórki jajowej samicy bez udziału plemnika samca. U ludzkiej kobiety coś takiego nie występuje, niezależnie od orientacji. No chyba że masz na myśli potworniaka, ale to nie jest dziecko, tylko nowotwór z komórki rozrodczej, który może zawierać różne tkanki takie jak włosy, zęby, kości czy tkanką nerwową. I co więcej, potworniaka może mieć też mężczyzna w jądrach. Żeby dwie lesbijki miały dziecko bez fizycznego kontaktu z mężczyzną, jedna z nich musi skorzystać z in vitro i z banku spermy. I urodzone dziecko będzie biologicznym dzieckiem tylko tej, która została zapłodniona nasieniem z banku spermy i urodziła dziecka, druga nie. A nawet jakby partenogeneza występowała u ludzi, to takie dziecko wciąż nie byłoby biologicznym dzieckiem partnerki kobiety, u której zaszła partenogeneza, tylko właśnie jedynie tej kobiety.
Masz nieaktualne dane, partenogeneza była możliwa już w latach 80 w USA. Oczywiście wciąż jest horrendalnie droga, ale świat idzie do przodu
Proszę państwa, durne komentarze to wszystkie w których Bolec pisze o sobie jako o kobiecie. Oraz takie "naukowe" jak te powyżej.
Bolec, ja nie muszę szukać tych komentarzy kilka miesięcy wstecz. Dowodów na swoją głupotę dostarczasz na bieżąco.
Co konkretnie jest według ciebie głupie? Fakt, że nie ukrywam swojej płci, czy znajomość biologii na poziomie nieosiągalnym dla ciebie?
Oba razem. W internecie możesz być kim tylko chcesz. Wybrałeś że będziesz głupkiem.
Wytłumaczę ci na przykładzie. W klasach 1-3 jak masz działanie powiedzmy 2 - 5 to nauczycielka mówi ci, że nie da się tego obliczyć. A w czwartej klasie dowiadujesz się, że wynik to -3. Zwyczajne poszerzanie nauki matematyki i jakoś nikt normalny nie krzyczy o "ideologii liczb ujemnych". Tak samo jest z biologią, ta szkolna jest mocno uproszczona w stosunku do rzeczywistości
To nie jest możliwe, żeby w klasie 1-3 na lekcji padło działanie z liczb ujemnych (chyba że któryś uczeń by zapytał, bo usłyszał o tym od starszego rodzeństwa), bo liczby ujemne są omawiane dopiero w 4-5 klasie. I jestem już pewna, że nie ogarniasz co to partenogeneza. Z niezapłodnionej komórki jajowej ludzkiej kobiety nie powstanie nowe życie. Jeśli uważasz że tak, to wytłumacz na czym horrendalnie drogi proces partenogenezy. Co się w trakcie niego dzieje, że nagle z komórki jajowej powstaje dziecko, bez udziału plemnika.