#lk99x
Problem w tym, że mój chłopak skąpo - a przynajmniej z mojej perspektywy - mi ją okazuje. Wyzywa mnie od jebanych debili, a gdy płaczę nakazuje się rozłączać. To nie tak, że jest jakiś okrutny - po prostu nie może już ze mną wytrzymać ze względu na to, że ciągle plączę i dramatyzuję.
Czuję się okropnie. Niechciana i niekochana, ciągle coś mnie dobija, mam myśli samobójcze. Chciałabym po prostu żeby było dobrze. Żeby chłopak bardzo mnie kochał, żeby matka to akceptowała. Nie wiem sama już co mogę zrobić, mam wszystkiego dość.
Wiązki na odległość rzadko się udają. A twój facet jest beznadziejny i Cię jeszcze bardziej dobija. Mi udało się znaleźć partnera ktory nawet gdy mam załamanie i zachowuje się totalnie irracjonalne (podziwiam go za cierpliwość) dalej jest dla mnie wsparciem. To nie jest związek gdy twoja druga połówka Cię wyzywa w jakikolwiek sposób. Nawet w złości nie wyobrażam sobie zwyzywać swojego chłopaka. Nie wyobrażam sobie będąc w związku mieć myśli samobójcze. Świat się może walić ci na głowę ale twoja druga połówka ma być wsparciem i przystanią przez która mnie ma szans byś pomyślała o zabiciu się
Masz prawo potrzebować i oczekiwać więcej miłości od swojego chłopaka niż dostajesz. On ma prawo nie spełniać twoich oczekiwań. Każdy ma inne zapotrzebowanie na okazywanie i branie miłości. Powinno się wtedy porozmawiać i znaleźć kompromis. I tak jak Ciebie, jego również mogą przerastać Twoje problemy i oczekiwanie że on będzie lekiem na całe zło. Ale nic nie usprawiedliwia wyzywania Cię od jebanych debilek!!! Na coś takiego, niezależnie od okoliczności nie możesz sobie pozwolić!
A tak w ogóle, to jak to zwykle radzą anonimowi, powinnaś pójść do psychologa! On powinien jeszcze lepiej niż anonimowi ludzie z internetu Ci pomóc w radzeniu sobie z problemami i z pracą nad własną samooceną. Bo pamietaj, niezależnie od tego czy chłopak Cię kocha, a matka akceptuje, jesteś wartościowym człowiekiem, który zasługuje na szczęście!!!
Jest okrutny. W moim związku na odległość jak znowu płakałam, kochany czytał mi bajki, bym odciągnąć moje myśli, wysyłał listy i wyznania miłości bym miałam co poczytać. Nie wyzywał mnie nawet gdy dzwoniłam w nocy. TAK powinna się zachowywać osoba, która kocha. Pomóc, pocieszać. Nawet jak raz sama nie ma humoru, to powie to delikatniej.
Wiele bym dała by kogoś takiego mieć
Od lat żyje w związku na odległość. Tak, też mam problemy z moim zdrowiem psychicznym, ale lekkie, więc nie chcę umniejszać Twoich. Niemniej jednak w życiu nie usłyszałam wyzwisk w swoją stronę. Nigdy.
Serio, przemyśl to. Ale przede wszystkim, jeżeli nadal masz takie problemy - idz do psychologa.
Nie dramatyzujesz, to nie jest Twoja wina, a wyzywanie Ciebie od debili nie świadczy źle o Twoim zachowaniu, a o jego zachowaniu. To nie Ty źle robisz, to on Cię krzywdzi. Proszę, zerwij z nim, on nie jest dobrym człowiekiem.
Wierzę w Ciebie! Przesyłam przytulasa online!
Ładne Ci pranie mózgu ten gość zrobił. Jeździ po tobie jak po burej suce, a Ty jesteś przekonana, że to Twoja wina. Jakkolwiek byś nie dramatyzowała i go wkurzała, nie ma prawa Cię wyzywać i to jeszcze w tak wulgarny i obrzydliwy sposób. Ogarnij się dziewczyno i kopnij dziada w dupę, to najlepsze co możesz zrobić. Rozumiem doskonale Twoją rozpaczliwą potrzebę bycia kochaną, ale nie dąż do tego za wszelką cenę bo zniszczysz sobie życie. Jesteś bardzo młoda, znajdziesz sobie kogoś, kto Cię będzie szanował.
To debil jest kobieto.
Soooooorry ale przypomniało mi się jak sąsiedzi krzyczeli do siebie. Ona na balkonie, muza grała, on w pokoju i krzyk : CZY TY NIE ROZUMIESZ? JA CIE KU*WA KOCHAM JEBANY SKU*WIELU. Także tak. To jest prawdziwa miłość. Tylko wiesz, nie rozmnażajcie się ;)
Dobre :) co za dramatyczny romantyzm :)
Twój chłopak będzie Cię bardzo kochał. Tylko musisz go zmienić na takiego, który będzie Cię wspierał i był z Tobą na dobre i na złe. Ten nie jest Ciebie wart.
Jakby mnie ktoś nazwał jebanym debilem to bym strzelił kopa w dupę.