#l6sZB
Moja mama pokazywała mojej siostrze (lat 15), w jaki sposób używać... mydła w kostce. Młoda chyba pierwszy raz w życiu widziała kostkę mydła na żywo i nie miała pojęcia, co z nią zrobić. Myślała, że trzeba nią pocierać skórę w wybranym miejscu.
Po tej sytuacji wysnułam dwa wnioski:
1. Namydlanie to nie jest taka oczywista sprawa.
2. Moją siostrę chyba podmienili w szpitalu, bo to niemożliwe, że jesteśmy spokrewnione.
Amen.
Człowiek czegoś nie umie i się uczy. A Ty wyśmiewasz. Urodziłaś się z umiejętnością używania mydła w kostce? Też ktoś Ci kiedyś musiał pokazać.
Szczerze, co w tym dziwnego? Jak pierwszy raz widziałam szampon w mydełku to też miałam zagwozdkę jak tego użyć. A przecież mydła w kostce do rąk używam normalnie, że tak powiem znam ten wynalazek ;P
Ja mam mieszane uczucia jak widzę szampon w mydełku 😅 kojarzy mi się wizualnie z szarym mydłem i nie wiem czy ośmielę się go użyć
3210 nie ma się co obawiać, z mydłem te szampony mają wspólny co najwyżej kształt
Rację mają inni tutaj, że to nie jest aż tak dziwne. Są podobno suche szampony a ja nie używałem nigdy, i pierwszy raz też by mi ktoś musiał powiedzieć i pokazać jak się to robi. A jak myślała, że kostką mydła pociera się skórę w wybranym miejscu to w sumie była na dobrym tropie :)
Żeby było jeszcze trudniej są suche szampony w sprayu i w mydełku 😅 nie mam do nich przekonania ale pewnie działają 😅
One w żaden sposób nie myją. Tylko tak zbrylają tłuszcz, jakoś tak łączą się z nim, że wlosy wyglądają na świeże. Nie polecam…
Takie rzeczy wpajają dzieciom rodzice.
Przez 15 lat nikt nie przyjrzał się higienie córki? Nigdy nie widziała osoby używającej mydła? Małpa by powtórzyła tę czynność.
Nie wierzę w to wyznanie.