W tamte wakacje po imprezie mój chłopak zdecydował, że pojedzie do domu samochodem, mimo że był pijany. Zagroziłam, że jak pojedzie, to zadzwonię na policję. Wyśmiał mnie i pojechał.
Tak, wiem, jestem "wstrętną konfidentką", ale zadzwoniłam na policję i go zgłosiłam, bo bałam się, że zabije albo kogoś, albo siebie.
On stracił prawo jazdy, a ja straciłam chłopaka.
Dodaj anonimowe wyznanie
Oby w Polsce było jak najwięcej takich "wstrętnych konfidentek". Jest duże prawdopodobieństwo, że uratowałaś komuś życie.
Jakby chyba..nie bardzo masz czego żałować...
On stracił prawko, Ty dupka ale na szczęście nikt nie stracił życia.
Brawo Ty
W sumie to dobrze, gdyby zabił siebie - najlepiej na jakimś drzewie. Zawsze to jednego zyeba mniej.
Mógł zabić kogoś więc myślę, że to co zrobiła autorka było lepszym pomysłem.
Wiadomo, że dobrze zrobiła, lecz szkoda, że typ nie wjechał w drzewo, zanim dopadł go patrol Policji.
Tak żeby zdechł tylko on. Tak, zdechł, bo tacy jak ten chłopak zasługują tylko na to by zdechnąć, a nie umrzeć.
Takie pijane scie®wo, będąc za kółkiem, odbiera życie tylu niewinnym ludziom. Śmiertelne potrącenie dokonane przez pijaka lub osobę łamiącą przepisy ustawy o ruchu drogowym powinno być traktowane jak morderstwo z premedytacją (żadne tam nieumyslne spowodowanie śmierci), natomiast samo prowadzenie auta pod wpływem alkoholu - jako dążenie do dokonania zabójstwa.
Pirat, ty to jednak jesteś prostym człowiekiem. Ech... Ta nienawiść.
Pirat dla ciebie to wszyscy scierwa z tego co czytam. Poziom 0. Chociaz naucz sie innych słów jak chcesz cisnac... Podobno to baba, ale chyba sie wstydzi tego, bo nick ma meski :D
Według mnie nie masz czego żałować
Brawo za odpowiedzialność
Takich "konfidentów" to ja szanuję!
Moim zdaniem dobrze zrobiłaś.