#Hh2gx
Chyba coś jest ze mną nie tak. Prawie codziennie płacze, nawet nie wiem dlaczego. Często myślę o tym, że moje życie nie ma sensu, nie wiem co robić po liceum. Uważam że lepiej skończyć to teraz niż męczyć się dalej. Kilka razy mówiłam mamie o tym, że płaczę, jednak ona wcale mnie nie rozumie. Zawsze mówi, że to od siedzenia na social mediach bez przerwy, że w ogóle nie spotykam się z ludźmi (to nieprawda, spotykam się - rzadko bo rzadko, ale po prostu nie mam takiej przyjaciółki od serca, której mogłabym wszystko powiedzieć). Rodzice krzyczą na mnie, że zamykam się w pokoju i nie rozmawiam z nimi, ale nie rozumieją mnie. Za dużo ode mnie wymagają - całe życie mam wręcz wzorowe oceny, w liceum parę razy dostałam złą ocenę (mam świadectwo z paskiem) i już mają z tym problem. Proszę Was o opinie, bo chciałabym wybrać się do psychologa, jednak nie wiem czy po prostu nie przesadzam. Boję się, że rodzice mnie wyśmieją i że powiedzą ze po prostu jestem leniwa. Dziękuję za przeczytanie i komentarze.
Ewidentnie czujesz się źle, więc jak najbardziej jest to powód by iść do psychologa. Nawet to, że ktoś przesadza może być dobrym powodem, bo już sygnalizuje, że coś jest nie tak. Smutny jest ten stereotypowy koktajl z nastoletniej neurozy, depresji, izolacji, lgbt, uzależnienia od telefonu i braku wsparcia od rodziców. Myślę, że psycholog Ci pomoże, wydaje mi się, że możesz iść sama, nie musisz się pytać rodziców :)
Jeśli jest nieletnia to musi
Jak to psycholog szkolny, to niekoniecznie.
psycholog szkolny ma obowiązek przekazania wszystkiego rodzicom więc praktycznie na jedno wychodzi
Do tej pory nie wiedzialem, że istnieje cos takiego jak psycholog szkolny. Bezsensowne jest to ze musi mówić o wszystkim rodzicom...
Może najpierw poprosić rodziców, że chce iść do psychologa, a jak się nie zgodzą, to wtedy niech idzie do tego szkolnego. Tam może opowiedzieć jak się czuje i rodzice nie chcą się zgodzić na wizytę.
Istnieje naprawdę, ale dużo też zależy od tego co mu powiesz, jest szansa że na twoją prośbę nic im nie powie bo nikt go za to ścigać nie będzie
Pamiętaj, że to całkowicie normalne, że człowiek w tym wieku nie ma jeszcze planu na siebie...
Nie tak dawno sama przechodzilam przez takie same dylematy, oo prostu nie wiedziałam, co chcę studiować, jako kto chcę pracować i masa moich koleżanek miała ten sam problem. Tylko dwie wiedziały - jedna od roku przygotowywała się do architektury, a druga chciała się dostać na medycynę. Reszta poszła na żywioł. I albo wybrała kierunek i im się spodobało, albo zmienila. Ale studia lepiej mieć, bo masz większe szanse dostać pracę.
Gdybym była przedsiębiorcą, który nie potrzebuje pracowników z kierunkowym wykształceniem, wolałabym zatrudnić osobę ze średnim lub zawodowym wykształceniem niż osobę po studiach, która poszła na nie z braku laku (sztuczne przedłużanie dzieciństwa, studia dla papierka itd).
Nikt nie mówi o studiowaniu jakiegoś gówna jak wiedza o teatrze, ale czegoś, co może ci dać jakąś wiedzę jak ekonomia.
Mówisz, że wolisz zatrudniać ludzi bez studiów, spoko,bale to chyba musisz mieć jakąś firmę dla robotników fizycznych, bo na stanowisko księgowego nie zatrudnisz osoby po liceum bez studiów albo kursów, podobnie jako psychologa, analityka itd
Dodam, że (chyba) jestem osobą lgbt, a jak wiadomo mieszkamy w takim a nie innym kraju i to też mnie bardzo boli. Chciałabym wyjechać, ale z drugiej strony bardzo się tego boje. Znam angielski i hiszpański, ale jestem prawie pewna że sama nie poradzę sobie w innym kraju.
Jesteś lgbt? Wszystkim na raz? 😮
@uwai 😒
Nie rozumiem dlaczego urzylas tej minki w stosunku do uwai... Przecież nie można być jednocześnie gejem, lesbijka, biseksualista i transwestyta. Myślę komentarz uwai miał poprostu na celu prośbę o doprecyzowanie
ludki, osoba lgbt to po prostu osoba innej grupy niż wy, w tym języku jest to dopuszczalne sformuowanie. Autorka nie napisała, że jest lgbt
KlaraBarbara sformułowanie*
Here we go again... autorko pisanie czegoś takiego na tej stronie rodzi hejt. Nie przejmuj się nim.
Jestem osobą LGBTQ+. + jest też dla wspierających. Wspieram, więc należę do wspólnoty. Mimo że jestem też cis-hetero. I co wy na to?
Jaki znowu hejt? Może jest jeszcze w trakcie procesu identyfikacji? Tyle tych różnych opcji, że pewnie ciężko zdecydować się na którąś.
Eureenergie to nie jest kwestia decyzji. Z tym się rodzisz i tyle. Nie wybierasz, podobnie jak koloru skóry czy włosów.
Aczkolwiek zgadzam się z tym, że nawet osoby heteroseksualne mogą mieć fazy homoseksualne czy homoromantyczne. Pod wpływem hormonów.
No to ona może mieć fazę, bo jest młoda. Albo w ogóle nie mieć, ale że wszędzie się o tym mówi to doszukuje się u siebie nie wiadomo czego.
@Eureenergie
To niesamowite, że znasz orientację autorki wyznania lepiej od niej samej.
Znam pelno osób które nie wiedza czego chcą; często jest to spowodowane mieszkaniem z rodzicami, ich oczekiwaniami względem Twojego dnia codziennego i przyszłości.
Spróbuj pomyśleć na czym Ci zależy? Może właśnie na szukaniu przyjaciółki od serca? Lub stabilizacji finansowej. Lub czymś jeszcze? Obmyśl sobie, taki z małych kroczków (jeśli szukasz przyjaciółki to pierwszym krokiem może być wybranie się na kawę z koleżanka która znasz, lub pojawienie się w miejscu w którym normalnie nie bywasz - może kółko naukowe? Nauka tańca? To ze nikogo nie poznasz przez kilka miesięcy to nie szkodzi. Zrobienie pierwszego kroku liczy się jako sukces).
Jako osoba z bardzo ciężkiej rodziny i ze stwierdzona kliniczna depresja od wczesnego dzieciństwa powiem tyle - może być lepiej. O wiele lepiej. Warto walczyć!
Łał, pierwszy raz Widzę, żeby ktoś użył argumentu "może być lepiej" zamiast "inni mają gorzej". Szacun. I dziękuję?
U mnie zaczęło się od coraz częstszego płaczu, a później była depresja, myśli samobójcze i próba. Może to być początek czegoś. Myślę, że warto to sprawdzić i nie ma co bagatelizować, jak ja kiedyś.
Jeśli z tata dogadujesz się lepiej, zacznij od rozmowy z nim, najlepiej w jakimś neutralnym miejscu. Jesteś młoda, szaleją hormony ale wizyta u psychologa nie zaszkodzi. Co do braku planów na przyszłość, to nie przejmuj się, większość ludzi czuje się zagubiona i nie wiedza co chcieliby robić/studiować, nawet dużo starszych od Ciebie. Może spróbuj pisać dziennik, przelanie emocji na papier pomaga, jeśli nie masz z kim porozmawiać. Trzymaj się! :)
Mama ma trochę rację. Przez social media młodzi ludzie dostają depresji (nie wszyscy i nie zawsze). Lubimy się porównywać do innych i zapominamy, że na media społecznościowe wrzuca się to co najlepsze i często podkolorowaną rzeczywistość. S sprawdzamy co chwilę, czy coś ciekawego nam nie umknęło.
Dodatkowo buzują hormony, bo to wiek dorastania. Teraz nawet nie da się na spokojnie porozmawiać z rodzicami "bo mnie nie rozumieją". A co robisz, aby Ciebie zrozumieli? Nic, zamykasz się w pokoju.
Może zamiast wywalać kasę na pomoc psychologa, to postaraj się na spokojnie pogadać z rodzicami? Pamiętaj. Masz uczucie, że cię nie słuchają, ale, czy Ty ich słuchasz? Poćwisz aktywne słuchanie i spokojną rozmowę.postaraj się powoli zrozumieć to, co ktoś chce Ci powiedzieć, a druga strona zacznie Ciebie też słuchać.
Mama też była nastolatką, się nie musiała zbadać się z internetem. Jednak jak każda nastolatka miała swoje problemy... Warto przypomnieć, że nie jesteś dorosła, ale dzieckiem też nie...
Ta, ta depresja to na pewno od social mediow, a nie od wygórowanych wymagań rodziców. Zmuszanie dziecka do bycia najlepszym we wszystkim to wyrządzanie mu krzywdy.
Psycholog i psychiatra, możliwe, że potrzebujesz leków. Tak też się zdarza i to żaden wstyd.
Nie przesadzasz. Sama widzisz, jak to wygląda i jestem pewien, że nie chcesz "tkwić" w takim stanie do końca życia. Walcz o siebie i idź do psychologa. I nie pozwól, żeby rodzice Ci wmówili, że to nic takiego. Tylko Ty wiesz, jak naprawdę się czujesz.
Powodzenia!
Nie przesadzasz, powinnaś z tym iść do specjalisty, zwłaszcza z myślami rezygnacyjnymi i s. Być może potrzebny będzie psychiatra i leki. Może rodzice inaczej spojrzą jeśli usłyszą to od specjalisty.
Powodzenia.