#kuUQ8
Od podstawówki miałam nauczanie indywidualne, wszystko było super świetnie, miałam extra kontakty z nauczycielami i pewnego dnia pod koniec edukacji miałam lekcje z moją ulubioną nauczycielką. Zostało może z 15 minut do końca, a mnie zaczął boleć brzuch, czułam, że nadchodzi burza, ale byłam pewna, że wytrzymam, no cóż, nie wytrzymałam...
W momencie, w którym skończyłyśmy lekcje i wstałyśmy z krzeseł, moja dupa mnie oszukała i zesrałam się w gacie i nie był to mały klocek, była to ogromna ilość sraki, która spływała mi po nogach. Nigdy tak szybko nie wychodziłam z klasy, a prędkości w drodze do domu może mi nawet Kubica pozazdrościć.
Za Kubice masz plus🤣
No nie powiedziałabym. Już mogła tam biegacza wrzucić A nie kierowcę skoro autonogi były środkiem transportu
Miałaś indywidualne, a wychodziłaś z klasy i szłaś do domu?
Czasem indywidualne odbywa się w szkole, a czasem nauczyciele przychodzą do domu. Zależy, co dziecku jest, z jakiego powodu ma indywidualny tok nauczania.
Tak jak napisał ktoś poniżej, indywidualne odbywa się albo w domu ucznia, albo w szkole w oddzielnej sali :)
Od 2 lat nauczanie indywidualne odbywa się już tylko w domach. Weszła taka chora ustawa. Lekcje indywidualne obecnie mogą się odbywać w szkole, tylko wtedy gdy szkoła spełnia ileś tam jakiś dziwnych warunków, więc szkoły się po prostu na to nie decydują.
Wiecie co mają wspólnego wyznania o kupie z kupą? To, że są gówniane.
Tak. To również.
jejku nie lubie takich wyznan to nawet nie jest smieszne
Gówna to są chwilę, chwilę.. tak ulotne jak motyle 👌💩
Jak to było - życzymy szczęścia Robertowi Kubicy i stojącym najbliżej toru kibicom.
niech ta kwarantanna się już skończy, bo dzieciom się nudzi jak widzę...
Mam 25 lat :)