#Zu9tL
Bywam w różnych publicznych toaletach ze względu na to że mam mikroskopijny pęcherz i co chwilę potrzebuję skorzystać. Jak powszechnie wiadomo takie toalety często są... wątpliwej czystości. Prawie za każdym razem zdarzy się, że ktoś pozostawił po sobie nieprzyjemną pamiątkę w postaci resztek z ekskrementów.
A ja za każdym razem czyszczę toaletę po ludziach (nie wiem czy oni myślą, że ta szczotka do kibla gryzie), ponieważ panicznie się boję, że jak tego nie zrobię, to osoba wchodząca za mną do kabiny pomyśli że to ja. A ja chyba nie zniosłabym takiego wstydu.
Czy ktoś też tak ma?
Napewno nie mają tak osoby korzystające przed Tobą.
i po co takie durne komentarze pisać, co to wnosi do tematu...?
ja zawsze zostawiam po sobie porządek- i także jestem w stanie posprzątać po poprzedniej osobie, psiocząc na nią w myślach ( zauwazylam, ze często syfiary okazują sie byc wymuskanymi paniusiami)
Potwierdzam. Zauważyłam te przerażającą zależność w uczelnianej toalecie. Im bardziej wymuskana damulka, tym większe prawdopodobieństwo, że nie umyje rąk po wizycie w kabinie. Zwykle po spuszczeniu wody wychodzą, przeglądają się w lustrze i wychodzą...oczywiście po drodze używając klamek. Masakra 🤢
Jak chodziłam jeszcze do szkoły i jeździliśmy na wycieczki szkolne i hurtowo się szło do jednej toalety to też jak toaleta była brudna to wycierałam szczotką, bądź papierem mokrą od moczu deskę. Oczywiście myłam po tym dokładnie ręce.
normalni ludzie raczej tak maja, ze sprzataja po swoich zadkach ( albo cudzych jak nachlapane czy pas startowy)
zawsze sie staram wytrzec nawet jesli nikt nie czeka w kolejce i nie pomysli, ze to ja nabrudzilam, ot odruch
Takie rzeczy również robię, zwłaszcza w pracy - żeby potem plotki nie huczały, że zostawiam brązowe bohomazy w toalecie :(
A skąd będą wiedzieli że to ty? Macie toaletowego kapusia?
Dla takich komentarzy warto tu przychodzić 🤣
A jakby jakaś koleżanka z pracy stała w kolejce po mnie? Wtedy by była pewna, że to ja ;)
Ja robię tak samo też dlatego, że sama jestem trochę słoniowata/ciamajdowata i w kółko czegoś nie zauważam, potrącam itd. i w sumie całkowicie rozumiem, że ktoś mógł nie zauważyć.
Jakoś nigdy nie uznaję, że każdy kto nie użyje szczotki to złośliwie, a nie dlatego, że mu szwankuje odruch upewniania się.
Nie wiem, czy to znaczy, że mam za dużo wiary w ludzkość, ale krzywda od tego, że zawsze zostawiam czysty kibel, niezależnie od tego, w jakim stanie go zastałam, jeszcze mi się nigdy nie stała.
Ja trochę nie rozumiem, jak można nie zauważyć, że się nabrudziło. Tym bardziej, że korzystając z toalety, musisz jedynie rzucić okiem na deskę, czy nie osikana oraz na wnętrze, czy nie osrane. To proste czynności, niewymagające wielkiej zgrabności, czy uwagi. Szczególnie, że gdy już robisz kupę, to zdajesz sobie z tego sprawę, więc gdy spuszczasz wodę, to i tak stoisz przodem do kibla, więc popatrzenie w dół, by sprawdzić, czy zostawiłeś porządek, powinno być zwykłym odruchem.
koronawirus przenosi sie przez mocz. nie warto korzystac z takich toalet
a to od kiedy? masz na to jakieś dowody?
To wyznanie już kiedyś było.
Jeśli jest kilka kabin a chętnych niewielu lepiej po prostu poszukać takiej która nie jest ufajdana. A mikroskopijny pęcherz to pewnie nadreaktywny który nawet przy minimalnym poziomie sygnalizuję potrzebę.
Tak. Często zdarza się też że spłuczki dluuuugo się napełniają i (ponieważ używam dużo papieru) często stoję i czyszczę i spłukuję dłużej niż siedziałem.