#kuDmj
Obecnie moje życie wygląda następująco:
- Pracuję, jestem kierownikiem sklepu.
- Jeżdżę na szkolenia.
- Studiuję zaocznie Logistyke.
- Spłacam kredyt na samochód.
Mam 21 lat i lubię swoje życie, bo każda decyzja, która doprowadziła mnie do miejsca, w którym jestem teraz była moja.
Nie ma nic niezwykłego w tym wyzwaniu, ale może komuś to uświadomi, że decyzję które podejmujemy sami, doprowadzą nas do miejsca, w którym nikomu nie zarzucimy, że jesteśmy w nim nie z własnej woli.
Czyli napisałeś to tylko po to, żeby się pochwalić, że inni w tym wieku się bawią, a ty robisz ambitne rzeczy? Nie no taki super jesteś i w ogóle. I jeszcze takie mądre i głębokie zdanie na koniec.
To raczej odpowiedź na wyznania, w których autorzy narzekają na swoje życie, bo nie wygląda tak, jak życie ich znajomych, albo to, co sobie kiedyś wyobrazili. Nie wiem, gdzie Ty tu widzisz chwalenie się czymkolwiek.
Co jej płeć przekręcasz, babo.
To chyba równocześnie chwalenie się i pouczanie/uświadamianie że to my podejmujemy decyzje. Tak dwa w jednym.
Skoro to odpowiedź na wyznania, to niech napisze to w komentarzu pod tamtymi wyznaniami.
Laska ewidentnie próbuje się dowartosciowac.
Ja to widze raczej jako probe pokazania, że gdy się bierze wlasne zycie we wlasne rece, da się gdzieś zajść.
Ludzie raczej często odpowiedzialność za niepowodzenia zwalaja na wszystkich, tłumacząc przy tym, że "co oni biedni mogli? To i to nie zależy przecież od nich". Niby taki banal - wyrażenie "brać odpowiedzialność za swoje życie" - a jednak patrząc przynajmniej na część wyznan na tej stronie, mozna dojść do wniosku, że i tak niewiele go rozumie i bierze za prawde.
E tam, co za roznica kto to pisal. Jak dla mnie to taka nieudolna proba pochwalenia sie czyms i tyle xD
Jeżeli nie potrafisz spojrzeć głębiej, downzpiekla, to sie nie dziwie
Nie no, czasem jeszcze patrze tak przez pryzmat siebie.
Nie ma to jak gównoburza z Downem xd
I jeszcze o narkotykach i alkoholu oczywiscie!
Kolejne wyznanie w stylu: "Inni w moim wieku to żyją od imprezy do imprezy, a ja jestem od nich lepsza i ciężko pracuję oraz/lub uczę się."?
To fajnie, że wolisz pracować, ale po co się tym chwalić? Czy ktoś woli imprezować czy pracować - każda opcja jest dobra, o ile pasuje danej osobie.
I co to wyznanie ma uwiadomić?
Mam 24 lata, licencjat robiłam dziennie- ekonomia. Imprezowałam praktycznie co weekend, nieraz i w środku tygodnia, później leczyłam kaca na sali wykładowej słuchając o modelach makroekonomicznych. Łapałam co jakiś czas dorywcze prace, tylko żeby dorobić sobie na przyjemności. Dyplom obroniłam bez większych problemów. Przeszłam na tryb zaoczny, w tym roku bronię magistra. Mam fajną i dobrze płatną posadę w banku. Jeżdżę na krajowe i zagraniczne konferencje/ szkolenia. Mam poukładane i stabilne finansowo życie, a weekendy w dalszym ciągu spędzam na imprezach ze znajomymi.
Wybacz jeśli burzę Ci jakąś koncepcję poświęcenia na rzecz lepszej przyszłości, ale można żyć chwilą, dobrze się bawić i jednocześnie poukładać sobie życie, kwestia szczęścia i zaradności ¯\_(ツ)_/¯
Gorzej jak komuś tej zaradności i szczęścia brak..
malasyrenka To wtedy jest to tylko i wyłącznie wina tej osoby. Okej niektórzy może i faktycznie maja ciagle szczęście, ale nikt na samym szczęściu nie buduje życie. Jeśli ktoś jest niezaradny to według ciebie kogo to jest wina? Tylko tej osoby.
Niektórzy mogą nie mieć wielkiej siły przebicia...
No wybacz, ale większość osób jakie znam/znałam, które miały 21 lat osiągnęły więcej od ciebie. Niektóre o wiele więcej. I nie rezygnowały z życia towarzyskiego. Także nie rozumiem twojego wyznania. Nie wiem czym konkretnie chciałaś się pochwalić.
Jak im rodzice dali to osiągnęli. Zejdź na ziemię bananowy dzieciaku.
Dragomir Akurat pisze, o osobach które wszystko osiągnęły bez jakiejkolwiek pomocy. Dwie się nawet wychowywały w skrajnej patologii. Jeśli ty nic nie osiągnąłeś to możesz winić tylko siebie.
Ach, jesteśmy zachwyceni, że jesteś lepsza od innych, którzy w sobotę idą do klubów, w niedzielę leczą kaca, a od poniedziałku zarabiają tak jak ty.
Masz 21 czego? Psów? Krzeseł? Karteczek?
miałam nadzieję, że to ostatnie zdanie to jest ta anonimowa część, a tu tylko podsumowanie z morałem
A co z siostrą?
Niby za cholere nie jest to anonimowe, ale jakoś tak napisane, ja wiem... Z sensem?
Dzięki, zmotywowalas mnie do pewnej rzeczy, którą sie bałam od dawna zrobić 👌
Gdzie jest bazienka? To nie ta sama bazienka....
Taka jakby odmieniona bazienka. Bazienka z tego co zauważyłam rzadko bawiła się w wielkie litery czy chociażby same kropki. 🧐
Jest tak kultowa, że ma własnego trolla.
Pomijając brak literówek, przecinki, wielkie litery i polskie znaki, bazienka by tu opisała historie swojego życia lub kogoś, kogo zna i ten ktoś to samo miał.
Od razu mi się przypomina etanolansodu. Brrr.
O cholera, nie zauważyłem że użytkownik wyżej to ten sam co mnie przy większości okazji wyzywa od śmieci.
Eh dajcie lepsze wyznania.. Większość to albo "patrzcie jaka jestem zajebista" albo "patrzcie jaka jestem biedna" serio?
A może skrycie zazdrościsz czegoś siostrze skoro czujesz silną potrzebę porównywania się do niej i wybielania jej kosztem?