#kjVe9
Pamiętasz, co działo się nie tak dawno temu?
Pamiętasz spacery po parku, swoją spokojną pracę?
Pamiętasz na kogo kiedyś głosowałeś?
Pamiętasz, jakie ideały przyświecały Ci w życiu?
Czy pamiętasz jakie telewizja pokazywała tragedie w innych miastach, krajach, kontynentach?
Pewnie pamiętasz, ale wiele rzeczy bagatelizowałeś, bo to nie był Twój problem.
Jak przyszedł do nas ten straszny wirus, to się nam nagle zmienił punkt widzenia, aż sama nie mogę wyjść z szoku.
Przypomnij sobie strajk nauczycieli, to było niedawno. A teraz powiedz głośno jeszcze raz to wszystko, co mówiłeś wtedy, tym nauczycielom, którzy uczą z domu i mają w tym czasie w domu swoje dzieci.
W d*pie im się przewróciło, prawda?
Powiedz im, gdzie są służbowe laptopy dla wszystkich, żeby mieli na czym pracować.
Powiedz im, że za te marne pensje mieli kupić swojej dwójce czy trójce dzieci komputery, żeby miały się na czym uczyć.
Pamiętasz, jak podczas strajku pielęgniarek czy lekarzy mówiłeś, że za nic biorą kasę?
Piją kawkę na dyżurach, na niczym się nie znają, a tylko chcą pieniędzy.
Przecież ONI TYLKO RATUJĄ LUDZKIE ŻYCIE.
Teraz powiesz, że są bohaterami na pierwszej linii frontu. I jeszcze powiesz, że należy im się za to wielki szacunek.
WOW CO ZA ZMIANA! 👏
Pamiętasz, jak kasjerki żaliły się w internecie, że ludzie są chamscy, że ich nie szanują?
Napisałeś wtedy w komentarzu: "jak się nie podoba, to zmień robotę". Kolejna osoba napisała: "trzeba było się uczyć, hłe hłe".
A teraz im dziękujesz, bo narażają życie, żebyś miał co do gara włożyć, bo swojej kasy nie zeżresz.
I na dokładkę kierowcy tirów. Pamiętasz? "Tiry na tory", bo niszczą i blokują drogi. Kierowcy to brudasy, chamy i buraki.
To teraz popatrz, że kiedy Ty siedzisz w domku na dupsku, oglądając kolejny serial na netflixe, to ten kierowca wiezie towar z Włoch, a nawet z tej nieszczęsnej Lombardii, żeby ktoś tu mógł dalej prowadzić firmę.
Wraca z trasy i jego kwarantanna nie obejmuje, bo jak stanie transport, to nie będzie nic. Wraca, siedzi z rodziną, nie wie, czy zaraża czy nie. Zaraz musi jechać dalej, żebyś miał co w sklepie kupić albo zamówić z neta.
JEŻELI TERAZ ICH ROZUMIESZ I WIDZISZ MIEJSCE W ŚWIECIE INNYCH LUDZI, TO CZEMU NIE WIDZIAŁEŚ TEGO WCZEŚNIEJ?
Ludzie, czy potrzebny nam wirus z drugiego końca świata, żebyśmy nabrali ludzkich odruchów?
Szanuj siebie i innych.
Szanuj rodzinę.
Szanuj zdrowie.
Masz jedno życie, a psikus polega na tym, że nikt z nas nie wie, kiedy będzie GAME OVER.
ej idź sobie wrzuć to na tablicę na FB jak masz odwagę... aha no tak, nie masz dlatego wrzucasz takie wypierdy na anonimach 🤔
Nie chodzi o to, że się wstydzę,tylko anonimowe mają większy zasięg niż moja tablica. A może to zmieni czyiś tok rozumowania. Przynajmniej tak sobie wmawiam.
Jak można pisać o takich oczywistościach i mieć nadzieję, że kogoś to zmieni? 🤮
@ Benek
Nadzieja umiera ostatnia. Nie bez powodu.
ale np. ja to wiem, z częścią się zgadzam, co do nauczycieli zdania nie zmienię bo mi za bardzo w życiu w dupę dawali, a na anonimowe wchodzę żeby poczytać wyznania o kupie chociażby. a po morały wchodzę na Twittera albo fb bo tam każdemu się wydaje że jego zdanie jest najważniejsze. jak Twoja tablica ma mały zasięg to przykro mi ziomek, załóż sobie fanpage i zdobywaj zasięgi. to tak jakbym ja weszła na forum o sandałach i chciała rozkręcić dyskusję o tym czy lepsza jest zaprawa tynkarska czy utykanie okien mchem, a w ogóle to nie podoba mi się że źle się wyrażają o kleju do płytek
@Corazwiecejpustki Twój nick ma w obecnej sytuacji dużo sensu.
Właśnie ja pracuje w sklepie i myślałam że fajnie byłoby to udostępnić na tablicy, więc tylko będę czekać aż się pokaże na Facebooku i to zrobię. Już nie chodzi o mnie i mój zawód Ale autorka ma bardzo dużo racji 👏
Niestety obawiam się, że koronawirus nie wyleczy ludzi z chamstwa, buractwa i cebulactwa. Nawet jeżeli potrafimy się jednoczyć wobec tragedii, to góra po paru tygodniach wszystko wraca do normy.
Niestety, też tak uważam. Wierzę, że znajdą się ludzie, których pandemia zmieniła na lepsze lub takie zmiany zapoczątkowała. Mi samej świadomość pewnych rzeczy się wyklarowała. Ale patrząc na ludzi, jako ogół? Zgadza się, wszystko wróci do punktu wyjścia. Medycy znów będą "leniwymi konowałami biorącymi forsę za nic", kasjerki w sklepach "niewykształconymi chamami wyzywajacymi się na klientach", a zawodowi tirowcy "burakami".
Ostatnio w sklepie widziałem typa, który stał blisko ludzi i kaszlał. Tyle się mówi o zakrywaniu ust łokciem... aż miałem ochotę zakryć mu usta pięścią.
Niedawno była rocznica katastrofy smoleńskiej. 10 lat temu cały naród zjednoczył się wobec tragedii, ale już parę dni później zaczęły się zgrzyty typu:
- a dlaczego Kaczyńskiego chowają na Wawelu?
- to nie mógł być wypadek - to zamach
- to wina (tu wstaw kogo najbardziej nie lubisz)
itd.
Zaledwie po paru dniach ludzie zapomnieli, że w katastrofie zginęli przedstawiciele różnych partii i środowisk, dawne zatargi polityczne wzięły górę i trwa to do dziś. Dlatego nie wieżę, że po epidemii coś zmieni się na lepsze, już prędzej na gorsze.
Nie czuję się szanowany w momencie, gdy zarzucasz mi brak ludzkich odruchów i szacunku do innych ludzi. Rozumiem, że to apel "do ogółu", ale jaką masz pewność, że Twoje słowa się do nich odnoszą?
Nie popieram protestu nauczycieli, popieram protest pielęgniarek. Nie mam nic do ludzi wykonujących jakikolwiek zawód i wydaje mi się, że nikomu nie okazałem braku szacunku ze względu na wykonywany zawód. Zdarzało mi się co najwyżej zirytować z powodu niekompetencji, ale uważam, że każdy zawód jest potrzebny. I sporo zawodów, innych niż zawody zaufania publicznego, jest poszkodowanych.
A że ktoś narzeka na swoją pracę? Przekwalifikowanie się jest dobrym pomysłem. Nie widzę w tym niczego złego. I jeżeli widzę kogoś, kto prowadzi tira i zachowuje się niebezpiecznie na drodze, będę reagował tak samo jak w przypadku kierowcy samochodu osobowego.
Przykro mi, ale to wyznanie naprawdę nie wnosi niczego nowego czy odkrywczego.
Amen.
To co napisałeś w komentarzu, to właśnie normalne zachowanie. Jesteś człowiekiem który w bardzo konstruktywny sposób odpisał na moje wyznanie. Ale chodziło mi, bardziej o kilka przykładowych skrajnych zachowań i skrajny brak szacunku.
Dziękuję za odpowiedź.
Domyślam się, o co chodziło, ale niestety nastroje ludzi są zmienne i nic na to nie poradzimy - tym bardziej, że społeczeństwo wykazuje tendencję myślenia grupowego. Bezrefleksyjne odtwarzanie zasłyszanych informacji w zróżnicowanym stopniu zdarza się większości z nas, mi również. To naturalny proces upraszczający przetwarzanie danych z zewnątrz. Dotyczy to nie tylko podejścia do zawodów zaufania publicznego. Wystarczy jeden nośny wpis na Facebooku, by kilka tysięcy ludzi zdążyło się z nim zżyć i powtarzać jak własny.
Dlatego w jednej chwili ludzie mogą pluć na kasjerki, w drugiej bronić ich w sieci. Chociaż podejrzewam, że to nie są te same osoby, tylko po prostu poglądy takich grup w danych momentach są bardziej nośne niż w innych.
Nie chcę zaczynać drażliwego tematu na anonimowych, ale kilka lat temu był to portal pro-LGBT. W pewnym momencie zrobił się bardziej konserwatywny. Teraz wydaje mi się, że ta tendencja znów słabnie.
Koronawirus nie nauczy nikogo szacunku, tylko może zwiększyć poziom lęku. Ludzie pokładają nadzieję w lekarzach, ale niekoniecznie z szacunku. To bardziej przypomina zachowanie "jak trwoga to do Pana Boga".
Whiteknight mam podobne przemyślenia - ostatnimi czasy dostrzegam podobną sytuację z nośnymi wpisami, jeśli chodzi o sprawę aborcji oraz wyborów. Z moich obserwacji wynika, że w obecnym czasie ludzie bardzo emocjonalnie na nie reagują i wykazują one tendencję do dzielenia ludzi. Z myśleniem grupowym nie do końca się zgodzę, bo z moich osobistych doświadczeń wynika, że nawet przy dużym stopniu nośności danej postawy, zdecydowana większość pozostaje przy wyrobionych i ugruntowanych poglądach. Jasne, są tacy, którzy bezrefleksyjnie pójdą za tłumem, ale mam wrażenie, że stanowią oni jednak zdecydowaną mniejszość (co powinno optymistycznie nastrajać). Natomiast jedno jest pewne - obecna sytuacja ani trochę nie sprzyja racjonalnej ocenie rzeczywistości. Widać, że ludzie dają ponieść się emocjom.
Jeśli chodzi o anonimowe, to pewną rolę może odgrywać tu jak dla mnie średnia wieku użytkowników. Schodząc może z tematu LGBT, a zamiast niego biorąc pod uwagę całokształt liberalnych poglądów, zauważam pewną korelację między nimi, a wiekiem danej osoby. Jeszcze kilka lat temu było tu dużo osób młodych (przedział wiekowy +/- 20+), obecnie mam wrażenie, że granica ta przesunęła się na takie mocne 30+ (choć wiadomo, mogę się mylić, ale z moich obserwacji tak to właśnie wygląda).
Generalnie to co opisano w wyznaniu, a także obserwacje @Whiteknight dają duże pole do eksperymentu socjologicznego. Bardzo interesują mnie takie rzeczy.
Ziembfan, masz sporo racji. Właściwie to jest ciekawe, że zarówno twarde trzymanie się swoich poglądów i nieczułość na argumenty drugiej strony, jak i efekt przeciwny, labilność opinii, ma jakiś wspólny mianownik. Trudno mi to w tej chwili jakoś nazwać i określić, ale chyba będę miał o czym myśleć przed zaśnięciem.
Jeśli idzie o średnią wieku, to jest to możliwe, ale brakuje nam statystyk. Fakt, widzę więcej osób w tych wyższych widełkach (Bazienka, Waniliowabeza), chociaż sam należę do młodszej grupy. Może z wiekiem moje liberalne poglądy też ulegną zmianie. Robię krótkie, bardzo pobieżne rozeznanie i widzę, że leseferyści byli względnie młodymi filozofami (i często ekonomistami).
Niestety ludzie często dają się ponieść emocjom, nie tylko w przypadku kataklizmu jakim jest epidemia. Zobaczysz to pod wieloma dyskusjami dotyczącymi kontrowersyjnych tematów czy pod artykułami, które mają chwycić za serce. Korzystam teraz z tego abonamentu w Empiku i czytam sobie wstępy książek - odniosłem wrażenie, że jedna z nich była inspirowana właśnie naszymi anonimowymi. Niestety zapomniałem sprawdzić pochodzenie autorki, ale może się odezwę, kiedy to zweryfikuję.
Masz rację, brak dokładnych danych, stąd jedynie moje przypuszczenia na ten temat. Opieram je m.in na obserwacjach czyjegoś sposobu wypowiadania się - kiedyś było tu sporo infantylnych komentarzy, trolli internetowych, obecnie mam wrażenie, że tendencja ta zeszła w stronę wyważonych i dojrzałych wypowiedzi, co każe mi sądzić, że ubyło tu młodszych użytkowników, na rzecz tych starszych o ugruntowanych poglądach. Chociaż nie będę ukrywał, że w ostatnich dniach zauważyłem pojawienie się osób, które mocno tu mieszają i psują atmosferę. Miejmy nadzieję, że to jedynie chwilowa tendencja, która nie utrzyma się zbyt długo, bo dotychczasowy stan rzeczy bardzo mi odpowiadał.
Zdaję sobie z tego sprawę, że są pewne tematy, które dzielą ludzi. Sam miałem wiele razy okazję prowadzić obserwacje z tym związane. Emocje ludzkie mają wiele twarzy.
Jestem raczej typem biernego obserwatora, ale gdy już się wypowiadam, to sam przedmiot dyskusji jest dla mnie jedynie narzędziem, by poznać czyjeś reakcje. Nie zauważyłem natomiast, by tematy powszechnie uznawane za kontrowersyjne wzbudzały we mnie taką ciekawość, jak ludzka psychika. Przechodzę obok nich obojętnie, ale zdarzało mi się je wykorzystywać jako pretekst do zaspokojenia mojej ciekawości.
Fakt epidemii może według mnie podsycać takie nieprzyjemne nastroje, ludzie stają się drażliwi, łatwo ich wyprowadzić z równowagi, czemu sprzyja życie w stresie.
Zaciekawiła mnie ta książka, pamiętasz może tytuł?
Zdaje się, że to "Nie odpisuj" Marcela Mossa.
Ziembfan, można by spróbować narysować taki wykresik związany z tendencjami zachowań anonimowych użytkowników, chociaż moja kwarantanna raczej nie należy do lekkich i wiejących nudą. Wprost przeciwnie, mam sporo rzeczy do roboty, ale może kiedyś. Znalazłoby się spore pole do popisu dla socjologów.
w * urwia mnie to gadanie tylko o nauczycielach, służbach zdrowia i kierowcach. WIELE innych zawodów również pracuje i nikt nie zwraca na to uwagi. Żaden wirus nie zmieni ludzkiego postrzegania świata bo ludzie nie mają pojęcia jak wygląda gospodarka.
Kierowcą tira ma przewieźć towar, ale skąd ma towar? ktoś musiał go wyprodukować, ktoś musiał zapakować, ktoś zaladowal tira.. itd itd.
Akurat z tymi grupami zawodowymi masz najwięcej kontaktu. Nauczyciele uczą Cię od gówniaka. Lekarz leczy, gdy tylko Cię główka zaboli. Kierowca wiezie Ci towar, ktory kupujesz. No ale po co ich szanować? Gdyby społeczeństwo ujęło się za nimi i dostali podwyżki, to by Cię to gadanie nie wkurwiało.
A rolnicy i pracownicy produkcji wytwarzają towary, które może przywieźć kierowca tira. Każdy zawód jest potrzebny. Kierowca autobusu, pracownik elektrowni czy budowlaniec są tak samo ważni jak wymienione przez ciebie grupy. Dlaczego jedne grupy mają być uprzywilejowane, a inne nie? W przypadku lekarzy (albo szerzej medyków), strażaków i policjantów rzeczywiście należy im się wielki szacunek, bo mają bardzo obciążającą pracę (szczególnie teraz, gdy medycy są tak mocno narażeni), ale bez przesady z tą gloryfikacją kasjerek, nauczycieli i kierowców ciężarówek. Jasne, mają ciężko, ale nie tylko oni. Obecnie każdy boi się wirusa. Pracownicy produkcji wcale nie są bardziej bezpieczni niż np pracownicy sklepu.
Tak jak kiedyś gloryfikowalo się robotników, tak teraz ludzie chcieliby beatyfikowac kasjerki.
A co do nauczycieli to przecież nie pracują za darmo. Jeśli nie chcą zlizywać ze ścian wilgoci to nie mają wyjścia i muszą pracować. Najbardziej szkoda ludzi, którzy pracują w usługach i centrach handlowych. Oni teraz zostali bez kasy.
Mam mniej optymistycze refleksje.
Szkoła z TVP okazała się... tym, czym się okazała.
Ochrona zdrowia? Dopiero co przeczytałam wyznanie o tym, że już się znudziły te podziękowania, a lekarze i pielęgniarki chyba wiedziały na co się decydują wybierając tę ścieżkę zawodową.
Kurierzy przeklinają swoją pracę, bo ludzie zamawiają pierdoły.
Kasjerom nikt nie dziękuje, podobnie jak kierowcom. Smutne ale prawdziwe.
Zgadzam się, że zawody o których piszesz są kluczowe dla funkcjonowania społeczeństwa, ale słabo widzę zmianę ich postrzegania po koronawirusie. Musiałoby chyba wszystko stanąć, żeby do ludzi dotarło. Zamknięte sklepy, szpitale, wywóz śmieci, prąd, internet. Może wtedy by dotarło.
Czy stwierdzenie, że wybór konkretnego zawodu niesie ze sobą konsekwencje jest pozbawieniem człowieka szacunku i niesie pogardę dla czyjejś pracy? Podziękowanie należy się zawsze i każdej grupie pracującej, bo wszystkie zawody są społecznie potrzebne.
ja dziekuje moim paniom kasjerkom w lydlu i zycze spokoju kazdego razu, kiedy robie zakupy'ale rozumiem, ze jestem w tym odosobniona
zastanawiam sie jednak, kiedy ludziom skoncza sie fundusze i checi pomocy typu kup rzecyz komus, uszyj bezplatnie kilkaset masek dla szpitala, wplac na zbiorke
Tym wyznaniem pokazales autorze, ze nie roznisz sie duzo tak, czy siak, od osob ktore krytykujesz.
Przyzwoity człowiek ma szacunek do innych ludzi, bez względu na to, czy jest wirus czy nie.
Dobry tekst... Teraz wychodzą wieloletnie zaniedbania władzy (każdej) w wielu sektorach gospodarczych. Chyba, że włączysz TVP, tam życie jest piękne...
Dokładnie każdej bo, to nie tylko partia XYZ czy ABC. To zaniedbania przez lata, to zaspokajnie potrzeb kraju pół środkami i wiele, wiele innych.
Smutne i prawdziwe.
Oglądając TVP można nieźle się zdziwić, że w naszym kraju żyje się tak dobrze.
W drugą stronę też to działa, przestańcie wierzyć we wszystko co czytacie w Internecie. Internet to takie TVP, ale w drugą stronę.
No, trzeba się odwdzięczyć za 2 miliardy złotych. Co się dziwić...
Każdy z nich robi swoją pracę, jak się nie podoba to mogli zmienić.
Służbom medycznym faktycznie należy się więcej kasy, bo zwłaszcza ci w karetkach grosze zarabiają. To, że pracują w czasie zarazy, no peszek, ja też pracuję i też ryzykuję, mam kontakt z tym całym plebsem, któremu w domu się nudzi, a jakoś nikt nie mówi, że jestem bohaterką, bo obsługuję znudzone mohery. Służby medyczne wiedziały, że w pracy będą narażać swoje życie i się na to zgodzili.
A jeśli chodzi o laptopy dla dzieci nauczycieli to wtf?! Większość rodzin nie stać by sobie z tylka wyciągnąć kasę na kilka laptopów, z jakiej racji mamy coś fundować nauczycielom? Za ten szajs co odwalają, za znęcanie się psychiczne nad uczniami i nie uczenie, bo nie potrafią, niech się cieszą że dostają cokolwiek. Nieroby mają więcej wolnego niż reszta zawodów, a jeszcze mieli czelność sapać o podwyżki.
Z tymi laptopami najlepsze. Przecież tylko nauczyciele maja dzieci, które potrzebują kompa do nauki. Inni ludzie nie mają dzieci.
Mnóstwo ludzi pracuje zdalnie, a mimo to musi się oderwać od pracy, by pomóc dziecku podczas tych lekcji, ale przecież tylko nauczyciele maja problem, że muszą uczyć obce dzieci zamiast w tym czasie zająć się swoimi.
Zresztą nauczycielki to w większości zakompleksione sadystki, które z wielką przyjemnością przyglądają się jak inny sadysta znęca się nad słabszym kolegą.
Jak ja cholernie nie cierpię generalizowania. Moi rodzice są nauczycielami, dobrymi nauczycielami, a ja przez większość edukacji też trafiałam na dobrych, wartościowych nauczycieli. Mogę napisać, że wszyscy nauczyciele są dobrzy i zasługują na podwyżki, i będzie to miało dokładnie taką samą moc i wartość jak wasza opinia. O złych historiach jest zawsze głośniej, pisząc artykuł o paskudnym nauczycielu nikt nie powie że w tej samej szkole jest choćby i 10 innych wspierających uczniów jak mogą. Jeśli trafialiście akurat na takich nauczycieli - przykro mi, powinni zostać ukarani i pozbawieni prawa do wykonywania zawodu. Ale krew mnie jasna zalewa, jak czytam jak ktoś pisze, między innymi o mojej matce, że jest nierobem czy zakompleksioną sadystką (chociaż tutaj - zwracam honor - jest napisane że większość, nie że wszystkie).
Przestańcie generalizować, bo ma to zerową wartość merytoryczną i tylko uderza w tych nie pasujących do waszego obrazka.
Co do nauczycieli - ta sytuacja jeszcze bardziej pokazała jacy są różni. Patrzę na to jak prowadzą lekcje z moją siostrą w liceum i jak niektórzy się starają, tak inni, w tym pani od wiodącego przedmiotu, wysyłają co kilka dni wiadomości w stylu "do opracowania tematy 21-24, pozdrawiam i życzę zdrowia". A potem to samo, tylko tematy 27-30....przecież to jest żenujące. Dlatego nie jestem przekonany do tego, że wszyscy nauczyciele powinni być traktowani według zasady "czy się stoi, czy się leży...", bo wykonywać ten zawód można na wiele skrajnych sposobów. Jakby co - też jestem nauczycielem, choć nie pracuję w tym zawodzie i pamiętam jak mądrzy prowadzący zajęcia z Przygotowania Pedagogicznego zwracali nam uwagę, że trzeba uważać prowadząc jakieś kursy dla nauczycieli, bo zwykle nie życzą sobie jakiegokolwiek "pouczania" i że naprawdę w tym zawodzie jest znacznie więcej wolnego niż w większości innych (choć nie tak wiele jak niektórzy myślą). Z drugiej strony - spotkałem kilkoro tak wybitnych, niesłychanie kompetentnych pedagogów, że najchętniej bym ich ozłocił. Dlatego mierzenie jedną miarą jest tu okropne.
A ile ty czytasz Anonimowe ?
ZAWSZE kij ma dwa końce - ileż tu przed epidemia było wyznań o służbie zdrowia np kwestia izby przyjęć ,badań ,zwykłej wizyty.
Są lekarze i lekarze - niektórzy od zawsze cieszą się szacunkiem ,zresztą tak jak nauczyciele
Dajcie już sobie spokój z tymi apelami - kurierzy narzekają że ludzie paczki zamawiają ,kasjerki/sprzedawcy że śmiesz wogule iść na zakupy no i cały tłum takich jak Ty -apelujacych