Szef zaprosił mnie do swojego gabinetu, żeby omówić ze mną moje nowe obowiązki związane z awansem. Wcześniej pracowałam na dość niskim stanowisku, więc sam fakt, że mam rozmawiać z szefem w jego gabinecie był dla mnie dość nowy. Poprosił, żebym usiadła, po czym powiedział, że mam zaczekać chwilkę, a on pójdzie po herbatę.
Pozytywnie mnie to zaskoczyło, że chce rozmawiać ze mną przy herbacie, ale nie miałam na nią ochoty i o mały włos nie powiedziałam, że za nią dziękuję.
Całe szczęście, że tego nie powiedziałam, bo on tę herbatę przyniósł tylko dla siebie.
Dodaj anonimowe wyznanie
jakby nie patrzeć- szef burak
@Makigigi albo potrafi czytać w myślach. wiedział że ona nie ma ochoty na herbatę. łatwo jest tak oceniać ludzi a prawda może być zupełnie inna
Miałem podobnie, gdy zaczynałem pracę. Wraz ze znajomym z którym wtedy jeździłem poszliśmy omówić pewną kwestię do komendanta. Gdy już byliśmy w pokoju szef wyciągając dłoń trzymającą kubek z kawą powiedział ,,Masz przyda ci się''. Jako że byłem zmęczony po nerwowej nocy niewiele myśląc odparłem ,,dziękuję'' i wziąłem kubek pociągając przy tym łyka napoju. Niestety chwilę później okazało się, że kawa nie była dla mnie, a od następnego tygodnia zostałem przydzielony do drogówki.
W ogóle ciekawa sprawa. Zauważyliście, że jeśli wyciągacie dłoń w której coś trzymacie w stronę i powiecie coś w stylu ''masz'' np do rozmówcy, to bardzo prawdopodobne że weźmie tą rzecz, bez żadnych pytań? Wypróbowałyśmy podawać tak rzeczy paru osobom, większość je brała od razu niczego się nie pytając :D Jak im potem wyjaśniałyśmy o co chodzi, ich reakcją było ''o, faktycznie''. Najbardziej działa wtedy, kiedy te osoby są nieuważne.
@Daminguska faktycznie masz rację, ale pozostaje pytanie, czy częstowałyście ludzi zwykłym napojem, czy może z dodatkami hmm :).
Spokojnie, to były przedmioty ;D
Jakaś głupia jestem, ale nie wiem.o co w takim razie mu chodziło.
Ja też czekam na informację, co innego mogą znaczyć słowa ,,Masz przyda ci się'' podczas podtykania komuś kawy.
Właśnie czytam tę dyskusję i tak zastanawiam się o co wam chodzi, że podając komuś jakąkolwiek rzecz, ze słowami "masz" można to zinterpretować inaczej niż to, że ktoś nam po prostu coś daje. Ale uspokoiło mnie to, że nie tylko mnie to dziwi...
Ostrzenozeinozyczki
A to mnie akurat nie dziwi, bo im nie chodzi o to samo co z kawą (o co i ja pytam), tylko o to, że ludzie nie spytają "A po co mi to?" Gdy im coś wciskasz.
Serwatka
Spokojnie... Ja wiem o jaki stary "prank" chodzi Damingusce.
Po prostu dalej nie rozumiem jak scor miał inaczej zinterpretować wypowiedź komendanta, jeszcze przy tym geście.
Z tego co ja zrozumiałam komendant podawał kawę temu znajomemu, z którym scor przyszedł, a nie jemu.
ciężko aż uwierzyć, że jesteś policjantem, bo piszesz zadziwiająco poprawnie XD
Zwrot akcji godny Hitchcocka. A już myślałem że wrócił z ptakiem na wierzchu albo coś w tym stylu.
@egzemita ja tak samo.. za dużo anonimowych
Ale czemu ty się wstydzisz? To on powinien.
Taktyczny komentarz
Kiedyś jeden z członków zarządu w firmie, w której pracuję zapytał mnie, czy mam ochotę na herbatę. Odpowiedziałam, że nie zaszkodzi i chętnie się napiję. Na co on odpowiedział: to dla mnie zielona z dwoma łyżeczkami cukru.
taktyka mojego starego
- chcesz kanapke?
- tak
- to zrob mi tez
A ja dla odmiany pamiętam kolegę który wyciągając 5 zł z kieszeni pytał się mnie "dokładasz się do zioła ?"xD
no nie popisal sie chlopak
szef w sensie, bo miec 2 gosci a kawe dac tylko jednemu to troche niehalo
Nie kojarzę o jaki prank chodzi, a zaciekawilo mnie to :) podrzuci ktos namiar jak znaleźć lub opowie? Tez bym pewnie wziela te kawe, nie wiem co innego to mialo znaczyc🤔
Serwatka
Spokojnie... ja wiem o jaki stary "prank" chodziło Damingusce.
Po prostu dalej nie rozumiem jak scor miał inaczej zinterpretować wypowiedź komendanta, jeszcze przy tym geście.
Spodziewałam się raczej czegoś w stylu „Gosiu, chciałbym Ciebie zaprosić na kawę po pracy”